2017/04/24

RENOWACJA DREWNIANEGO STOŁU



Wokół stołu toczy się życie. Takie domowe. Codzienne. Tutaj jemy posiłki, tutaj gramy w planszówki, tutaj siedzimy i plotkujemy z przyjaciółmi wieczorami i jemy uroczyste obiady z rodziną. tutaj dzieci najczęściej odrabiają lekcje (choćby miały biurka z kosmosu i tak zawsze są jęki, że chcą przy stole).
Nasz stół musi przetrwać wiele.


Kiedy odnawiałam stary mebel kupiony w komisie kilka lat temu mój wybór był oczywisty - biel! Musi być biel. I bielone drewno, szczotkowane, zniszczone. I było pięknie - sami zobaczcie TUTAJ.
Wszystko ładnie zgrywało się z białymi odnowionymi krzesłami szkolnymi i białymi meblami w salonie.



Użytkowaliśmy ten stół bardzo intensywnie przez kolejne cztery lata. Te lata pokazały mi jakie dwa podstawowe błędy popełniłam odnawiając go po raz pierwszy. Chcecie je poznać?

2017/04/08

NA WIELKANOCNYM STOLE

Na Wielkanocnym stole nie może zabraknąć....


Czytam te wszystkie porady, że babę upiec trzeba, mazurek musi być ozdobiony misternie, kolorowo. Sałatka z awokado, koniecznie. Tradycyjnie żur.

Że okna przezroczyste, szafki na błysk, nawet te, do których zaglądamy tylko po to by w nich dwa razy do roku posprzątać.

Albo w drugą stronę. Wyspy. Bynajmniej nie Wielkanocne. Karaibskie najlepiej. gorące i daleko, dwa kryteria muszą być spełnione. Ostatecznie nad morze, może być nad morze.

A rajstopki nowe dziecko już ma?
A mama szpilki kupiła? bo wypadałoby jeszcze sukienkę nową mieć, przecież to Święto.




A ja się cieszę. Bo moja rodzina cała znów spotka się w komplecie. I jajko zjem. Takie najprostsze - w majonezie i ze szczypiorkiem. I sałatkę jarzynową skroimy sobie razem w sobotni wieczór. Tata poczęstuje domowym winem. A dzieci będą łowić białą kiełbasę w żurku. I szukać czekoladowych jajeczek.






Takich Świąt i Wam życzę. Bez nadęcia i zadęcia. Bez szumnych przygotowań, wielkiego sprzątania i stresu przy pieczeniu trzeciego ciasta. Po prostu. 







Na zdjęciach:
Podstawki pod jajka - jesionowe ZAJĄCZKI i KUBIKI ze starego dębu od ANYthing.

2017/03/28

DrewniANY PORADNIK - JAK ZROBIĆ DREWNIANY ZAGŁÓWEK

Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa pod postem o naszym drewnianym zagłówku w sypialni. Tak jak obiecałam dziś podzielę się z Wami opowieścią jak powstawał i jak możecie zrobić go samodzielnie.

Jak zrobić drewniany zagłówek do łóżka w stylu boho? Poradnik krok po kroku i darmowe materiały i plany - tylko na www.any-blog.pl

2017/03/21

ŻYCIE JEST KRÓTKIE - NA ŚNIADANIE ZJEDZ DESER

Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z zakupem gofrownicy skoro tak lubię gofry i tęsknię za nimi od trzech lat - kiedy to z mojego jedzenia pozbyłam się glutenu. Może dlatego, że w pamięci miałam maszynkę do gofrów, którą kiedyś tam - lata temu - eksploatowałam jako nastolatka. I te gofry płaskie jak naleśnik, o konsystencji gumy.

Trwałam sobie więc w przeświadczeniu, że takie gofry jak nad morzem w Międzyzdrojach czy Kołobrzegu są tylko...w Międzyzdrojach czy Kołobrzegu, tudzież innym Pobierowie.



Jak to często bywa w przypadku zakupów domowych - ponieważ nie umiałam się (jak zwykle!) zdecydować na wybór opiekacza, a nagle stał się niezbędny (gdy po raz pierwszy wyjechaliśmy w tym roku na ferie z opcją apartamenty). Zadecydował los. A pomógł mu brak czasu. Ta cud -maszynka to był strzał w dziesiątkę, zwłaszcza, że ma wymienne płytki i z łatwością zrobię gofry, zgrilluję warzywa, piekę tosta czy donuty. Naprawdę, nie wiem jak radziłam sobie be tego wynalazku!

2017/03/14

PROJEKT DOM - DREWNIANY ZAGŁÓWEK W SYPIALNI

Sypialnia to miejsce, którego zadaniem jest wyciszenie nas i wprowadzenie w tryb odpoczynku i relaksu. Każdy z nas odpoczywa inaczej, lubi otaczać się pamiątkami, przedmiotami lub ceni sobie przestrzeń i ascezę. Ważne, by było to pomieszczenie, w którym czujemy się dobrze, nic nie mnie przeszkadza, nie drażni.

Metamorfoza sypialni, jak urządzić sypialnię w naturalnych kolorach, drewniany zagłówek, DIY, tylko na www.wny-blog.pl


Od samego początku mój mały "projekt sypialnia" dojrzewa bardzo powoli. Lwią część prac wykonuję sama z pomocą męża. Swoim tempem, bez spinania się i wyznaczania terminów. Długo myślę nad tym jaki mebel wybrać, staram się nie zagracać tej przestrzeni, która ma mnie wyciszać i relaksować. Po latach i nocach spędzonych w pomieszczeniu, którego nie lubiłam (sic!) i które niemiłosiernie zagraciłam, teraz wyciągnęłam wnioski. 
Asceza w postaci samotnego łóżka jednak mi nie wystarcza. Musiałam znaleźć więc złoty środek.

2017/03/03

WIOSNA TO DOBRY CZAS NA ZMIANY...

Wiosna to czas zmian, czas kiedy nadchodzi nowe. Dla mnie też czas, kiedy wchodzę na wysokie obroty, głowę mam pełną pomysłów, ręce palą się do pracy.

Zaczynają się intensywniejsze zmiany w domu, przestawiam meble, maluję, odnawiam. Zacieram ręce na myśl o pracy w ogrodzie, która tak męczyła mnie już jesienią.
Zima jest potrzebna.
By się okopać w pieleszach, nabrać sił, trochę zwolnić i dać sobie czas. Tak jest u mnie.

Wiosna jest potrzebna.
Żeby na nowo uwierzyć w to co się robi, by dać kolejną szansę, by spróbować czegoś nowego.


Wiosna to czas na zmiany, wyprzedaż w sklepie www.any-thing.pl, rabaty wiosenne


2017/02/28

PROJEKT DOM - RENOWACJA SZKOLNYCH KRZESEŁ

Jadalnia w moim małym białym domku przechodziła metamorfozy już kilkukrotnie. Wszystkie dotychczasowe mogliście zobaczyć już w poście z 2013 roku TUTAJ .
Wtedy też przyjęłam pod dach i odnowiłam stół i stare szkolne krzesła. Te meble są z nami nadal i dzielnie znosiły do tej pory wszelkie rodzinne posiedzenia, imprezy, odrabianie lekcji i wspólne posiłki.

Jak każde intensywnie użytkowane meble - i krzesła i stół po ponad trzech latach służby wołały już do mnie o pomoc i reanimację. Kolejną w ich życiu.




2017/02/16

BLOGER I RYBY GŁOSU NIE MAJĄ?

 Bloguję od niemal siedmiu lat. Nie znacie mnie od wczoraj i jeśli od czasu do czasu tu zaglądacie (z czego się bardzo cieszę) to wiecie, że tego bloga nie da się zaszufladkować w kategorii „diy” „wnętrzarski”, „parentingowy” czy „kulinarny”.

Pod ostatnim postem  WSTYD MI zalała mnie fala komentarzy. W mediach społecznościowych  rozgorzała gorąca dyskusja – i cieszę się, że tak się stało. Wiele osób wyraziło słowa poparcia, wiele też  napisało, bym zajęła się swoimi drewienkami, że na polityce i religii się nie znam i g*** wiem,  katoliczka ze mnie żadna, że jak każda ostatnio celebrytka (no to ubawiło mnie setnie, do łez wręcz) wywnętrzam się publicznie, a poza tym to od kiedy interesuję się tym co się dzieje w kraju i skoro jestem tylko blogerką wnętrzarską. Lepiej niech siedzę cicho i piszę o tym swoim dizajnie, a ważne sprawy zostawię wiedzącym lepiej, bardziej, mocniej.


 Jeśli jeszcze do niedawna choć przez chwilę zastanawiałam się przed publikacją własnych poglądów to ostatnie wydarzenia wyleczyły mnie z tej przypadłości całkowicie. 

It’s a miracle!


Być może część z Was po przeczytaniu tego posta się obrazi, odejdzie i nigdy nie wróci. Godzę się na to. Godzę się, ponieważ 

tak samo jak mam świadomość, że bez czytelników bloger nie istnieje, tak samo mam świadomość tego, że nigdy nie zrezygnuję z własnych poglądów w obawie przed utratą czytelników właśnie.



2017/02/07

WSTYD MI - O CHRZEŚCIJAŃSTWIE W POLSCE SŁÓW KILKA

Obiecałam sobie z Nowym Rokiem, że odcinam się od świata polityki, wszystkich tych utarczek, sporów i brudnych zagrań. Już nie oglądam telewizji, bo szkoda mi na nią czasu i nerwów. Słucham jednak radia. Niezmiennie od lat radiowej Trójki.
Słuchałam rano, gdy pogarda dla drugiego człowieka wylewała się z ust wykształconego i ponoć bogobojnego gościa programu porannego. Słucham w południe, jak zawsze. Temat - czy Polska powinna przyjąć dzieci z Syrii?
I jad, strach, wrogość, niezrozumienie - wszystko to pod maską religii i wiary chrześcijańskiej.

I nareszcie komentarz słuchaczki pod koniec

"Wstyd mi, że jestem Chrześcijanką w tym kraju.
Jesteśmy chrześcijanami od wieszania krzyży(...)"

I TAK, TAK! Jak bardzo się zgadzam!

Coś znów pękło i zamiast zaplanowanej pilnej pracy siedzę i smaruję te słowa. Bo mam tak serdecznie dość.



Dawniej machano szabelką. Dziś macha się krzyżem. W niedzielę stoją w pierwszej ławce z dłońmi złożonymi jak na I Komunii. W poniedziałek pełni zawiści, strachu, zazdrości przepychają się łokciami i idą po trupach. Tacy mali. Tacy żałośni.


2017/01/19

HYGGE.

Zachwycamy się HYGGE, a nie dostrzegamy szczęścia.


Ja, przekorny duch, nie znoszę gdy się mnie do czegoś usilnie namawia. Sagę Millenium przeczytałam po niemal po ośmiu latach od wielkiego boomu. Podobnie z sagą Zmierzch. Bo lubię mieć czysty obraz i pogląd na "hity", nie napędzany rozdmuchaną kampanią w mediach.

Nie znajdziesz przepisu na szczęście w książce, w innym kraju, w blasku świec. Znajdziesz je w sobie, w balansie pomiędzy tym co masz, a tym co chcesz mieć. Dostrzeż to wreszcie, bo może właśnie w tej chwili trwa Twoje HYGGE, a Ty nic o tym nie wiesz i czekasz aż dojdzie przesyłka z kocem i świecami? Zapraszam na www.any-blog.pl


O HYGGE mogłam już przeczytać, usłyszeć i oglądnąć chyba wszystko. Na blogach, w gazetach i telewizji. Być może się mylę, nie znając treści książki, ale receptę na szczęście spłyciliśmy do ciepłych skarpet, świeczek i kubka gorącej herbaty.

Jak możemy zdefiniować szczęście, skoro dla każdego z nas oznacza ono coś innego?


Dla mnie to zapach w zgięciu szyi dziecka, które mocno się do mnie przytula, choć wcześniej zrobiło mi karczemną awanturę.
To ulubiony utwór w radio, który mogę sobie wyśpiewać zdzierając gardło.
To duszny zapach drewna gdy wchodzę do mojego warsztatu.
To poranek bez awantury o niepasującą skarpetkę.
To zlew bez garów gdy wracam zrelaksowana po jodze.

Dla Ciebie też?

2017/01/12

AKCJA REANIMACJA czyli historia pewnego stołka

W każdym domu jest mebel, który "widział" wiele. Jest tam od lat, czasem dziesiątek lat. Patrzył jak dorastamy, służył naszym dzieciom. Aż wreszcie wylądował w ciemnym kącie, na strychu czy w piwnicy. Żal wyrzucić, a użyć już się nie da. Bo brzydki, bo zniszczony, bo się chwieje.


jak odnowić stary mebel, meble z historią, akcja reanimacja na www.any-blog.pl

Jest i w moim domu pewien mebelek, niewielki i niepozorny, w którym zaklęta jest masa wspomnień.
To mebelek, który zrobił mój dziadek Stefan dla swojego małego synka - mojego taty. Stołeczek, taboret, podnóżek?
Dla nas to POTETEK. Nie pytajcie dlaczego, skąd taka nazwa. Po prostu POTETEK.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka