ŻYCIE JEST KRÓTKIE - NA ŚNIADANIE ZJEDZ DESER

by - marca 21, 2017

Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z zakupem gofrownicy skoro tak lubię gofry i tęsknię za nimi od trzech lat - kiedy to z mojego jedzenia pozbyłam się glutenu. Może dlatego, że w pamięci miałam maszynkę do gofrów, którą kiedyś tam - lata temu - eksploatowałam jako nastolatka. I te gofry płaskie jak naleśnik, o konsystencji gumy.

Trwałam sobie więc w przeświadczeniu, że takie gofry jak nad morzem w Międzyzdrojach czy Kołobrzegu są tylko...w Międzyzdrojach czy Kołobrzegu, tudzież innym Pobierowie.



Jak to często bywa w przypadku zakupów domowych - ponieważ nie umiałam się (jak zwykle!) zdecydować na wybór opiekacza, a nagle stał się niezbędny (gdy po raz pierwszy wyjechaliśmy w tym roku na ferie z opcją apartamenty). Zadecydował los. A pomógł mu brak czasu. Ta cud -maszynka to był strzał w dziesiątkę, zwłaszcza, że ma wymienne płytki i z łatwością zrobię gofry, zgrilluję warzywa, piekę tosta czy donuty. Naprawdę, nie wiem jak radziłam sobie be tego wynalazku!


Ale do brzegu - pozostając w konwencji nadmorskiej.

Dzieci często namawiają mnie teraz rano (ok, czasem to ja namawiam dzieci!) na ciepłe chrupiące gofry na śniadanie (lub deser, lub, kolację). Dzięki przepisowi ze strony KWESTIA SMAKU zajadamy je teraz bezkarnie w formie bezglutenowej.

Jeśli macie ochotę na chrupiące i lekkie wafle - koniecznie spróbujcie.


  1. Mąki wsypujemy do miski, dodajemy sól, wanilię, proszek do pieczenia, cukier i mieszamy Dodajemy roztopione masło, żółtka oraz mleko. Miksujemy na gładką masę. Odstawiamy na 30 minut - moja uwaga - NIGDY nie udało mi się odczekać 30 minut, zwłaszcza rano. Jednak warto poczekać choć 10 i wstrzymać się z dosypywaniem mąki. Mąki bezglutenowe mają to do siebie, że chłoną płyny i pęcznieją - ciasto po zmiksowaniu będzie się wydawać zbyt rzadkie, ale po kilku minutach zgęstnieje
  2. W międzyczasie rozgrzewamy gofrownicę i ubijamy białka na sztywną pianę. Dodajemy pianę do masy mieszając ciasto łyżką.
  3. Nakładamy porcję ciasta na rozgrzaną taflę gofrownicy i smażymy gofry do zrumienienia.

Podajemy w kombinacji dowolnej - może być nawet alpejskiej. Moja ulubiona to cukier puder z brązowego cukru i mrożone maliny. albo dżem z czerwonej kwaśnej porzeczki. Nie przepadam za to za bitą śmietaną, bo wtedy mój chrupiący przysmak nasiąka i staje się miękki...


A jak Wy lubicie jeść gofry, bo lubicie, prawda?





You May Also Like

0 comments

ETYKIETY