2015/09/24

Wycieczka w przeszłość

Z wizytą na zamku



Od lat firma M ma za sąsiada przepiękny zamek. Widzimy go codziennie, wjeżdżamy wspólną bramą.  
I ANI RAZU nie byliśmy w środku.    
Co prawda, przez dłuższy czas zamek był zamknięty da zwiedzających, jednak teraz jego podwoje są otwarte dla każdego. Dlatego kiedy usłyszeliśmy o turnieju rycerskim, postanowiliśmy odwiedzić naszego wiekowego sąsiada. 

Bardzo lubię podglądać dorosłych ludzi, którzy "bawią"się, a właściwie czasami ciężko pracują, nad rekonstrukcjami historycznymi. Ile wkładają w to pasji, miłości, wiedzy. I jak lubią dzielić się nimi z innymi, zwłaszcza z dziećmi.

2015/09/11

HOBBY

Żadna tajemnica, że moim hobby jest drewno i praca z nim. Mam też inne. Zimą uwielbiam szydełkować i robić na drutach, zwłaszcza ze sznurka i grubej ciepłej włóczki. Latem poświęcam się pracy w ogrodzie. Od zawsze lubiłam też malować i rysować (nawet przez pewien czas "zarabiałam" jako nastolatka malując portrety). W wolnych chwilach oddawałam się portretom "brzydkim". Zamiast uśmiechniętych i szczęśliwych twarzy malowałam pastelami portrety starych ludzi, smutnych, szalonych (jak próba namalowania autoportretu Gottfrieda Helnwein'a) - do oglądnięcia w innym poście KLIK


Niedawno wróciłam do malowania. a w zasadzie do szkiców czy typografii. Pastele zamieniłam na cienkopisy. A z okazji urodzin dostałam w prezencie zestaw do kaligrafii. Dla mnie jest to podwójne wyzwanie - jestem leworęczna! Władanie stalówką i piórem to dla mnie prawdziwa próba charakteru :)

2015/09/10

JEST DOBRZE


Jest dobrze. Tak po prostu.
Wpadam czasem w taki marazm, ciągłe niezadowolenie, bo tyle jeszcze bym chciała, o tylu rzeczach marzę. Ale potem przychodzi dzień jak dziś. Moje urodziny. I kiedy siadam spokojnie i robię "rachunek sumienia" to myślę sobie

| jest dobrze

         Tak wiele powodów mam by czuć się szczęśliwą, spełnioną. Choć głód wrażeń i nowych doznań jest ogromny doceniam to co jest. Tu i teraz. Bycie trzydziestolatką jest dla mnie. Czuję się dobrze w swojej skórze. Pewnie, zmieniłabym to i owo. Ale z dnia na dzień lubię siebie bardziej. Właśnie taką niedoskonałą trzydziestoparoletnią. Z nieposkromionymi włosami, paroma kilogramami więcej, aparatem na zębach.

Nieskromna? I dobrze. Bo to mój czas.
A dziś świętuję. Przytulę się do męża, pośmieję z dzieciakami. Nie ma pracy, pośpiechu i nerwów. Jak mawiała Scarlet O'Hara

| Pomyślę o tym jutro


                                                                         Miłego dnia!!!!
                                                                                   PODPIS

2015/09/09

SOMEBODY TO SHARE the rest of MY LIFE

Piętnaście temu zakochałam się w piosence Depeche Mode "Somebody". Trzy lata później w pewnym chłopaku, który stał się moim mężem. Słowa Martina Gore są jednak nadal aktualne...może tylko zamiast "Chcę.." zaśpiewałabym "mogę".
Od dziewięciu lat mam z kim dzielić życie, najintymniejsze myśli. Mam obok kogoś, kto mnie wspiera i kogo wspieram ja, kto mnie wysłucha, nawet gdy się ze mną nie zgadza.


2015/09/08

METAMORFOZA SYPIALNI - MOODBOARD

     Pierwsze dni września już za nami, dla mnie rozpoczął się bardzo bardzo pracowicie. Urlopowe lenistwo jest już tylko mglistym wspomnieniem, bo praca w warsztacie pochłania cały mój czas. Szykuję dla Was jesienną limitowaną kolekcję AnyTHING, myślami błądzę już gdzieś w okolicach Gwiazdki, a tymczasem trzeba n bieżąco realizować wszystkie zamówienia i pomysły, które rodzą się w głowie. 
     Rytm dnia zaczyna się stabilizować. Poranna pobudka, rajd po zakorkowanym mieście by rozwieźć dzieci do szkoły i przedszkola, praca, praca, praca, praca...I tak od rana do wieczora. Nie narzekam. Lubię swoją pracę i lubię zaszyć się w moim warsztacie. Tam znajduję spokój, wyciszam się. Praca fizyczna pochłania mnie bez reszty. 


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka