2015/04/29

COLORFULLY

Ten pokój przez wiele lat służył nam jako składzik rzeczy potrzebnych i mniej potrzebnych. Wstyd było wpuszczać tam postronne osoby, dzieci czasami urządzały sobie polowanie na "skarby" i odnajdywały rzeczy, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Nie po drodze było nam z jego urządzaniem. Antek najpierw okupował część naszej sypialni, potem przez długi czas dzielił pokój ze starszą siostrą i wszyscy bardzo chwaliliśmy sobie to rozwiązanie. 
Ale przyszedł rok szkolny. Pierwszy rok szkolny naszej Matyldy. Jej pokój "wydoroślał", pojawiły się szkolne meble, potrzebny był kąt do nauki, szafki na książki i przybory. 
Antoś przeprowadził się do swojego własnego pokoju, a żeby umilić mu pierwsze samotne noce zrobiliśmy mu jego własne duże łóżko. Z palet  :)




Długi czas było tam tylko łóżko i wszechobecne zabawki. Stopniowo przybywały stoliki, regały na zabawki, a całkiem niedawno stanęło biurko. Znalazłam je w ulubionym "szpermarkecie" i z miejsca wiedziałam, że chcę je mieć. Jest regulowane, można unieść je w górę i regulować nachylenie blatu - to prawdziwe biurko kreślarskie :) Szybkie weekendowe malowanie podstawy na szaro i woskowanie blatu i jest gotowe. Antoś bardzo lubi przy nim malować i "czytać" książeczki.




Nie spieszę się z urządzaniem jego czterech kątów. Brakuje tu jeszcze wielu rzeczy. Na pewno wymienię lub przerobię krzesełko do biurka, pojawi się kącik czytelniczy z półkami i materacem. Szafka nocna też pewnie by się przydała. Wiele z tych mebli planuję zrobić sama. A na to potrzeba trochę czasu i wolnej chwili. Ale ten czas przyjdzie.
Zimowymi wieczorami powstawał sznurkowy pasiasty dywan. Każdemu, komu wydaje się to pestką radzę - spróbuj! Ja chylę czoła przed dziewczynami, które takie cuda tworzą w dwa wieczory, a na swoim koncie mają kilkumetrowe olbrzymy. Ja odkładałam pracę przy tym dywanie wiele razy. Ale jednak udało mi się go skończyć, z czego - powiem nieskromnie - cholernie jestem dumna :)





Drugą część pokoju objęły we władanie zabawki dzieci. Są wszędzie, a ja już nie chodzę i nie marudzę, żeby posprzątali. Po prostu zamykam drzwi. Zrobiłam wszystko, żeby ułatwić im ich ogarnięcie. Są tu komody, kosze, pojemniki. A jednak często pokój wygląda tak jak na zdjęciach poniżej. I wiecie co? Ja się takich zdjęć nie wstydzę, bo to jest rzeczywistość.











Znalazł się i kąt, w którym dzieciaki mogą się wyskakać i wyszaleć. Powiem Wam, że huśtawka-kokon świetnie zdaje egzamin, a mata gimnastyczna pozwala mi odetchnąć kiedy fikają koziołki i ćwiczą nowe chwyty w jiu-jitsu.


Postanowiłam, że pokażę Wam ten pokoik właśnie dlatego, że dojrzewa powoli, razem z Antkiem, z nami. Gdybym chciała - jak na początku zakładałam - pokazać go w wersji ostatecznej pewnie nie pokazałabym go przez kolejnych kilka miesięcy. A tak będziecie mogli śledzić jego metamorfozę razem z nami. Może za jakiś czas będę mogła się pochwalić wnętrzem pięknym jak widuję na inspiracyjnych zdjęciach z Pinterestu i innych blogów. A jeśli nie? Trudno. Bo przecież dom tętni życiem.


Łóżko - AnyTHING & Paletten Service Polska
biurko, krzesło, drewniane skrzynie - targi staroci, odnowione przez AnyTHING
Mapa świata - IKEA
Regał na zabawki KALLAX - IKEA
Pościel TUVBRACKA - IKEA
poszewki na poduszki - Pepco
dywan na drutach - AnyTHING
bujak-kokon - Biedronka
Stoliki LACK - IKEA
Pojemniki na klocki lego - Westwing
Krzesełka metalowe - Westwing
Mata gimnastyczna PLUFSIG - IKEA
Pojemnik-kosz na zabawki PASIG - IKEA
Girlanda świetlna - Cotton Ball Lights
Girlanda szydełkowa - AnyTHING




24 komentarze :

  1. Przecież ten pokój już wygląda jak z Pinterestu! Jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. slicznie do tego mój ulubiony motyw gwiazdki paski:-)
    skrzynia na zabawki b.przypadła mi do gustu:-))))
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzynie są po winie i wiele już miały przeznaczeń - od skrzyni na zioła, przez gazetownik az po skrzynkę na zabawki :) Dorobiałam jej kółka i teraz zbierając pluszaki czy książeczki jest dużo łatwiej

