Off marina design days - reportaż

by - listopada 04, 2015

Wspominałam Wam Kochani o moim debiucie na targach szczecińskich Off Marina Design Days (TUTAJ). Minęło już trochę czasu, emocje i trema opadły (a były ogromne), za to wiele pozytywnych emocji i ciepłych uczuć pozostało. To był udany debiut. Wspaniałe dwa dni a ja - choć najlepiej czuję się jednak w swoim małym warsztacie, to cieszę się, że wyszłam "do ludzi". 
Kto chce się raz jeszcze przespacerować się ze mną po starych budynkach na Chmielewskiego?
Zapraszam!



Samo miejsce ma wiele, hm, uroku? trudno powiedzieć to o starych pofabrycznych halach, ale dla wielbicieli loftowych surowych klimatów - jak ja - to nie lada perełka.




Dla mnie - i jak mogę przypuszczać po frekwencji nie tylko dla mnie - absolutnym hitem tych targów była grupa projektowa TABANDA  i ich mini warsztaty w stylu starego dobrego ZPT. Wszyscy - od maluchów po całkiem rosłych panów - jak jeden mąż szlifowali, gięli i skręcali miniaturki oryginalnych krzeseł DIAGO. Frajda ogromna! Sama skręciłam aż trzy sztuki :)



 


Moim osobistym odkryciem była absolutnie fascynująca dziewczyna prowadząca firmę Wild Stripes Handwoven, która hipnotyzowała mnie tkając na małym warsztacie tkackim przepiękne pasy - do gitar, aparatów. Prawdziwe rzemiosło i potwornie trudna i wymagająca skupienia paca - podziwiam! I chylę czoła.




Jeszcze kilka migawek










I na koniec skromne 30 sekund z AnyTHING w roli głównej - zdecydowanie moim środowiskiem naturalnym jest jednak warsztat - wybaczcie więc brak profesjonalizmu przed kamerą :)

      







                                                                                    
                                                                                   PODPIS

You May Also Like

5 comments

ETYKIETY