2017/02/16

BLOGER I RYBY GŁOSU NIE MAJĄ?

 Bloguję od niemal siedmiu lat. Nie znacie mnie od wczoraj i jeśli od czasu do czasu tu zaglądacie (z czego się bardzo cieszę) to wiecie, że tego bloga nie da się zaszufladkować w kategorii „diy” „wnętrzarski”, „parentingowy” czy „kulinarny”.

Pod ostatnim postem  WSTYD MI zalała mnie fala komentarzy. W mediach społecznościowych  rozgorzała gorąca dyskusja – i cieszę się, że tak się stało. Wiele osób wyraziło słowa poparcia, wiele też  napisało, bym zajęła się swoimi drewienkami, że na polityce i religii się nie znam i g*** wiem,  katoliczka ze mnie żadna, że jak każda ostatnio celebrytka (no to ubawiło mnie setnie, do łez wręcz) wywnętrzam się publicznie, a poza tym to od kiedy interesuję się tym co się dzieje w kraju i skoro jestem tylko blogerką wnętrzarską. Lepiej niech siedzę cicho i piszę o tym swoim dizajnie, a ważne sprawy zostawię wiedzącym lepiej, bardziej, mocniej.


 Jeśli jeszcze do niedawna choć przez chwilę zastanawiałam się przed publikacją własnych poglądów to ostatnie wydarzenia wyleczyły mnie z tej przypadłości całkowicie. 

It’s a miracle!


Być może część z Was po przeczytaniu tego posta się obrazi, odejdzie i nigdy nie wróci. Godzę się na to. Godzę się, ponieważ 

tak samo jak mam świadomość, że bez czytelników bloger nie istnieje, tak samo mam świadomość tego, że nigdy nie zrezygnuję z własnych poglądów w obawie przed utratą czytelników właśnie.





To jest mój blog. To jest miejsce , które stworzyłam i z którym się utożsamiam. Jeśli publikowane tu treści Tobie nie odpowiadają – nie czytaj. Możesz usunąć bloga z obserwowanych, wypisać się z subskrypcji, kliknąć taki mały krzyżyk w prawym górnym rogu i zapomnieć adres na wieki. Nic prostszego.

Tak, mam coś do powiedzenia i nie, nie pozwolę sobie zamknąć ust tak długo jak długo w tym kraju będzie istnieć swoboda wypowiedzi. Posypią się statystyki? Nie dla nich piszę.

Jeśli masz inne poglądy i chcesz ze mną na ich temat KULTURALNIE podyskutować – chętnie! Ale miej na uwadze, że jeśli uderzysz we mnie personalnie, obrazisz mnie inwektywami, bez mrugnięcia okiem skasuję komentarz i zapomnę o nim w ułamku sekundy.

Pstryk.  


O czym to było?



Jestem rzemieślnikiem. Jestem matką. Jestem kobietą. Jestem Polką.  Żyję tu, mieszkam i pracuję. Myślę, czuję, decyduję. Nie zamknięto mnie w hermetycznej bańce mydlanej oderwanej od rzeczywistości i codzienności.

Jestem blogerką, może po części wnętrzarską, choć jeśli faktycznie tu zaglądasz to wiesz przecież, że wiele tu innych tematów.  Dlatego gdy czytam w komentarzu, że „do tej pory zaglądałam/zaglądałem, ale od dziś już nie”. Pozostaje mi tylko bez żalu pomachać na pożegnanie. Nie zaboli mnie to, nie zapłaczę, trud daremny. 

Jeśli zrezygnujesz z czytania mojego bloga tylko dlatego że mam odmienne zdanie – nie jest to dla mnie powód do rozpaczy. Ani powód do zmiany poglądów lub co gorsza – ukrywania ich by Cię zadowolić.


A swoją drogą – zrezygnujesz też z leczenia się u najlepszego lekarza specjalisty gdy będzie miał inne niż Ty poglądy?

A może powiesz dyrektorowi banku, żeby się zajął lepiej obserwacją SPREADów, bo przecież o polityce nie ma prawa nic wiedzieć?

Jest takie piękne hasło wypisywane na plakatach motywacyjnych.

BE A VOICE, NOT AN ECHO


Więc tym jestem.  I będę nadal. Głosem. Moim własnym. Nie echem polityków, księży, dziennikarzy, czytelników, Twoim.


Pozdrawiam Cię więc głośno i wyraźnie!




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka