2016/03/11

drewniANY PORADNIK - DIY - jak zrobić domowy naturalny wosk do drewna

Nadszedł czas na drugi, zapowiadany w ubiegłym tygodniu post z serii drewniANY PORADNIK. Dziś pokażę Wam jak w kilka minut zrobić domowy wosk - pastę do drewna przy użyciu naturalnych składników, które opisałam Wam w pierwszym odcinku. Pamiętacie jeszcze? Jeśli nie - TUTAJ małe przypomnienie. 


Drewniane naczynia kuchenne można spotkać w wielu domach. Ostatnio przeżywają renesans i wracają na salony wypierając plastikowe i silikonowe kolorowe koszmarki (ups, sama mam kilka). W mojej kuchni mam nowe drewniane łyżki i talerze stworzone w moim warsztacie. Mam kilka przyborów kupionych w hurtowniach AGD i kilka - wyjątkowo dla mnie cennych  -drewnianych pomocników przyniesionych z rodzinnego domu. Takich, którymi razem z mamą przygotowywałam np. sernik mając lat kilka. To dowód na to, że drewno się nie starzeje :) Wystarczy tylko o nie zadbać.

Zanim zabierzemy się za sporządzanie wosku musimy przygotować nasze przybory kuchenne do odnowienia. Znalazłam dla Was wszystkie stare akcesoria z mojej kuchni. Część z nich miała pomalowane trzonki, ale według mnie kompletnie nie zdało to egzaminu. Zwłaszcza, gdy M postanowił raz czy dwa razy wrzucić łyżkę do zmywarki (sic!). Pomalowane łyżki wyglądają ładnie, ale nie są niestety zbyt praktyczne.


Przygotowujemy drewniane akcesoria. Myjemy je w gorącej wodzie (nie mocząc zbyt długo) usuwając warstwę tłuszczu i kurzu - jeśli stały na wierzchu. Pozostawiamy do wyschnięcia (najlepiej zrobić to wieczorem i zostawić na noc).

Papierem ściernym delikatnie usuwamy wierzchnią, zniszczoną warstwę drewna. Zaczynamy od gradacji papieru 100-120 i kończmy na drobnym ziarnie, które wypoleruje powierzchnię - min. 240. W przypadku moich łyżek pierwsze szlifowanie było drastyczne - musiałam pozbyć się także zniszczonej warstwy farby i lakieru z trzonków.


Teraz oczyszczamy akcesoria z kurzu i pyłu i możemy zabrać się za sporządzanie mikstury, która pięknie je odżywi i zabezpieczy przed wodą. Przygotowujemy: 
  • dwie miarki oleju mineralnego, 
  • jedną miarkę oleju kokosowego,
  • jedną miarkę wosku pszczelego.
Celowo nie piszę Wam np. pół szklanki. Najważniejsze są tu proporcje wosku pszczelego, który jest podstawą, do oleju lub mieszanki olejów. Bazujcie na olejach wymienionych w poprzednim poście z serii. Olej kokosowy, olej mineralny, olej z orzecha włoskiego, olej lniany. 


Wosk pszczeli kroimy nożem na wiórki, lub ścieramy go na tarce o grubych oczkach. Jest na prawdę twardy, więc uważajcie przy tym na palce!



Teraz część najważniejsza. Połączenie składników w kąpieli wodnej. Na płycie grzewczej ustawiamy garnek z wodą. Do niego wkładamy mniejszy garnczek/kubek i do tego kubeczka dodajemy wszystkie nasze oleje i wosk. Na małym ogniu podgrzewamy garnek z wodą i mieszamy w garnuszku z olejami aż do całkowitego ich połączenia.


Garnuszek z gotowym gorącym woskiem wyciągamy z kąpieli i od razu przelewamy do przygotowanego pojemnika. Ja w międzyczasie umyłam słoiczek po oleju kokosowym i zrobiłam do niego ładną etykietę, którą też możecie pobrać na końcu posta w wersji polskojęzycznej :) Dobrze, żeby słoiczek czy też puszka były niezbyt wysokie i dość szerokie, tak, by nabieranie gotowego wosku nie było trudne.


Po ostygnięciu wosk będzie prezentował się tak:


Jeśli dodacie do niego więcej żółtych olejów, jak lniany czy z orzecha włoskiego, a zrezygnujecie z oleju białego (kokos i mineralny), to kolor wosku, a potem drewna, będzie bardziej intensywny. Dzięki woskowi pszczelemu gotowy preparat ma miły i bardzo delikatny zapach miodu. Teraz pozostaje nam tylko zabrać nasze przygotowane wcześniej łyżki i łopatki do SPA i zafundować im odżywcze nacieranie. Nacierajcie je czystą bawełnianą szmatką, nakładając cieniutką warstwę raz po raz. Nadmiar wosku, którego nie wchłonie już drewno, usuńcie drugą czystą szmatką.


Gotowym NOWYM akcesoriom pozwólcie odpocząć i napić się mikstury. I pamiętajcie najważniejsze zasady ich użytkowania, a będą Wam służyć latami:
  • nie moczymy ich długotrwale w wodzie - to znaczy, że ubrudzonych nie wkładamy do zlewu ze stojącą wodą, nie zostawiamy w garnku z gotującą się zupą i NIE MYJEMY W ZMYWARCE :)
  • od razu po użyciu przemywamy pod ciepłą bieżącą wodą i odstawiamy do wysuszenia,
  • do szuflad czy szafek wkładamy już suche akcesoria,
  • od czasu do czasu nacieramy ponownie woskiem odnawiając powłokę ochronną.
Ja tym razem nie schowałam moich odnowionych pięknych łyżek do szuflady. Stoją sobie na blacie w kuchni i cieszą oko. Aż chce się gotować! (no dobra, żartowałam!)


To już wszystko na dziś. Poniżej znajdziecie do pobrania etykietę na pojemniki z woskiem, możecie drukować do woli w dowolnym, pasujący do waszych nakrętek rozmiarze. Wystarczy kliknąć na obrazek i pobrać go z dropboxa.

 

Kto z Was zaglądnie tu nastepnym razem? W kolejnym "odcinku" opowiem Wam jak dbać o kuchenne deski - czyścić, odświeżać, pielęgnować. Może wyrzucicie z kuchni plastiki?
Czekam też na Wasze propozycje na kolejne posty z serii drewniANY PORADNIK. Pomoc mile widziana!

                              PODPIS

                                                                                  

13 komentarzy :

  1. Ania - super post - dzięki - aż nabrałam ochoty na takie porządki i w weekend mam nadzieję znaleźć na to chwilę, muszę tylko wyskoczyć do Taty po porcję wosku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę! wiosenne porządki w kuchni :) a mój wosk tez od Twojego taty :)

      Usuń
    2. Oooooo serio? Wydajny ;) Jakby co to mów, będę "załatwiać" chociaż Tata miał ostatnio fazę na robienie świec z tegoż, formy sobie zakupił, ale czasu chyba na te zabawy mu brakuje ;)

      Usuń
  2. Pytanie pewnie głupiutkie, ale lepiej się upewnić, niż później płakać :-)
    Czy tą pachnącą miksturą można również pielęgnować kuchenny drewniany blat?
    Będę taki miała, pierwszy w życiu, i wolę się przygotować na jego używanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Fu, nie ma głupiutkich pytań! Możesz zaimpregnować tym woskiem blat, ale ja radziłabym zrobić tak: jeśli to blat swieżynka, surowe drewno to musisz dać mu porządnie pić. Nakładaj olej mineralny na ciepło (podgrzany w kąpieli wodnej) kilka cieniutkich warstw robiąc przerwy do wyschnięcia. kiedy zobaczysz, że drewno nie wchłania już kolejnych warstw daj blatu odpocząć min dobę i finalnie połóż warstwę wosku. Potem pamiętaj tylko o regularnym czyszczeniu i odnawianiu tej warstwy :)

      Usuń
    2. Dzięki, zapisuję sobie to.
      Ale jak będę robić pierwszą impregnację, to dam Ci znać wcześniej i nie wychodź tego dnia z domu, bo będę na pewno w trakcie spanikowana miała 500 pytań i będę pisać :-DDD

      Usuń
    3. Tak jest :) Melduję gotowość bojową :)

      Usuń
  3. witam, mam pytanko, ostatnio stolarz zrobił mi piękne dębowe deski do kuchni, czy tym woskiem mogę też je przygotować przed pierwszym użyciem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, komentarz wyżej - zobacz co napisałam Fu odnośnie pierwszej impregnacji :) W następnym "odcinku" będzie o nowych i starych deskach kuchennych!

      Usuń
  4. SUper pomysł! Taki wosk jest w pełni naturalny i do tego nie stanowi zagrożenia, jeśli chodzi o jego "spożywanie". Jestem na tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny poradnik, świetny cykl. Będę czekać na kolejne wpisy z tej serii... - zresztą przecież czekam na każdy jeden post w Twoim wykonaniu :) Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Ania, wiedziałam że drewniany arsenał kuchenny, dobrze nasmarować przed użyciem olejem jadalnym, jednak o miksturze z woskiem pszczelim nie słyszałam. Mam podobne, drewniane kwiatki w wazonie więc pomysł wykorzystam.
    Ciekawy cykl, chętnie poczytam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka