SUNDAY-FUNDAY

by - marca 15, 2015

Niedziela. Co tydzień wygląda podobnie. Choć czasami przełamujemy schemat, jak dziś. Tata znów kilka dni szalał na białych stokach gdzieś w Czechach, a my we trójkę spędziliśmy całkiem udany weekend. Kiedy zostaję sama z dziećmi to siłą rzeczy MUSZĘ znaleźć im zajęcie. Najlepiej cały czas, bo kiedy się nudzą przychodzą im do głowy najróżniejsze, niekoniecznie fajne pomysły. I ciężko nad nimi zapanować, oj ciężko. Nie mam  domu dwóch aniołków, jak pewnie uważa wielu z Was. Dzieci jak dzieci, nie usiedzą w miejscu, krzyczą, biegają, robią mnóstwo zamieszania. Kłócą się i przepychają. Zabierają sobie zabawki, okupują telewizor i męczą o granie na komputerze. Zwariować można. Dla zachowania równowagi dzień zaczęłam od...ucieczki :) Szybki rodzinny wypad BEZ DZIECI na pobliska giełdę staroci i znów wróciłam z łupami! Spokojnie, spokojnie, to były rzeczy, których szukałam od dawna i które chciałam mieć po prostu. Żadnych impulsów i nieprzemyślanych zakupów. A polowanie....uwielbiam się targować :)



Sami powiedzcie - nie było warto wstać dziś trochę wcześniej?

Później byłam już tylko dla dzieci. Jak co niedziela msza, potem obiad w ulubionej restauracji (to prezent dla mnie, ostatnio gotowanie obiadów mnie mocno przerasta!) i szaleństwo na placu zabaw. Teraz jeszcze pieczenie ciasteczek na przywitanie taty. 
Lubię takie niedziele. Takie pod kocem też lubię. Może za tydzień? 






A jak minęła Wasza niedziela?

You May Also Like

12 comments

ETYKIETY