Już po Świętach

by - stycznia 11, 2016

          W tym roku czas świąteczny zakończył się u nas bardzo szybko. Zazwyczaj trzymam choinkę tak długo jak się da. przeciągam i odwlekam moment jej rozebrania w nieskończoność. Tym razem pożegnałam ją bez żalu. sama nie wiem dlaczego, bo oczywiście dekoracje świąteczne nadal lubię ogromnie. Jednak brakowało mi już ładu, czystości i powrotu do zwykłego rytmu powszedniego dnia.



      Dlatego w sobotę przygotowując urodziny mojej ośmiolatki postanowiłam się rozprawić z dekoracjami i drzewkiem. Wspólnie zdjęliśmy świąteczne ozdoby, a mąż sprawnie uporał się i wieczorem nasza choinka spełniła swa ostatnią rolę ogrzewając nas swoim blaskiem - tym razem dosłownie :) 
Myślę, że duży wpływ na moją decyzję miał fakt, że nasza choinka zgubiła gdzieś swoją magię. Zgubiła zapach. Co roku z uporem maniaka wybieram świerk pospolity, godząc się na sypiące się igły, opadanie gałązek. Bo dla mnie drzewko MUSI pachnieć. Lasem, igliwiem, mchem. Tym razem, choć znów był to świerk, zapachu zabrakło. Może drzewko zostało zbyt wcześnie ścięte? Nie wiem. Wiem tylko, ze za rok znów przytargam do domu kolejny świerk. Mąż zarzeka się, że tym razem weźmiemy go z nadleśnictwa - w końcu i tak zawodowo jesteśmy ich dobrymi klientami :)

     W kącie znów stanęła moja miejska dżungla, bo muszę się przyznać, że oszalałam na punkcie kwiatów i przybywa ich w domu z każdym miesiącem :)                





    Tymczasem wracam do pracy, obowiązków zawodowych, ale też i do porządków - Wyzwanie Minimalistki trwa w najlepsze. Nie jest lekko po tak długim okresie lenistwa. Ale lista zamówień w pracy i domowych prac długa, a czasu niewiele - przecież za trzy tygodnie będziemy już szaleć na białych stokach :)




A czy Wy pożegnaliście już swoje zielone panny i grudniowe dekoracje?


                                                                                                            PODPIS

You May Also Like

14 comments

ETYKIETY