HYGGE.

by - stycznia 19, 2017

Zachwycamy się HYGGE, a nie dostrzegamy szczęścia.


Ja, przekorny duch, nie znoszę gdy się mnie do czegoś usilnie namawia. Sagę Millenium przeczytałam po niemal po ośmiu latach od wielkiego boomu. Podobnie z sagą Zmierzch. Bo lubię mieć czysty obraz i pogląd na "hity", nie napędzany rozdmuchaną kampanią w mediach.



O HYGGE mogłam już przeczytać, usłyszeć i oglądnąć chyba wszystko. Na blogach, w gazetach i telewizji. Być może się mylę, nie znając treści książki, ale receptę na szczęście spłyciliśmy do ciepłych skarpet, świeczek i kubka gorącej herbaty.

Jak możemy zdefiniować szczęście, skoro dla każdego z nas oznacza ono coś innego?


Dla mnie to zapach w zgięciu szyi dziecka, które mocno się do mnie przytula, choć wcześniej zrobiło mi karczemną awanturę.
To ulubiony utwór w radio, który mogę sobie wyśpiewać zdzierając gardło.
To duszny zapach drewna gdy wchodzę do mojego warsztatu.
To poranek bez awantury o niepasującą skarpetkę.
To zlew bez garów gdy wracam zrelaksowana po jodze.

Dla Ciebie też?


Nie znajdziesz przepisu na szczęście w książce, w innym kraju, w blasku świec. Znajdziesz je w sobie, w balansie pomiędzy tym co masz, a tym co chcesz mieć. Dostrzeż to wreszcie, bo może właśnie w tej chwili trwa Twoje HYGGE, a Ty nic o tym nie wiesz i czekasz aż dojdzie przesyłka z kocem i świecami? Zapraszam na www.any-blog.pl

No właśnie. Usilnie poszukujemy przepisu na szczęście nie dostrzegając, że to szczęscie po prostu nas dotyka. Codziennie. Niekoniecznie tylko pod kocem i w otoczeniu świec. Policzcie ile razy w ciągu jednego tylko dnia poczuliście się dobrze, tak po prostu. Nie mówię o euforii, eksplozji emocji, ale o chwilach, w których się uśmiechacie, albo czujecie komfortowo.

Nie można, nie da się żyć w stanie permanentnego szczęścia. Ono nie istnieje, tak samo jak recepta na nie. Zależy tylko i wyłącznie od naszego postrzegania rzeczywistości.


Nie znajdziesz przepisu na szczęście w książce, w innym kraju, w blasku świec. Znajdziesz je w sobie, w balansie pomiędzy tym co masz, a tym co chcesz mieć. Dostrzeż to wreszcie, bo może właśnie w tej chwili trwa Twoje HYGGE, a Ty nic o tym nie wiesz i czekasz aż dojdzie przesyłka z kocem i świecami? Zapraszam na www.any-blog.pl

Idziecie oblodzonym chodnikiem z zakupami i zaliczacie klasycznego orła ze szpagatem. No i jajka (te z koszyka) pobite. Co pomyślicie?

  • Ale mam pecha, jajecznicy nie będzie, torba brudna i jeszcze tyle ludzi patrzy - kompromitacja na osiedlu,
czy
  • ale mam szczęście, że nic nie złamane i tyle ludzi na ulicy, zaraz ktoś pomoże mi wstać.

To my kreujemy swoje szczęście, określamy je co chwilę. To co dla nas jest udręką dla innych może być rajem. Trzeba tylko posiąść bardzo trudną sztukę - sztukę dostrzegania dobrych stron w każdej sytuacji.

Narzekasz, że nie masz nowej kolekcji świec? Ktoś patrzy z zazdrością jak wchodzisz do ciepłego domu.
Złości Cię, że nie jadasz częściej w restauracji? Ktoś oddałby wiele za Twoje niedojedzone śniadanie, które wyrzucisz do kosza. 

Nie znajdziesz przepisu na szczęście w książce, w innym kraju, w blasku świec. Znajdziesz je w sobie, w balansie pomiędzy tym co masz, a tym co chcesz mieć. Dostrzeż to wreszcie, bo może właśnie w tej chwili trwa Twoje HYGGE, a Ty nic o tym nie wiesz i czekasz aż dojdzie przesyłka z kocem i świecami? Zapraszam na www.any-blog.pl

Nie znajdziesz przepisu na szczęście w książce, w innym kraju, w blasku świec. Znajdziesz je w sobie, w balansie pomiędzy tym co masz, a tym co chcesz mieć. Dostrzeż to wreszcie, bo może właśnie w tej chwili trwa Twoje HYGGE, a Ty nic o tym nie wiesz i czekasz aż dojdzie przesyłka z kocem i świecami...


Nie znajdziesz przepisu na szczęście w książce, w innym kraju, w blasku świec. Znajdziesz je w sobie, w balansie pomiędzy tym co masz, a tym co chcesz mieć. Dostrzeż to wreszcie, bo może właśnie w tej chwili trwa Twoje HYGGE, a Ty nic o tym nie wiesz i czekasz aż dojdzie przesyłka z kocem i świecami? Zapraszam na www.any-blog.pl


Jeśli ja Was nie przekonałam to mam dla Was bardziej rzeczową lekturę. Zachęcam do przeczytania serii dwóch postów na blogu Natalii Simplife.pl Spojrzenie na Hygge bardzo obiektywne, z perspektywy osoby mieszkającej tam, gdzie Hygge po prostu jest. Przeczytajcie jak jest naprawdę!


You May Also Like

0 comments

ETYKIETY