LAGOM - CZYLI MIEJ UMIAR CZŁOWIEKU!

by - listopada 20, 2017

   


     Hygge - pamiętacie jeszcze duński trend, który zawojował świat dwa sezony temu i któremu nie uległam (dlaczego nie uległam przeczytajcie tutaj - Zachwycamy się HYGGE, a nie dostrzegamy szczęścia).
      Taaak, ciepły koc, świece, wełniane skarpety i celebrowanie codzienności w głębokim wygodnym fotelu, przy kominku, z gorącą kawą z piankami w ręku. Slow life, zwolnienie tempa. Tak pięknie wyglądało to na zdjęciach instagramowych, w facebookowych postach i artykułach na blogu. I mnóstwo rzeczy, które trzeba MIEĆ, by to poczuć. Fala zakupów, nagle wszystko stało się hygge, od świeczki począwszy, na drogich wczasach w alpejskiej chacie skończywszy.

Jaka jest na to odpowiedź?
DOŚĆ!
Tak tak, dosłownie. W sam raz. Wystarczająco. Z umiarem.


      Oj jak my lubimy definiować i określać nowymi słowami filozofię od dawna nam znaną. Bo przecież szwedzkie LAGOM to nic innego jak nasz rodzimy polski ZDROWY ROZSĄDEK.

      To szwedzka odpowiedź na "złoty środek" Arystotelesa. Styl życia, który nie skupia się na lekkomyślnym dążeniu do nadmiaru, ale też nie zadowala się niedoborem. Nie ma tu miejsca na skrajności i ekstremizm. Jest powściągliwość, kompromis i umiar. To kusząca propozycja dla tych wszystkich, którzy - tak jak ja - dość już mają programów w stylu "Musisz to mieć" i ciągłego nagabywania do kolejnych zakupów rzeczy absolutnie niezbędnych do życia. 

         Jakie jest więc główne założenie stylu życia Szwedów?



Wszystkiego w życiu musimy mieć w odpowiedniej / wystarczającej ilości -  rzeczy, jedzenia, pracy, odpoczynku, śmiechu, smutku, przestrzeni.



Co da nam życie zgodne ze ZDROWYM ROZSĄDKIEM / LAGOM?


1. OSZCZĘDNOŚĆ PIENIĘDZY


         Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że dwa komplety ręczników są wystarczające, prawda? Gdy jednego używamy, drugi w tym czasie jest prany. No dobrze, może dodajmy do tego jeszcze jeden komplet dla gości. Dlaczego trzymamy więc kilka kompletów więcej i wciąż chcemy kupować kolejne? Już nie dlatego, że są nam potrzebne i niezbędne. Mamy już wystarczająco dużo. Lagom. Kolejne zakupy są tylko naszą zachcianką, niekontrolowanym impulsem, modą. I zbędnym wydatkiem.
        Podobnie będzie z naszą garderobą, dodatkami do domu (ile kubków jest nam potrzebnych, a ile kupujemy, bo są ładne?), środkami czystości, kosmetykami.

W jaki sposób możemy oszczędzać pieniądze?
  • kupujemy tylko to czego naprawdę potrzebujemy,
  • przed wyjściem na zakupy sprawdzamy nasze "stany magazynowe", np. lodówkę, spiżarkę, szafę z ubraniami, szafkę z lekami, kosmetyczkę,
  • robimy listę zakupów przed wyjściem z domu i konsekwentnie ją realizujemy,
  • kupujemy rzeczy patrząc nie tylko na ich wygląd, ale przede wszystkim na funkcjonalność - bierzemy tylko te niezbędne i mające określoną funkcję, a jeśli decydujemy się na zakup czegoś co jest po prostu ładne - ograniczamy się do jednej sztuki :),
  • wymieniamy się zbędnymi rzeczami z innymi ludźmi,
  • sprzedajemy niepotrzebne rzeczy dalej,
  • wypożyczamy książki z biblioteki zamiast je kupować,
  • wydajemy pieniądze, które mamy, nie zaciągamy pożyczek, kredytów, nie korzystamy z kart kredytowych.
PLAKAT A4 DO POBRANIA - KLIKNIJ NA OBRAZEK


2. ŻYCIE W HARMONII ZE ŚRODOWISKIEM i REDUKCJA ŚMIECI


      Nie zmuszamy się do bycia eko za wszelką cenę, znajdujemy jednak balans pomiędzy tym co dobre dla nas, a tym co dobre dla otaczającego nas świata.

      Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że kupowanie paczki pomidorów zapakowanych w plastikowy pojemnik i zafoliowanej, którą wkładamy do jednorazowej reklamówki foliowej, a następnie do kolejnej reklamówki przy kasie, skutkuje generowaniem nadmiaru śmieci i gromadzeniem zbędnych opakowań, które i tak musimy wyrzucić do śmieci zaraz po przyjściu do domu. Dużo prościej jest zabrać ze sobą zwykłą płócienną torbę i wrzucić do niej pomidory sprzedawane luzem na wagę. Z doświadczenia powiem Wam, że choć panie przy kasie często mają coś niepochlebnego do powiedzenia na ten temat, to gdy nie ustąpimy to za trzecim czy czwartym razem nie będą nam już proponować "jednorazówek".
Swoją droga, czy wiecie, że od 1. stycznia wszystkie opakowania foliowe będą już płatne? To trochę wymusi na nas rozsądniejsze zabieranie takich śmieci do domu.

Jak jeszcze możemy zadbać o środowisko?
  • precycling - nie kupujemy zbędnych opakowań, np. reklamówek foliowych, dodatkowych kartonów, które musimy potem wyrzucić do śmieci,
  • recycling - czyli generujemy jak najmniej śmieci, to znaczy przerabiamy rzeczy posiadane, odnawiamy meble, naprawiamy rzeczy uszkodzone zamiast je wyrzucać,
  • upcycling - segregujemy śmieci, by umożliwić ich przetworzenie i ponowne użycie,
  • nie wyrzucamy niepotrzebnych nam już rzeczy, które nadal mogą dobrze służyć - możemy je sprzedać dalej, oddać potrzebującym, wymienić na inne potrzebne nam przedmioty,
  • wykorzystujemy puste opakowania, jak słoiczki, butelki, kartony, pudełka,
  • oszczędzamy wodę, zakręcamy krany, gasimy światło, wymieniamy żarówki na LEDy.

3. POPRAWA NASZEGO ZDROWIA, REDUKCJA STRESU


      Przywiązujemy ogromną uwagę do posiadania rzeczy, wciąż dążymy do gromadzenia coraz większej ilości dóbr, lepszego auta, większego domu, modnych drogich dodatków. Zapętlamy się w tym i poziom naszego stresu rośnie stale. Tymczasem warto "odłączyć" się od chęci posiadania i skupić na tym co już mamy. I cieszyć się tym, że nasze 10-letnie całkiem sprawne auto wiezie nas na wakacje pod namiotem. Najważniejsze jest nasze zdrowie i rodzina - a tego nie da nam POSIADANIE, ale redukcja stresu i proste znane od dawna zasady - zwłaszcza te dotyczące naszego odżywiania:

  • nie przejadamy się, dużo lepiej - jak mawiają mieszkańcy Okinawy, czyli najdłużej żyjący ludzie na świecie - wstać od stołu czując niedosyt;
  • jemy zdrowo i dbamy o dawkę ruchu - co nie oznacza eko-terroryzmu i kilometrów na bieżni. Znajdujemy swój "złoty środek", rezygnujemy z paczki chipsów wieczorem, ale bez wyrzutów sumienia delektujemy się kawałkiem domowego ciacha w niedzielę przy kawie. Nie kupujemy od razu karnetu na siłownię jeśli jej nie lubimy, ale idziemy wieczorem na spacer z dzieckiem, albo jedziemy rowerem te dwa kilometry do rodziców, a może ćwiczymy jogę przy otwartym oknie,
  • nie wyrzucamy jedzenia - gotujemy mniejszą ilość, pozostałości zamrażamy lub robimy np. potrawy jednogarnkowe, zapiekanki,
  • korzystamy z kompostownika, 
  • planujemy posiłki i nie kupujemy za dużo jedzenia,
  • nalewamy do czajnika wystarczającą ilość wody na herbatę, 
  • jemy świadomie, dobieramy wartościowe składniki, jak najmniej przetworzone, zwracamy uwagę na ich pochodzenie, 
  • jemy powoli i doceniamy smak potraw,
  • uprawiamy w domach i ogródkach swoje zioła, warzywa.

4 . RÓWNOWAGA ŻYCIOWA


      Kiedy przestajemy całą swoją energię poświęcać posiadaniu zaczynamy doceniać nasze relacje z innymi ludźmi. Więcej czasu spędzamy pielęgnując je, niż przeliczając złotówki na koncie.
      Znam wielu ludzi, którzy są szczęśliwi w związkach, rodzinie, mają mnóstwo przyjaciół i bogate życie towarzyskie. Są szanowani i lubiani, ludzie do nich lgną i dobrze czują się w ich towarzystwie. I wiecie co? Nie są "bogaci" w sensie czysto ekonomicznym. Ale są dużo bogatsi niż ci zamknięci w domu czy w pracy, nie mający czasu na telefon do babci czy pół godziny na kawę z przyjaciółką. Znów trzeba stanąć POŚRODKU. To jest bardzo trudne i wiem to doskonale, bo sama od miesięcy zwalczam swój własny pracoholizm. Jak możemy poprawić naszą równowagę życiową i złapać balans pomiędzy pracą a czasem wolnym?


  • pracujemy efektywniej i wydajniej, znajdźmy zasadę pomagającą nam w tym, np. praca w blokach czasowych, realizowanie małych celów każdego dnia, prowadzenie bullet journalu, planowanie dnia,
  • próbujemy wprowadzić zasadę bycia "offline". Może niech to ie będzie od razu cała niedziela, ale np. godzina wieczorem każdego dnia? 
  • spotykamy się z rodziną, przyjaciółmi, organizujmy wspólne wycieczki, 
  • znajdujemy swój sposób na odpoczynek, nie kierujemy się modą. Dla jednych będzie to pakowanie plecaka i kilometry na rowerze, dla innych sklejanie modelu XIX wiecznego powozu, a dla jeszcze innych czytanie książki albo wędkowanie,
  • wysypiamy się!,
  • nie popadamy w przesadę:


"Lagom to droga środka, filozofia, która jest jak wewnętrzny głos, który mówi mi, żeby nie budować największego domu w mieście, ale przypomina, że nie chcę żyć w biedzie. To rozsądek, który każe mi bronić moich praw i postępować tak, jak uważam za słuszne, ale bez niegrzecznych zachowań i bezczelnych słów".

- Szwedzki producent muzyczny Johan Hugo dla "The Telegraph" -




      Sami widzicie, że LAGOM to tak naprawdę nic nowego. Wiele z tych zasad znamy od wielu lat, te o odżywianiu czy oszczędzaniu energii poznawaliśmy jeszcze będąc uczniami szkół podstawowych. Niby banał, a jednak mimo posiadania tej wiedzy nie stosujemy jej w praktyce. Nie musimy spełnić wszystkich wymienionych warunków już od jutra, na hurra. Mamy wziąć z tej filozofii tyle ile jest nam potrzebne. Wystarczająco by być szczęśliwym człowiekiem dbającym o siebie i swoje otoczenie. Wszystko kręci się wokół uświadomienia sobie, że szczęście nie jest stanem permanentnym. Że szczęścia nie dadzą nam - większy samochód, willa z basenem, wakacje na Hawajach, kolejne trzy koce i paczka świeczek. Bycie szczęśliwym to świadomość, że to co mamy wystarczy nam do życia. I mieć właśnie nie za dużo i nie za mało. W sam raz.

      Pamiętajmy, że nie ma tu miejsca na ekstremizm - jeśli mamy ochotę na mega ekspresję, chcemy tańczyć i szaleć - zróbmy to. Jeśli chcemy zjeść cały tort na raz - nie krępujmy się. Trzęsiemy się na myśl o posiadaniu w domu kompostownika z dżdżownicami (!) w środku? Nie kupujmy go, ale zadbajmy by wyrzucać jak najmniej. Nawet w przypadku samego LAGOM zdrowy rozsądek nie zaszkodzi :)


Bo LAGOM też trzeba sobie dozować.
Jak ujął by to Szwed? 

Niewielka ilość lagom to prawdopodobnie odpowiednia ilość :)




You May Also Like

0 comments

ETYKIETY