I just wanna shake, shake, shake...

by - lutego 04, 2015

Oczyszczam....atmosferę. Pozbywam się smutków i wątpliwości. Daliście mi ogromną siłę do tego, by nadal tu być. 
Więc szejk....,
a raczej "Shake it Off" !!!! Bo jak mawiają starzy Indianie "Hejters gonna hejt" :)

Ta piosenka jest moim remedium na wszelkie problemy. Nie wiem dlaczego. Na co dzień wierna jestem raczej nieco innym klimatom. Kiedy ją słyszę...skaczę, tańczę, śpiewam na cały głos (z reguły w aucie - wszystkich przypadkowych obserwatorów z góry przepraszam). Na prawdę strząsam z siebie wszystko, co mi dokucza...

A kiedy jeszcze dane jest mi słuchać jej w domu w TAKIEJ wersji! Polecam wszystkim posłuchanie "Walk off The Earth" - nie tylko w tym utworze. 




Pozostając w temacie...szejków...a raczej zielonych (i nie tylko zielonych) koktajli. Wsiąkłam na dobre, nie wyobrażam sobie już innego śniadania. Miksuję wszystko, eksperymentuję, próbuję, odkrywam. Codzienna dawka zieleniny z rana to teraz sama przyjemność, szpinak, sałata, jarmuż, seler naciowy...w kompozycji ze słodkimi owocami smakują wręcz obłędnie. Wspomagam się mocno, bo wtajemniczeni wiedzą, że od początku roku mocno niedomagam zdrowotnie. Aktualnie rozpoczynam kolejną, trzecią już rundę z antybiotykiem, po ...5 dniowej przerwie. Moja randka z panną anginą i panem paciorkowcem trwa nieprzerwanie od Bożego Narodzenia...zabrałam ich ze sobą nawet na urlop i narty.  Może dlatego tak wolno jeżdżę...w końcu we trójkę na jednej parze nart...

owoce leśne, borówki, banan, szpinak, miód rzepakowy i zielona herbata
słoik z uchem: bake it

mleko migdałowe z miodem i wanilią

jarmuż, mango, banan, ostropest, migdały, miód rzepakowy i woda mineralna




Kto Was pija takie zielone mikstury? Może zaskoczycie mnie nowymi smakami i przepisami? Byle bez mleka i jogurtów, bo odstawiam także laktozę :)


Zdrówka Kochani, bo bez niego nic nie jest takie jak powinno!

You May Also Like

20 comments

ETYKIETY