      Usuń
  3. Świetny pokój, baaaardzo podoba mi się biurko i krzesełko :-) Najlepsze jest to, że mają tyle miejsca do zabawy, właściwie każdy ma swoją przestrzeń wyznaczoną przez dywaniki ;-) Nie trzeba słyszeć jęków maluchów (jak ja), kiedy trzeba poskładać zabawki i schować gdzieś swoje budowle, żeby się nie plątały pod nogami - u Ciebie po prostu zostają na następny dzień. Taka przestrzeń to dziecięce marzenie :-)
    I wiesz co jeszcze jest super? Że nie chowasz do zdjęć plastikowych zabawek, jak to czasem bywa, tak jakby dzieci w ogóle nie nimi nie bawiły ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie chowam zabawek i od jakiegoś czasu ich nie sprzątam. Dzieciaki mają i drewniane i plastikowe. Antek zbiera resoraki HotWheels i tor jest przecież niezbędny! :) Jest też fanem straży pożarnej i lego - z resztą lego uwielbiają u nas wszyscy, cała czworka :) Nie wyobrażam sobie tego pokoju bez zabawek i nie będę ich chować do zdjęć. Kiedy wczoraj wieczorem zobaczyli, że zorbiłam zdjęcia w Antkowym pokoju to zaczęli prosić "Mamuś, taki bałagan? Nie pokazuj!". Nie minęło pół godziny i w pokoju był błysk :)

      Usuń
  4. Pięknie to wszystko urządziłaś, kącik do zabawy super, właśnie też zastanawiam się nad taka huśtawką do pokoju syna, w wolnej chwili pewnie sama pobujałabym się na takiej hehe, miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo polecam taką huśtawkę! Dzieciaki ją uwielbiają :) Miałam kupić w IKEA, ale akurat pojawiły się w Biedronce za połowę ceny i w kolorach pasujących do pokoju, więc się nie wahałam :)

      Usuń
  5. Cudo...wszystko piękne, biurko, dywanik, dodatki i ta przestrzeń. Gratuluję Aniu to co jest już sprawia, że jest świetnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :* A takie miałam obawy przed pokazaniem nieskończonego pokoju :)

      Usuń
  6. Gratuluję ! Jest świetnie :) gustownie i przytulnie.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko! dodajecie skrzydeł i już chce mi się działać dalej :)

      Usuń
  7. super biurko i to krzesełko! nie wymieniaj go.. ma charakter! dywanik juz podziwiałam :D a co do zdjec bałaganu.. to on tam wcale specjalnie duzy nie jest :D super ze dzieciaki mają taka przestrzeń dla siebie ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, chodzi mi po głowie inny kolor ramy, albo pomalowanie siedziska...trochę mi tu już za dużo tych różnych odcieni niebieskiego

      Usuń
  8. Pokój fantastyczny, biurko i łóżko są prześliczne i cały czas gapię się na te stare krzesło przy biurku, uwielbiam takie .Przygarnęłabym każdą możliwą ilość takich cudeniek, pozdrawiam Adriana spod siódemki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm..a ja chcę krzesełko zmienić...to ja jeszcze pomyślę nad tym :)

      Usuń
  9. a ja mam pytanie o palety, bo stoję przed podobnym wyborem- jak je "zabezpieczyłaś" ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Iza, chodzi mi po głowie inny kolor ramy, albo pomalowanie siedziska...trochę mi tu już za dużo tych różnych odcieni niebieskiego

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu, po pierwsze zazdroszczę metrażu :). Biurko świetne, krzesełko też, a bałagan tylko dodaje uroku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu Wasza rzeczywistość jest do przyjęcia ...bez porównania do zabawkowego grajdołka Wojtka ;)
    Widać że zmiany służą dzieciakom...no i tego metraży Wam zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lada dzień wkraczam do pokoju Młodego. W Majówkę zostanie położona podłoga pewnie i nadejdzie ten najprzyjemniejszy etap :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę przestrzeni :) Fantastyczny pomysł na biurko i stołek. Gwiazdki to obecnie jeden z moich ulubionych motywów. Ja póki co, idąc do kuchni, potykam się a to o matę edukacyjną, a to grzechotkę, a to pluszaka :) Choć i tak mojego Maksia najbardziej interesuje pilot od TV, komórka albo laptop ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Duża fajna przestrzeń dla pokoju dziecka, rewelacja! Będzie mógł tworzyć różne światy, super!
    Tylko to łózko z palet... rozumiem ze tak na szybko, na zdjęcia :) szkoda nóg chłopaka przy pobudce... albo przynajmniej zróbcie aby szerokość była równa z materacem, wtedy może i da rade na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My sami mieliśmy obawy w związku z łóżkiem i tą półką (która na początku była od strony ściany. Ale Antek wstając siada sobie zawsze na brzegu opierając stopy o tę półeczkę właśnie i jeszcze ani razu się nie uderzył (a łóżko w użyciu od pół roku). Każda nasza próba dosunięcia materaca do krawędzi kończyła się jego przesunięciem do ściany przez Antka :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka