2017/06/23

PLANNER DLA KAŻDEGO - WEŹ SIĘ ZORGANIZUJ!

Jak się zorganizować? Darmowy planner do pobrania dla czytelników www.any-blog.pl. Zorganizuj się i zbierz swoje notatki w jednym miejscu. Wydrukuj planner i działaj!

Uwielbiam zapisywać wszystko i wszędzie. Moje notatki spotkasz w biurze, salonie, sypialni, torebkach, schowkach w samochodzie, w telefonie. Tylko nie w notesie!


Jestem mistrzynią NIESYSTEMATYCZNOŚCI i gubienia ważnych zapisanych informacji.


Namiętnie drukowałam do tej pory wszelkie plannery, kupowałam piękne notesy i kalendarze z sumiennym postanowieniem - od dzisiaj notuję WSZYSTKO w jednym miejscu i NICZEGO nie gubię. Mam całkiem sporą kolekcję pięknych okładek. A w środku zapisane kilka stron i pustka. Wieje nudą. Wieje brakiem systematyczności. Cała ja.


Jak zorganizować sobie czas?
Jak zaplanować dzień, tydzień, miesiąc, rok?


Metodą prób i błędów wymyśliłam coś, co mój chaos pozwala w minimalnym stopniu opanować. I pomyślałam, dlaczego Wy nie mielibyście też z tego skorzystać?

Jeśli lubicie karteczki samoprzylepne i notatki robione na nich


 ten PLANNER jest dla WAS!

2017/06/07

POLSKI HEBAN - CZYLI CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE

Planując prace nad nowymi produktami bardzo często modyfikuję i plany i same prace w trakcie. Nie trzymam się sztywno zasad, szukam, drążę, poznaję nowe. I jestem tego nowego ciekawa, łasa na kolejne doświadczenia.

I uwielbiam szukać inspiracji. 

W czystej teorii szłam wyznaczoną już ścieżką. Zawodowo. Trzymałam się pewnej konwencji, aż do momentu, w którym zapragnęłam zmiany. Bo ja nie lubię stagnacji, bo lubię szukać, bo to co robiłam przestawało mnie powoli cieszyć.

Po raz kolejny doświadczyłam, że inspiracji można szukać wszędzie i można ją znaleźć w najmniej oczekiwanym momencie. I, że kiedy wydaje nam się, że coś się kończy, to tylko dlatego, że pora by rozpoczęło się coś innego. 


Czarny dąb - o najszlachetniejszym drewnie w Polsce, jak powstaje dąb bagienny, dlaczego nazywany jest polskim hebanem i jaką piękną biżuterię można z niego wykonać - tylko na www.any-blog.pl
NASZYJNIK BLACK OAK - ANY-THING

Gdy w połowie marca pojechałam na Międzynarodowe Targi Poznańskie Home Decor i Meble Polska w poszukiwaniu najnowszych trendów, kolorów, marek wiodących w wyposażeniu wnętrz
byłam nieco zawiedziona. Wszystko, co tam widziałam było bardzo do siebie podobne. Tkaniny, tapicerki i obicia w motywy roślinne, zielenie, nasycone, musztardowe żółcie i kobaltowe welury. Złoto, miedź. Piękne, wysmakowane. Ale już mi znane.

Podczas gdy ja szukałam świeżości, nowości, inspiracji właśnie.
I znalazłam. Na niewielkim - względem wiodących wystawców - stoisku, chyba najmniej kolorowym, surowym wręcz. Dlaczego?

Bo na nim zobaczyłam JEGO.

2017/05/31

STRACH JEST OK


Wiosną, trzy lata temu spędziłam dwa tygodnie w uroczym miejscu pod Warszawą. Dworek w Łucznicy, folwark należący do rodu Potockich. Dookoła lasy, łąki, cisza i spokój. Idealne miejsce na dwutygodniowy wypoczynek.
Nie pojechałam tam jednak by odpoczywać, bo były to jedne z najbardziej intensywnie spędzonych 14 dni w moim życiu. Pojechałam tam by się zmęczyć, tak fizycznie, dosłownie. By ubrudzić sobie ręce, poznać tajniki pracy z drewnem od podstaw, bez skomplikowanych maszyn.


Bałam się. Bałam się, że zostanę wyśmiana, że jako kobieta będę traktowana pobłażliwie, z przymrużeniem oka. Ot taki ma kaprys dziewczyna. Bałam się, że nie dam rady, że moja szczątkowa wiedza o pracy z drewnem będzie niewystarczająca do stworzenia mebla. Bałam się, że moje marzenie o warsztacie i firmie po prostu nie przetrwa konfrontacji z rzeczywistością. Bałam się maszyn, bałam się coś zepsuć, bałam się, że to dla mnie za trudne. I bałam się porażki - tak po prostu.
I te wszystkie moje strachy zabrałam ze sobą jako nadbagaż. Ciężki i niewygodny. I te moje bojaźnie nieomal nie powstrzymały mnie przed samym wyjazdem. 


Na miejscu okazało się, że nasza grupa składa się w większości z kobiet. Różnych, pięknych, zadbanych, smutnych i wesołych. Takich, które przyjechały tam by tak jak ja przekuwać swoje umiejętności w sposób na życie. ale też takie, które chciały na chwilę uciec od codzienności, od swoich problemów, od nudnej pracy, od smutków. Panowie okazali się duszami towarzystwa, facetami z bagażem lat i doświadczeń i młodziutkimi wkraczającymi dopiero w dorosłość chłopakami. To było tak cudownym doświadczeniem, że do dziś na myśl o wszystkich poznanych tam ludziach uśmiecham się.
Od rana do wieczora - z przerwami na posiłki i śmiechy przy kawie - pracowałam w warsztacie pod okiem nauczyciela. Ciężko, intensywnie. Wracałam do łóżka zmęczona i przeszczęśliwa. Znajdywałam siłę na spacery poranne, na wieczorne posiedzenia przy ognisku, na nocne pogaduchy przy winie, do których przygrywał nam na skrzypcach Mateusz - nasz nauczyciel sztuki stolarskiej.

Dlaczego Wam to dziś piszę?


Dziś miałam Wam pokazać historię mebla, który był owocem tych pracowitych dwóch tygodni. I pokażę, ale w kolejnym wpisie. Bo kiedy zaczęłam pisać o Łucznicy to wróciły o mnie te wspomnienia i te uczucia, które wtedy w sobie nosiłam. I chciałam Wam je przekazać.

Chcę wam powiedzieć, że STRACH TEŻ JEST OK!





Tak samo jak smutek (przeczytaj o tym w poście "Dlaczego bycie smutnym jest złe".)

Strach pozwala nam na przetrwanie, jest jak mechanizm obronny, jest motywacją do działania. Wyobrażacie sobie co by było, gdybyśmy go nie odczuwali?
Co powstrzymałoby nas przed wdepnięciem pedału gazu w podłogę, przed skoczeniem w przepaść, przed wejściem do klatki lwa? Czy uczylibyśmy się do ważnego egzaminu nie bojąc się konsekwencji jego niezaliczenia?

Strach jest nam potrzebny, ale ważne jest to, co z nim zrobimy. I czy w ogóle coś zrobimy?
Nie chcę Wam pisać rozprawki na temat emocji, ale chcę pokazać jak strach może powstrzymać nas w naszym życiu zawodowym, przed rozwijaniem się.


Czego się boicie w waszej pracy?
Ja się boję krytyki, tego, że moje prace i działania nie zostaną zaakceptowane. Boję się porażki i poczucia bezradności. Boję się, że będę musiała powiedzieć, że nie daję rady, że jestem niekompetentna, ze czegoś nie umiem, nie wiem, nie zrobię.

Czy to mnie powstrzymuje?

O TAK, zdarza się! Czasem wręcz paraliżuje mnie myśl o porażce.

Dlatego wypracowałam sobie sześć sposobów na opanowanie moich lęków, a dziś chcę je przekazać Wam

2017/05/17

BIURKO W PRACOWNI - METAMORFOZA IKEA RAST No.1


Kilka lat temu kupiliśmy z M cztery komody RAST z IKEA. Dość niepozorne, surowe, sosnowe. Nic szczególnego. Trzy z nich skręciłam razem i pomalowałam - przez długi czas stały w naszym holu (ZOBACZ) i służyły do przechowywania obrusów, ścierek, serwetek.
Czwarta - posłużyła jako baza pod biurko do mojej pracowni. Zrobiliśmy je sami od podstaw i w takiej formie - postarzanej, z przecierkami na rantach służyło mi aż do teraz (TUTAJ zobaczycie je zaraz po stworzeniu).


Przyznaję, od wielu miesięcy służyło raczej jako dodatkowy blat do papierów i produktów w stanie niedokończonym. Wciśnięte pod okno, bez krzesła, które się nie zmieściło i bez dobrego oświetlenia. Wpadł mi nawet do głowy pomysł by wywieźć je na warsztat, ale tam również miejsca jak na lekarstwo.


Jak to zwykle bywa u mnie - to był impuls. Chęć pomalowania CZEGOŚ na kolor, w którym się zakochałam  - głęboką zieleń, i którego puszka stała w pracowni i krzyczała do mnie z rozpaczą. Wstałam więc w sobotę rano i zabrałam się do pracy - akcja odnawianie drewnianego biurka START. 


Plan - oczywiście metamorfoza w jeden dzień!

2017/05/06

JAK PROWADZIĆ FIRMĘ I PRZEŻYĆ - 3 RADY NA TRZECIE URODZINY ANYTHING

Jak prowadzić jednoosobową działalność? Sprawdzone porady na temat prowadzenia firmy. Mity dotyczące prowadzenia działalności w Polsce. Czy można zarobić na pasji? Czytaj na www.any-blog.pl


Od kilku lat widzę ogromny boom na SAMOZATRUDNIENIE. Czytam o ludziach z korpo, którzy rzucili wszystko i wyjechali w Bieszczady i żyją z wyplatania koszy wiklinowych i wypasu owiec. Każdy chce być nowym Stevem Jobsem, a biografie jego i innych ludzi sukcesu sprzedają się jak świeże bułeczki. Powtarza się nam w śniadaniówkach, gazetach i na blogach, że trzeba swoją pasję przekuwać na zarobki, iść na swoje i po swoje.


Jak prowadzić jednoosobową działalność? Sprawdzone porady na temat prowadzenia firmy. Mity dotyczące prowadzenia działalności w Polsce. Czy można zarobić na pasji? Czytaj na www.any-blog.pl

Prawda to i mit zarazem.
Sama, płynąc na fali  - dokładnie 36 miesięcy temu 6 maja 2014 - ochoczo zabrałam się za pasjobiznes, podpisałam cyrograf i wzięłam odpowiedzialność za swoje marzenia. Pełna optymizmu, z wielkimi planami i rozbujanymi ambicjami.
Wnioski?
Proszę bardzo!

Dziś, z perspektywy trzech minionych lat mogę Ci dać trzy złote rady co musisz zrobić, żeby prowadzić firmę i nie zwariować? 


2017/04/24

RENOWACJA DREWNIANEGO STOŁU



Wokół stołu toczy się życie. Takie domowe. Codzienne. Tutaj jemy posiłki, tutaj gramy w planszówki, tutaj siedzimy i plotkujemy z przyjaciółmi wieczorami i jemy uroczyste obiady z rodziną. tutaj dzieci najczęściej odrabiają lekcje (choćby miały biurka z kosmosu i tak zawsze są jęki, że chcą przy stole).
Nasz stół musi przetrwać wiele.


Kiedy odnawiałam stary mebel kupiony w komisie kilka lat temu mój wybór był oczywisty - biel! Musi być biel. I bielone drewno, szczotkowane, zniszczone. I było pięknie - sami zobaczcie TUTAJ.
Wszystko ładnie zgrywało się z białymi odnowionymi krzesłami szkolnymi i białymi meblami w salonie.



Użytkowaliśmy ten stół bardzo intensywnie przez kolejne cztery lata. Te lata pokazały mi jakie dwa podstawowe błędy popełniłam odnawiając go po raz pierwszy. Chcecie je poznać?

2017/04/08

NA WIELKANOCNYM STOLE

Na Wielkanocnym stole nie może zabraknąć....


Czytam te wszystkie porady, że babę upiec trzeba, mazurek musi być ozdobiony misternie, kolorowo. Sałatka z awokado, koniecznie. Tradycyjnie żur.

Że okna przezroczyste, szafki na błysk, nawet te, do których zaglądamy tylko po to by w nich dwa razy do roku posprzątać.

Albo w drugą stronę. Wyspy. Bynajmniej nie Wielkanocne. Karaibskie najlepiej. gorące i daleko, dwa kryteria muszą być spełnione. Ostatecznie nad morze, może być nad morze.

A rajstopki nowe dziecko już ma?
A mama szpilki kupiła? bo wypadałoby jeszcze sukienkę nową mieć, przecież to Święto.

2017/03/28

DrewniANY PORADNIK - JAK ZROBIĆ DREWNIANY ZAGŁÓWEK

Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa pod postem o naszym drewnianym zagłówku w sypialni. Tak jak obiecałam dziś podzielę się z Wami opowieścią jak powstawał i jak możecie zrobić go samodzielnie.

Jak zrobić drewniany zagłówek do łóżka w stylu boho? Poradnik krok po kroku i darmowe materiały i plany - tylko na www.any-blog.pl

2017/03/21

ŻYCIE JEST KRÓTKIE - NA ŚNIADANIE ZJEDZ DESER

Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z zakupem gofrownicy skoro tak lubię gofry i tęsknię za nimi od trzech lat - kiedy to z mojego jedzenia pozbyłam się glutenu. Może dlatego, że w pamięci miałam maszynkę do gofrów, którą kiedyś tam - lata temu - eksploatowałam jako nastolatka. I te gofry płaskie jak naleśnik, o konsystencji gumy.

Trwałam sobie więc w przeświadczeniu, że takie gofry jak nad morzem w Międzyzdrojach czy Kołobrzegu są tylko...w Międzyzdrojach czy Kołobrzegu, tudzież innym Pobierowie.



Jak to często bywa w przypadku zakupów domowych - ponieważ nie umiałam się (jak zwykle!) zdecydować na wybór opiekacza, a nagle stał się niezbędny (gdy po raz pierwszy wyjechaliśmy w tym roku na ferie z opcją apartamenty). Zadecydował los. A pomógł mu brak czasu. Ta cud -maszynka to był strzał w dziesiątkę, zwłaszcza, że ma wymienne płytki i z łatwością zrobię gofry, zgrilluję warzywa, piekę tosta czy donuty. Naprawdę, nie wiem jak radziłam sobie be tego wynalazku!

2017/03/14

PROJEKT DOM - DREWNIANY ZAGŁÓWEK W SYPIALNI

Sypialnia to miejsce, którego zadaniem jest wyciszenie nas i wprowadzenie w tryb odpoczynku i relaksu. Każdy z nas odpoczywa inaczej, lubi otaczać się pamiątkami, przedmiotami lub ceni sobie przestrzeń i ascezę. Ważne, by było to pomieszczenie, w którym czujemy się dobrze, nic nie mnie przeszkadza, nie drażni.

Metamorfoza sypialni, jak urządzić sypialnię w naturalnych kolorach, drewniany zagłówek, DIY, tylko na www.wny-blog.pl


Od samego początku mój mały "projekt sypialnia" dojrzewa bardzo powoli. Lwią część prac wykonuję sama z pomocą męża. Swoim tempem, bez spinania się i wyznaczania terminów. Długo myślę nad tym jaki mebel wybrać, staram się nie zagracać tej przestrzeni, która ma mnie wyciszać i relaksować. Po latach i nocach spędzonych w pomieszczeniu, którego nie lubiłam (sic!) i które niemiłosiernie zagraciłam, teraz wyciągnęłam wnioski. 
Asceza w postaci samotnego łóżka jednak mi nie wystarcza. Musiałam znaleźć więc złoty środek.

2017/03/03

WIOSNA TO DOBRY CZAS NA ZMIANY...

Wiosna to czas zmian, czas kiedy nadchodzi nowe. Dla mnie też czas, kiedy wchodzę na wysokie obroty, głowę mam pełną pomysłów, ręce palą się do pracy.

Zaczynają się intensywniejsze zmiany w domu, przestawiam meble, maluję, odnawiam. Zacieram ręce na myśl o pracy w ogrodzie, która tak męczyła mnie już jesienią.
Zima jest potrzebna.
By się okopać w pieleszach, nabrać sił, trochę zwolnić i dać sobie czas. Tak jest u mnie.

Wiosna jest potrzebna.
Żeby na nowo uwierzyć w to co się robi, by dać kolejną szansę, by spróbować czegoś nowego.


Wiosna to czas na zmiany, wyprzedaż w sklepie www.any-thing.pl, rabaty wiosenne


2017/02/28

PROJEKT DOM - RENOWACJA SZKOLNYCH KRZESEŁ

Jadalnia w moim małym białym domku przechodziła metamorfozy już kilkukrotnie. Wszystkie dotychczasowe mogliście zobaczyć już w poście z 2013 roku TUTAJ .
Wtedy też przyjęłam pod dach i odnowiłam stół i stare szkolne krzesła. Te meble są z nami nadal i dzielnie znosiły do tej pory wszelkie rodzinne posiedzenia, imprezy, odrabianie lekcji i wspólne posiłki.

Jak każde intensywnie użytkowane meble - i krzesła i stół po ponad trzech latach służby wołały już do mnie o pomoc i reanimację. Kolejną w ich życiu.




2017/02/16

BLOGER I RYBY GŁOSU NIE MAJĄ?

 Bloguję od niemal siedmiu lat. Nie znacie mnie od wczoraj i jeśli od czasu do czasu tu zaglądacie (z czego się bardzo cieszę) to wiecie, że tego bloga nie da się zaszufladkować w kategorii „diy” „wnętrzarski”, „parentingowy” czy „kulinarny”.

Pod ostatnim postem  WSTYD MI zalała mnie fala komentarzy. W mediach społecznościowych  rozgorzała gorąca dyskusja – i cieszę się, że tak się stało. Wiele osób wyraziło słowa poparcia, wiele też  napisało, bym zajęła się swoimi drewienkami, że na polityce i religii się nie znam i g*** wiem,  katoliczka ze mnie żadna, że jak każda ostatnio celebrytka (no to ubawiło mnie setnie, do łez wręcz) wywnętrzam się publicznie, a poza tym to od kiedy interesuję się tym co się dzieje w kraju i skoro jestem tylko blogerką wnętrzarską. Lepiej niech siedzę cicho i piszę o tym swoim dizajnie, a ważne sprawy zostawię wiedzącym lepiej, bardziej, mocniej.


 Jeśli jeszcze do niedawna choć przez chwilę zastanawiałam się przed publikacją własnych poglądów to ostatnie wydarzenia wyleczyły mnie z tej przypadłości całkowicie. 

It’s a miracle!


Być może część z Was po przeczytaniu tego posta się obrazi, odejdzie i nigdy nie wróci. Godzę się na to. Godzę się, ponieważ 

tak samo jak mam świadomość, że bez czytelników bloger nie istnieje, tak samo mam świadomość tego, że nigdy nie zrezygnuję z własnych poglądów w obawie przed utratą czytelników właśnie.



2017/02/07

WSTYD MI - O CHRZEŚCIJAŃSTWIE W POLSCE SŁÓW KILKA

Obiecałam sobie z Nowym Rokiem, że odcinam się od świata polityki, wszystkich tych utarczek, sporów i brudnych zagrań. Już nie oglądam telewizji, bo szkoda mi na nią czasu i nerwów. Słucham jednak radia. Niezmiennie od lat radiowej Trójki.
Słuchałam rano, gdy pogarda dla drugiego człowieka wylewała się z ust wykształconego i ponoć bogobojnego gościa programu porannego. Słucham w południe, jak zawsze. Temat - czy Polska powinna przyjąć dzieci z Syrii?
I jad, strach, wrogość, niezrozumienie - wszystko to pod maską religii i wiary chrześcijańskiej.

I nareszcie komentarz słuchaczki pod koniec

"Wstyd mi, że jestem Chrześcijanką w tym kraju.
Jesteśmy chrześcijanami od wieszania krzyży(...)"

I TAK, TAK! Jak bardzo się zgadzam!

Coś znów pękło i zamiast zaplanowanej pilnej pracy siedzę i smaruję te słowa. Bo mam tak serdecznie dość.



Dawniej machano szabelką. Dziś macha się krzyżem. W niedzielę stoją w pierwszej ławce z dłońmi złożonymi jak na I Komunii. W poniedziałek pełni zawiści, strachu, zazdrości przepychają się łokciami i idą po trupach. Tacy mali. Tacy żałośni.


2017/01/19

HYGGE.

Zachwycamy się HYGGE, a nie dostrzegamy szczęścia.


Ja, przekorny duch, nie znoszę gdy się mnie do czegoś usilnie namawia. Sagę Millenium przeczytałam po niemal po ośmiu latach od wielkiego boomu. Podobnie z sagą Zmierzch. Bo lubię mieć czysty obraz i pogląd na "hity", nie napędzany rozdmuchaną kampanią w mediach.

Nie znajdziesz przepisu na szczęście w książce, w innym kraju, w blasku świec. Znajdziesz je w sobie, w balansie pomiędzy tym co masz, a tym co chcesz mieć. Dostrzeż to wreszcie, bo może właśnie w tej chwili trwa Twoje HYGGE, a Ty nic o tym nie wiesz i czekasz aż dojdzie przesyłka z kocem i świecami? Zapraszam na www.any-blog.pl


O HYGGE mogłam już przeczytać, usłyszeć i oglądnąć chyba wszystko. Na blogach, w gazetach i telewizji. Być może się mylę, nie znając treści książki, ale receptę na szczęście spłyciliśmy do ciepłych skarpet, świeczek i kubka gorącej herbaty.

Jak możemy zdefiniować szczęście, skoro dla każdego z nas oznacza ono coś innego?


Dla mnie to zapach w zgięciu szyi dziecka, które mocno się do mnie przytula, choć wcześniej zrobiło mi karczemną awanturę.
To ulubiony utwór w radio, który mogę sobie wyśpiewać zdzierając gardło.
To duszny zapach drewna gdy wchodzę do mojego warsztatu.
To poranek bez awantury o niepasującą skarpetkę.
To zlew bez garów gdy wracam zrelaksowana po jodze.

Dla Ciebie też?

2017/01/12

AKCJA REANIMACJA czyli historia pewnego stołka

W każdym domu jest mebel, który "widział" wiele. Jest tam od lat, czasem dziesiątek lat. Patrzył jak dorastamy, służył naszym dzieciom. Aż wreszcie wylądował w ciemnym kącie, na strychu czy w piwnicy. Żal wyrzucić, a użyć już się nie da. Bo brzydki, bo zniszczony, bo się chwieje.


jak odnowić stary mebel, meble z historią, akcja reanimacja na www.any-blog.pl

Jest i w moim domu pewien mebelek, niewielki i niepozorny, w którym zaklęta jest masa wspomnień.
To mebelek, który zrobił mój dziadek Stefan dla swojego małego synka - mojego taty. Stołeczek, taboret, podnóżek?
Dla nas to POTETEK. Nie pytajcie dlaczego, skąd taka nazwa. Po prostu POTETEK.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka