2015/08/31

HAPPY BLOGGERS DAY!

Kochani, post spontaniczny. Jeszcze trzy godziny temu ostatni raz tego lata patrzyłam na morze, a teraz już piszę do Was z domu. Kończą się wakacje, lato też powoli zmienia się w ciepłą i piękną jesień. Pierwsza dyniowa zupa już w kuchni, pieczona dynia w piekarniku. W domu przygotowania do szkoły, prasowanie apelowych bluzek i szykowanie wyprawki dla zerówkowicza. Ale dziś jeszcze nie o tym!

My A U G U S T on Instagram

            Dowiedziałam się, że dziś Dzień bloggera, a że każda okazja jest dobra, żeby poświętować to świętujmy! Ostatni dzień wakacji niech będzie radosny, słoneczny i niezapomniany. 

Wszystkim bloggerom życzę nieustającej weny, dobrych tematów, idealnych zdjęć i rzeszy wiernych czytelników. Tych, którzy chcieliby zacząć, zachęcam! To wspaniała przygoda, wielka motywacja do dalszego działania, osobisty dziennik zmian i przemian w nas, w domu, w otoczeniu. Nie bójcie się zacząć. I nie bójcie się pisać - byle by szczerze i o tym, co lubicie i doświadczacie. Nie warto się spinać, pisać na siłę, naśladować innych. Szukajcie własnej drogi, a czytelnik do Was trafi.

Kochani czytelnicy, Wam dziękuję za to, że jesteście tu ze mną! Żaden blogger nie przetrwa w wirtualnym świecie bez wsparcia swoich odbiorców! To Wy tworzycie ze mną tego bloga, chwalicie, czasem ganicie (gdy trzeba), czytacie i dzielicie się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami. 

Kochani bloggerzy - największą wartością dodana - będę to powtarzać do znudzenia - jesteście Wy! To, że mogę Was poznać - nie tylko wirtualnie. Spotkania z Wami są zawsze ogromnym przeżyciem, a myśl, że spotykam bratnią duszę DZIĘKI blogowaniu uskrzydla :)

Świętujmy więc dziś!
Ja rozpakowuję walizki, dzieci pakują koszyk piknikowy i jedziemy celebrować ostatni dzień wakacji na łonie natury. 
A dla Was współtowarzysze blogowej doli i niedoli mam kilka plakatów do pobrania (wystarczy kliknąć na wybrany)! A już niebawem typografie i grafiki w nieco innym wydaniu!








Miłego dnia !!!

                                                       PODPIS

2015/08/28

DOM Z POMYSŁEM



Kochani, wakacje się kończą, choć pogoda nas jeszcze rozpieszcza. Ja znikam celebrować ostatnie ich dni razem z mężem na nadbałtyckich plażach, a Wam na osłodę zostawiam króciutki artykuł w gazecie on-line "Dom z Pomysłem" o moich wnętrzach (i zewnętrzach też).
Kto ma ochotę pooglądać i "na raz" zobaczyć cały nasz dom (no, prawie cały, pewnie pomieszczenia są dla Was jeszcze wielką niewiadomą) zapraszam do kliknięcia





A dla ciekawych i głodnych innych publikacji (w prasie tradycyjnej i on-line) zachęcam do klikania w zakładkę PRESS w górnym pasku menu. Postaram się zbierać je dla Was na bieżąco i uzupełniać.

Miłego czytania, oglądania i rzecz jasna WSPANIAŁEGO WEEKENDU !!!

                                                                       PODPIS

2015/08/26

ONA DORASTA


Jak to jest. Czekamy na malucha te długie dziewięć miesięcy. Na narodziny, na pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, pierwszy kroczek. Kiedy wreszcie będzie ten pierwszy dzień bez pieluchy, pierwszy dzień w przedszkolu. Pierwsza przeczytana książka, pierwszy dzień w szkole, pierwsze wakacje. 

I nagle uświadamiamy sobie, że one rosną. Że wiele jeszcze przed nimi, ale tak wiele "pierwszych razów" już było. Tych nieuchwytnych. Może nie zawsze zapamiętanych. Kiedy wypadł jej pierwszy ząbek? Jejku, nie pamiętam, kiedy pierwszy raz powiedziała r...ach, przy kąpieli "Mamuś podaj mi rrręcznik". Kiedy to było?

2015/08/21

MYŚL NIESZABLONOWO

Czyli dlaczego camping jest lepszy od SPA?

campingowa restauracja

Stereotypy.
Codziennie przypinamy łatkę temu co powszechnie znane. Oceniamy z góry. Wiemy lepiej. Znamy się.

Biwak to siermiężny kolega wczasów rodem z PRL'u.
Camping, to takie ładniej brzmiące zapożyczone słowo równoznaczne z tymże biwakiem.
Camping to namiot w lesie, wygódka pod drzewem i mrówki w śpiworze.
Camping to brak bieżącej wody i 5 km do najbliższego sklepu.

A teraz wyjdźmy poza ramy. Think outside the box.

2015/08/20

BEZ PANIKI


Jestem plażowiczką. Uwielbiam nasze polskie wybrzeże, choć nie jest bez wad. Co roku spędzam niemal trzy tygodnie nad Bałtykiem. Każdego ranka, gdy my szykujemy śniadanie w naszej wesołej przyczepie, mąż rozbija parawan na plaży. 

(sic!)
Burzowe chmury zawisły nad nami teraz!

        Paraduję pewnie teraz w Waszych myślach po plaży z metką "parawaniarz". Ludzie pokazują mnie palcami, dzieci uciekają z krzykiem, a prasa czai się w krzakach na wydmach (co na to Liga Ochrony Przyrody?) strzelając pierwszą fotę wraz z pierwszym uderzeniem młotka.

2015/08/17

SMAKI LATA - MÓJ PIERWSZY FILM POKLATKOWY



Jest gorąco. Czasem mam wrażenie, że nawet oddychanie tym gorącym powietrzem w mieście parzy moje nozdrza i płuca. Ale nie usłyszycie ode mnie w tym roku narzekania na upały. Jest lato. Jest gorąco. Jest tak jak powinno być latem!

Dlatego dziś ode mnie dla Was szybciutki przepis na letnie orzeźwienie i - tu niespodzianka - po raz pierwszy w formie filmiku. Moja pierwsza próba filmu poklatkowego za mną. Musze przyznać, że to świetna zabawa i na pewno to powtórzę!

A Wy za to przygotujcie sobie:

  • karafkę / słoik / dzbanek
  • wodę mineralną niegazowaną
  • kilka plasterków limonki
  • sok z 1 cytryny
  • dużą garść mrożonych owoców leśnych
  • garść lodu
A po 5 minutach będziecie pić najpyszniejszą letnią wodę. Kwaskowatą i mega orzeźwiającą!!!
Jeśli zrobicie spory zapas zostawcie karafkę na noc w lodówce - rano będziecie mieć formę skoncentrowaną - gotową do rozcieńczania.

Smacznego!



2015/08/14

ANANAS -- PLAKATY DO POBRANIA

Puk, puk!
Jest tu kto?
Zaglądacie jeszcze do mnie choć na chwilkę?

Ufff....lipiec upłynął pod znakiem intensywnej pracy w pierwszej połowie i byczenia się w drugiej połowie (dwa i pół tygodnia urlopu - to jest życie). A teraz znów szaleńcze tempo :) Jak ja to lubię.

Pamiętam o złożonej obietnicy i tych oczekujących na kolejne blogowo-urodzinowe plakaty!
Mam nadzieję, że wybaczycie mi brak mądrego tekstu i grafiki wynagrodzą Wam wszystko. Pozwólcie mi wrócić na dobre tory. Pomysłów na kolejne posty mam mnóstwo, zdjęć jeszcze więcej. Czas niestety - uparciuch - nie chce zwolnić, żeby umożliwić mi ogarnięcie tego wszystkiego. Póki co nadrabiam więc zaległości w pracy (niniejszym oczekujących na swoje zamówienia UPRASZA SIĘ o dużą dawkę cierpliwości!)
Dziś trzy postery dla niezłych ananasów (znów wykorzystałam cudne grafiki od Oh So Lovely)  - tak jak ostatnio po kliknięciu pobierzecie plakat z DROPBOXa. W kolejnych edycja dla blogerów (sic!) i troszkę klimatów sypialnianych.

Całuję Was mocno! Nie dajcie się upałom!






Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka