2016/09/13

RATUJMY MALUCHY - CZYLI DLACZEGO JESTEM ZŁĄ MATKĄ

Jestem złą matką. Matką, która skazuje swe malutkie, sześcioletnie bezbronne dziecko na zetknięcie się z koszmarem szkolnego korytarza, niewykwalifikowanej kadry nauczycielskiej i fizyką kwantową na poziomie zaawansowanym.
Jestem matką wyrodną.

Sześciolatek idzie do szkoły, dobra czy zła decyzja? Naucz się samodzielnie oceniać własne dziecko. Any-blog radzi


Mój syn, lat sześć, chodzi do pierwszej klasy. 
Nie moczy się w nocy, nie potrzebujemy porady psychiatry, nie wraca do domu z płaczem.

Moja córka, lat osiem, chodzi do trzeciej klasy. rozpoczęła naukę w wieku 6 lat. Nie moczy się w nocy, nie potrzebuje porady psychiatry, nie wraca do domu z płaczem. 


Są różni, mają odmienne charaktery, różne zainteresowania i temperamenty. Z Matyldą, z natury spokojną i raczej stworzoną do zabaw statycznych, siedziałam nad lekcjami raptem kilka razy od kiedy poszła do pierwszej klasy. Z Antkiem będzie więcej pracy. To niespokojny duch, wulkan energii, owsik. Nie ma czasu na jakieś tam lekcje gdy tyle do zrobienia wokół.

Czy bycie ruchliwym dzieckiem dyskredytuje go jako pierwszoklasistę? 

Słyszałam wiele takich opinii, że za mały, że zbyt uczuciowy (sic!) i argument koronny NIEDOJRZAŁY EMOCJONALNIE. No i jeszcze ZABIERAM MU DZIECIŃSTWO. 
Że jak? 
Nie pamiętam, żebym poczuła się dorosła i przytłoczona tym strasznym życiem w dniu kiedy założyłam plecak. Nadal bawiłam się na podwórku i latałam po garażach. Tylko ilość kolegów i koleżanek się zmieniła. Zdecydowanie na plus.

Czy za rok mój Antek będzie mniej ruchliwy?

Nie sądzę.


Poważniejszy?

Śmiem wątpić patrząc na coraz "ciekawsze" pomysły, jakie wpadają mu do głowy z każdym kolejnym tygodniem. 


Lepiej przygotowany?

Powtarzanie tego samego materiału - w przypadku Antka - równa się nudzie i rozkojarzeniu. Liczy, pisze, czyta. Co nowego wniesie kolejny taki sam rok?


Odporniejszy psychicznie?

Antek jest bardzo uczuciowym dzieckiem, empatycznym. Uwielbia przytulanie. Nie wiem dlaczego w oczach specjalistów dyskredytuje to jego zdolność do radzenia sobie w szkolnej dżungli. Bo oprócz empatii posiada też niezłą przebojowość i moc natychmiastowego zjednywania sobie ludzi, która mnie - urodzoną introwertyczkę - zdumiewa ogromnie. 
Szogun, ale uroczy! Nie można go nie pokochać. Ile razy to słyszałam?

Sześciolatek idzie do szkoły, dobra czy zła decyzja? Naucz się samodzielnie oceniać własne dziecko. Any-blog radz

Tak naprawdę - tu narażę się masie, ogromnej masie czytelników - argumenty tak mocno podkreślane przez organizacje "ratujące maluchy" to argumenty rodziców, którzy boją się wypuścić dzieciaki spod swych opiekuńczych skrzydeł. W wielu przypadkach, które znam, to nie dzieci nie są przygotowane do nauki w szkole. To ich rodzice nie dorośli do tego emocjonalnie. 


Przedszkole to bezpieczna przystań, osiem godzin ciągłej opieki, posiłki, zabawy, monitoring. A szkoła? Szkoła to dżungla! Zmienny plan lekcji, pewnie dla wielu - także dla moich dzieci - świetlica, dużo mniejszy nadzór. Wszystko się zgadza. Szkoła to nie przedszkole. Tam dziecko MUSI sobie radzić. A my nie jesteśmy w większości na to gotowi. I wmawiamy dzieciom, że to one nie są, że za małe, że sobie nie poradzą.


Decyzję o wysłaniu do szkoły Matyldy podjął za nas rząd. Nie oponowaliśmy, nie prowadzaliśmy jej do psychologów, by odroczyć obowiązek. Uznaliśmy, że jest gotowa, a my pomożemy jej w nowej sytuacji. W przypadku Antka kolejny rząd postanowił znieść obowiązek szkolny dla sześciolatków. Pominę aspekty polityczne i bałagan w szkołach i przedszkolach. I głowach rodziców! My od początku zerówki w przedszkolu przygotowywaliśmy Antka do rozpoczęcia nauki w szkole i naszej decyzji nie zmieniliśmy. 
Czy od początku byłam 100% pewna swej decyzji?  Nie. Ale ufam swojej intuicji. I znam swoje dziecko. I jestem gotowa ponieść i zaakceptować konsekwencje tej decyzji. Razem z nim.

Podobnie jak pisałam Wam w przypadku kolonii TUTAJ. Mów dziecku, że jest dobre, że może, że potrafi! Nie strasz dziecka szkołą jeśli to ty się jej boisz! To świadczy raczej o twojej niedojrzałości emocjonalnej.
Nie mów:

"W szkole to cię dopiero nauczą"

Staraj się opisywać szkołę jako wielką nową przygodę, fascynującą, ciekawą. Przeżywaj z dzieckiem kompletowanie wyprawki, podpisywanie książek, wybór zeszytów i piórników - nawet jeśli tobie wydaje się to głupie i niepotrzebne. Dla malucha to ogromne emocje. Niech bedą pozytywne. Opowiadaj jak ty szłaś/szedłeś do szkoły, jak miały na imię przyjaciółki i przyjaciele ze szkolnej ławy, mów o fajnej pani, którą do dziś wspominasz z sentymentem. Ale też nie koloryzuj. Mów, że szkoła to obowiązek. Że odrabianie lekcji jest ważne i że to taka praca dla dziecka. I tak jak my musimy codziennie wstać do pracy, tak maluch musi iść do szkoły. 

Ja nie odrabiam lekcji za dzieci. Jeśli potrzebują mojej pomocy - jestem. Ale nie wyręczę za nic. Jeśli pada sławetne i wyczekane:

"Ale mama Julii/Stasia/Basi * odrabia z nim/nią* lekcje"

* skreślić niepotrzebne

uparcie powtarzam, że ja już szkołę skończyłam i drugi ani trzeci raz robić tego nie zamierzam. Jestem gdy trzeba pomóc. Nie ma mnie gdy trzeba wyręczyć. Może jestem wygodna, a może chcę nauczyć moje dzieci, że do wszystkiego trzeba dojść własną pracą. I nie ma drogi na skróty. 

Sześciolatek idzie do szkoły, dobra czy zła decyzja? Naucz się samodzielnie oceniać własne dziecko. Any-blog radz

Chociaż - niech Bóg mi świadkiem - pracuję nad własną cierpliwością, to jednak kończy się ona nagle przy malowaniu szlaczków po raz dziesiąty. Pokazuję więc, tłumaczę i siadam z boku zaciskając zęby. 

Gdy wczoraj ćwiczyliśmy malowanie tychże przeklętych szlaczków i Antek po raz dziesiąty namalował jeden z nich odwrotnie pomyślałam zdenerwowana na siebie, na niego i na cały świat:

"Matko, może on jednak jest za mały, nie ma tej koordynacji, wprawionej ręki, co ja najlepszego narobiłam?"

Odpuściliśmy, pojechaliśmy do obiecanego kina. Wieczorem zrobiliśmy ostatnie podejście. Już nie mówiłam mu cały czas co ma robić. Posadziłam przy biurku i powiedziałam raz:

"Po lewej stronie masz wzór. Musisz tylko patrzeć na niego i myśleć tylko i wyłącznie o tym jak prowadzić ołówek. O niczym innym. Prosto na dół, pętelka i do góry w prawo. Prosto na dół, pętelka i do góry w prawo. Prosto na dół, pętelka i do góry w prawo".

Wiecie co?
Dziad jeden pyknął ten szlaczek wzorowo w dwie minuty!
Ha!
To wcześniej to nie była kwestia koordynacji, niedojrzałości fizycznej, psychoruchowej czy emocjonalnej. To był brak koncentracji, bo przecież czekało kino. Diabeł tkwi w szczegółach!

Sześciolatek idzie do szkoły, dobra czy zła decyzja? Naucz się samodzielnie oceniać własne dziecko. Any-blog radz


 Być może się mylę, być może za rok, dwa, pięć napiszę tu, że to była błędna decyzja. Nie wiem. Nie znam przyszłości. Nikt mi nie da gwarancji na nieomylność. 


Jednak uczulam Was - rodziców - nie słuchajcie "dobrych rad", nie dajcie się zakrzyczeć i nie płyńcie z prądem za wszelką cenę. To wy najlepiej znacie Wasze dziecko i wiecie co będzie dla niego dobre.  Sprawdźcie szkołę, podpytajcie rodziców, których dzieci już się tam uczą, znajdźcie rodziców dzieci, które poszły do szkoły w wieku sześciu lat. Oceńcie warunki szkolne, porozmiawiajcie z dyrekcją, paniami na świetlicy czy woźnymi - one wiedzą naprawdę dużo!
Decydujcie odpowiedzialnie. Decydujcie mądrze. Decydujcie SAMI!


I od razu słowo dla tych co już mi napisać to i owo pragną tak "od serca" z kapką żółci. Piszę o sobie, swojej rodzinie i swoich dzieciach. To moja opinia, do której mam prawo. Jeśli masz odmienne zdanie - napisz. Chętnie podyskutuję, wymienię się poglądami, poznam inne punkty widzenia. Zawsze jestem otwarta na konstruktywną krytykę. Jeśli jednak chcesz mnie ocenić i obrazić - daruj sobie, bo i tak tego nie opublikuję. 


W kolejnym poście pokażę Wam jak urządzić kąt do nauki dla rozbrykanego sześciolatka. Stay tuned!
Ściskam Was mocno!


                                                                        



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka