2015/10/26

#instamorning

Pozostając w duchu leniwego weekendu życzę Wam miłego tygodnia i niech choć jeden poranek wygląda TAK :)


Po więcej zdjęć każdego dnia zapraszam na mój instagramowy profil KLIK.
Kto podgląda? :)


PODPIS

2015/10/24

DOCENIAJ CHWILE

Skończyło się. Namowy, okrzyki, debaty, plakaty, kłótnie. Nareszcie. 
Chciałoby się zaśpiewać:
"Będzie co ma być, już wiem, ze stąd nie zwieję. 
Poczekam, popatrzę. Nie cofnę kijem Wisły"


Ja doceniam ten błogi spokój. I fakt, że w nocy pośpię jeszcze godzinę dłużej. Że dzieci od rana pięknie się bawią, a ja mogłam się nareszcie wyspać i przez godzinę poczytać książkę. Że mam ochotę umyć dziś okna, a to rzadko mi się zdarza (i w sensie chęci i samej czynności).
I tak na przekór - dziś będę robić wszystko powoli. Bo bynajmniej - moje codzienne życie nie jest slow - wbrew wszelkim trendom. Slow to ostatnia rzecz, jaką mogę powiedzieć o moim zwykłym dniu. Raczej nie ma tam miejsca na celebrowanie posiłków, poranną niespiesznie wypitą herbatę, książkę. Raczej śniadanie w biegu na stojąco, herbata w termosie i szaleństwo w oczach :)



2015/10/23

GŁOSUJ!


Dziś ostatni dzień szaleństwa, kampanii wyborczych i namawiania. Ale i ja Was namawiać dziś będę!
Nie powiem Wam nic o programie, nie rzucę wyborczą kiełbasą, nie złożę obietnicy bez pokrycia.
Powiem tylko GŁOSUJCIE!



Raz na kilka lat możemy sami zadecydować o swojej przyszłości. Hasło górnolotne, oklepane i wyświechtane wszerz i wzdłuż. Ale nadal aktualne. Mamy PRAWO wybierać, mamy ogromny PRZYWILEJ oddania głosu, wywalczony po latach dyktowania nam co mamy robić i wybierania za nas. Jak łatwo jest narzekać cztery lata, a jak ciężko poświęcić minutę na postawienie jednego krzyżyka. Powiecie mi, że nie warto? Że mój głos nic nie zmieni, że już z góry wiadomo. Ze mój głos się NIE LICZY.

2015/10/21

CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO

Przepis na dobry bezglutenowy chleb

Duże zainteresowanie wzbudziłam niedawnym postem dotyczącym bezglutenowego chleba i zmotywowaliście mnie ogromnie do pracy nad przepisem, tak, abym mogła przekazać go dalej i żebyście i Wy i Wasi bliscy bezglutenowi mogli cieszyć się smakiem pieczywa.


2015/10/16

OFF MARINA SZCZECIN 2015

Kochani Kochani, 

zniknęłam na trochę, ale to tylko dlatego, że bardzo ciężko pracowałam, by móc Was dzisiaj zaprosić na targi OFF MARINA Design Days w Szczecinie 16-18 października 2015.


Jestem dumna, że będę Wam mogła pokazać moje prace obok wielu znakomitych firm i wytwórców. Koniecznie zajrzyjcie do nas już jutro - w sobotę - od 12 do 20! Będzie mnóstwo warsztatów, wykładów, dobrego jedzenia i muzyki. a przede wszystkim mnóstwo oryginalnych ludzi, którzy podzielą się z Wami swoim talentem, pracą i pasją.
U mnie zobaczycie nie tylko to, co na co dzień widzicie w moim sklepie i na moich zdjęciach. Na tę okazję przygotowałam wiele nowości, które mam nadzieję, przypadną wam do gustu. Mała instagramowa zajawka poniżej :)




Czekam na Was JUTRO! I zapraszam na stoisko nr 4 :)



Trzymajcie proszę za mnie kciuki, bo potwornie jestem stremowana, choć tym razem to stres mobilizujący.

                      PODPIS

2015/10/05

chleba naszego powszedniego

Chleb. Powszedni. Nie docenisz jego smaku, dopóki go nie stracisz. 
Ja doceniłam. Życie bez glutenu nie jest tak uciążliwe, jak wielu się zdaje. Na co dzień funkcjonuję bez większych poświęceń. Makarony, słodycze, ciasta - wszystko da się przyrządzić bez glutenu. Bogactwo mąk jest ogromne. Ryżowa, gryczana, kukurydziana, z amarantusa, kokosowa, migdałowa, kasztanowa. 
Ale chleb. Z chlebem jest inaczej. Chleb musi pachnąć. Musi smakować jak chleb. Dać pokroić się na cieniutkie kromeczki. Nie wyschnąć na wiór po pierwszym dniu. 


O ile w przypadku słodkich wypieków ciasto może się kruszyć (a czasem jest to nawet wskazane) i nie muszę martwić się, czy za dwa dni będzie świeże - bo po prostu znika dnia pierwszego w całości. O tyle w przypadku chleba to najważniejsze. Bo chleb piekę raz w tygodniu. I musi wystarczyć mi na ten calutki tydzień.
Chleb trudno zastąpić. Ten pachnący. Miękki, z chrupiącą skórką. Jeśli miałabym wybierać do czego chciałabym wrócić to byłby chleb.

2015/10/03

Wdech | wydech

Weekend. Koniec ciężkiego i pracowitego tygodnia. Jednak nie mogę liczyć na odpoczynek. Projekt sypialnia nadal trwa, pochłania całą moją energię i czas. Pierwsze jesienne dolegliwości, przeziębienia, ciemne poranki, kiedy ciężko wyjść spod ciepłej kołdry. Nie zniechęcam się. I powtarzam sobie, że to przesilenie minie. 
W pracy dwa tygodnie przymusowego urlopu. Pora dokończyć prace w domu, przygotować się na zbliżające się targi. A gdzieś tam pomiędzy obowiązkami zadbać o zdrowie i samopoczucie.

wdech...wydech....wdech...wydech....wdech...wydech

Kto praktykuje medytacje? Ciężki kawałek chleba...czyżbym nie umiała odpoczywać?



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka