2015/12/31

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

Kochani moi, mija kolejny rok. dziękuję, że jesteście ze mną tyle lat (to już 5,5 roku!). Że wspieracie, czytacie, komentujecie i JESTEŚCIE!

Życzę Wam 
SZCZĘŚCIA - chwil, na które czekamy, które osładzają życie, które sprawiają, że po burzy wystawiacie buzię do słońca i mówicie sobie "warto było". By je docenić trzeba czasem przejść długą i wyboistą drogę i tym, którzy po niej teraz idą życzę

WYTRWAŁOŚCI - nie poddawajcie się, akceptujcie, co przyniesie los i miejcie cały czas w głowie myśl, że to minie, że dacie radę, że to słońce pojawi się wreszcie na horyzoncie, potrzebujecie

WIARY - w siebie, w ludzi, w Tego, co nad Wami czuwa jakkolwiek Go nazwiecie. Bo jak śpiewa Adam Nowak "trudno nie wierzyć w nic". Wiara doda Wam

SIŁY - by pokonać trudności, podnieść się po ciosie i zawalczyć o to czego pragniecie.

MARZEŃ - bo bez nich smutne jest życie. Niech będą małe i duże, przekuwajcie je na cele i realizujcie kroczek po kroczku. 

ZDROWIA, bo bez niego reszta staje się nieważna. Dbajcie o siebie i najbliższych, pamiętajcie o uśmiechu, zwykłej życzliwości. Bo karma wraca, może to do Was kiedyś po ciężkim dniu ktoś uśmiechnie się w sklepie. wierzcie mi, to potrafi wymazać z pamięci przykrość.

TOLERANCJI - wobec innych, ale też wobec siebie. Nie złośćcie się, nie patrzcie na siebie krytycznym okiem, pokochajcie to co uważacie za wady, pozwólcie sobie na popełnianie błędów i nie karzcie się za niepowodzenia. Tylko ten się nie myli, co nic nie robi, pamiętajcie o tym!

Bądźcie dla siebie dobrzy. Wielkie zmiany zaczynają się od nas!



Szczęśliwego Nowego Roku, dziś bawcie się tak jak lubicie najbardziej i nie zapomnijcie uśmiechnąć się o północy i powiedzieć sobie cichutko "To będzie dobry rok"

PODPIS

2015/12/30

BYĆ KOBIETĄ

Jak czuć się kobieco każdego dnia.

W tym roku Mikołaj postanowił zadbać o kobiecą sferę mojego JA. Pomogłam mu troszeczkę i dlatego teraz mogę cieszyć się pięknymi przedmiotami, które sprawiają, że czuję się piękniej. Mam dość nietypowy "zawód". Nie dla mnie na przykład długie pomalowane paznokcie. Żadna hybryda nie oprze się niszczycielskiej mocy przemysłowej szlifierki. 


Ostatnio jakby mniej komfortowo czułam się w mojej skórze. Niedoskonałości widziałam bardziej, zalet jakby ubywało. Dlatego, choć zazwyczaj bardzo lubię praktyczne prezenty i chętnie widziałabym u siebie nowy sprzęt, czy namiot bezcieniowy do zdjęć, to tym razem postawiłam na piękne przedmioty, które pomogą mi przypomnieć sobie jak to jest być kobiecą. I choć może to próżne i powierzchowne to te kilka drobiazgów sprawiło, że dzień stał się milszy i odbicie w lustrze trochę przyjemniejsze.

2015/12/23

WESOŁYCH ŚWIĄT


Wesołych Świąt Kochani, bądźmy dla siebie dobrzy, życzliwi i przymknijmy oko na wszystkie spory i wady. Cieszcie się z obecności bliskich, uśmiechnijcie się do sąsiada poczujcie Ducha Świąt.
I pamiętajcie - zaproście do swoich domów tego Najważniejszego, Malutkiego. Urodziny bez solenizanta są do bani :)




Emotikon tongu
                                                                                                PODPIS

DIY - przesyłka specjalna

Etykiety na prezenty do pobrania!

Kochani, nie wiem czy jest Was wielu - pakujących dziś prezenty dla bliskich - małych i dużych. Ja jestem w tej wesołej gromadzie i calutki wieczór spędzę na ozdabianiu i owijaniu papierem. Lubię to, na prawdę! Dlatego wczoraj usiadłam rozmyślając sobie jak sprawić, że tegoroczne prezenty będą wyjątkowe, a ich rozpakowywanie będzie przyjemne dla obdarowanego. I tak efektem tych rozmyślań została etykieta - tag do prezentów prosto z Bieguna Północnego.

Powstała szybciutko, na własne potrzeby, ale ponieważ wiem, że przynajmniej kilka osób zostawia sobie przyjemność pakowania prezentów na ostatnią chwilę to postanowiłam podzielić się z Wami moim pomysłem i wrzuciłam gotowe etykiety do sieci.

2015/12/22

POWRÓT DO KORZENI

NATURALNE DEKORACJE ŚWIĄTECZNE


Coś się zmieniło. Nie tylko w moim podejściu do Świąt, przygotowań i grudniowej gorączki. I kiedy odpuściłam i zaczęłam obserwować uważniej swoje potrzeby zauważyłam, że potrzebuję co raz mniej. Nie dość, że nie kupiłam w tym roku ŻADNEJ ozdoby świątecznej do domu. Ba! Wręcz przy jego dekorowaniu ograniczyłam ilość posiadanych już rzeczy i w efekcie spora część wylądowała w kartonie i pojedzie do nowych właścicieli. Bombki, świecidełka, masa lampek.

2015/12/19

SPOWIEDŹ PRZEDŚWIĄTECZNA

Koniec pracy. W tym roku. Ostatnie zamówienia pofrunęły do nowych właścicieli, a ja oficjalnie zamknęłam podwoje sklepu. Oczywiście widzimy się po Nowym Roku, mam nadzieję pełni sił i zapału do pracy, choć pewnie z nieco lżejszym portfelem.

Początek świątecznych przygotowań. I wiecie co? Muszę się przyznać, że troszkę wpadłam we własne sidła. Tak bardzo nie mogłam się doczekać tych przygotowań, dekorowania i świątecznego nastroju siedząc zagrzebana po uszy w warsztatowym pyle, że teraz, gdy pył opadł, wraz z nim opadła ekscytacja i chęci. Przestałam oglądać i podziwiać blogi, rozdrażniona tym, że WSZYSCY już są gotowi, a ja nie mam siły nawet o tym myśleć. Może za dużo pracy, może stresy i kilka zdarzeń w minionym tygodniu, które trochę podcięły mi skrzydła i nie raz sprowadzały na ziemię. Może to, że tak wcześnie zaczynamy, i ja już w listopadzie (ostatni post KLIK) wpadłam w poczucie winy, że nie zdążę, że nie dam rady zrobić wszystkiego co zaplanowałam na te święta? Kalendarz adwentowy dla dzieciaków, świąteczne wishlisty, dekoracje, światełka, ozdoby, jarmarki. Nie ma. Jest za to poczucie klęski. To nie tak miało być.




2015/11/24

ZAZDROSZCZĘ

To takie nieładne uczucie, takie niepoprawne i nie na miejscu. Ale i tak wam zazdroszczę! 

30 dni do Świąt. Na większości blogów świąteczne inspiracje, pierwsze dekoracje, plany zakupowe, sprzątanie i piękne DIY. Kalendarze adwentowe, mikołajkowe listy życzeń, świąteczne zdjęcia.
A ja w lesie.
 

Świąteczne zdjęcia - i owszem są, bo potrzebuję ich do pracy. A pracy przybywa. Cieszę się, oczywiście, że się cieszę. Przecież to moja pasja i miłość...tylko czasami tak mi przemknie przez myśl, że bym się tymi pozostałymi do Świąt trzydziestoma dniami teraz nasyciła, rozkoszowała. Tymczasem nosa nie wystawiam z warsztatu, a kiedy już go wystawię to ogarniam papiery, rachunki, zakupy, zdjęcia i internety. Nie wspominając o tym, że jeszcze dom, dzieci, zajęcia dodatkowe, lekcje, szkolne konkursy i przedszkolne przedstawienia.
Dziś trochę pomarudzę sobie, wybaczycie?



2015/11/19

PRZEPIS NA DOBRY SEN

METAMORFOZA SYPIALNI

Projekt sypialnia trwa nadal. Malutkimi kroczkami urządzam ją po swojemu, ciężki kaliber już za mną, duże gabaryty pomalowane, najważniejsze meble wymienione. Teraz powoli zapełniam ją starannie dobranymi dodatkami. Gdybym chciała pokazać Wam jak wygląda skończona sypialnia pewnie byłoby to w przyszłym roku. Nie spieszę się, nie mam takiej potrzeby. plany były spore, zwłaszcza jeśli chodzi o meble i ich ilość. Ale kiedy po malowaniu w części sypialnianej stanęło tylko nowe łóżko okazało się, że tak jest dobrze. pokój nabrał oddechu, spokoju. Plany i projekty się zmieniły. Bardzo pilnuję się, żeby nie zagracić tej przestrzeni nadmiarem bodźców i dodatków. Tak jest dobrze. Spokojnie. W takiej sypialni na prawdę odpoczywam. Minimalizm - choć początkowo niezamierzony - okazuje się być idealną receptą na dobry sen.
Oczywiście w sypialni nie może zabraknąć przytulności - są poduchy, pledy, koce. Od tygodni wybieram dywany przy łóżku i zdecydować się nie mogę. To, czego mi brakowało i co nareszcie się pojawia - i to w ilości niemal hurtowej, to zieleń. Zieleń żywych kwiatów. Nagle wszystkie komody, fotele, regały i plakaty, które tu zaplanowałam odsunęłam na dalszy plan. MOŻE KIEDYŚ, mówię sobie. Bo przecież lepsze jest wrogiem dobrego.

2015/11/14

STOP

Przyglądam się światu i boję się. Boję się o swoją rodzinę, o to, że nie dane będzie nam zaznać pokoju.

 Z każdą przerażającą informacją o okrucieństwie i piekle na ziemi, jakie gotują sobie wzajemnie ludzie moje myśli wędrują do nie tak dawnych wydarzeń. To zaledwie 70 lat. Czy na prawdę nie umiemy docenić świata bez wojny? 
Nie boję się muzułmanów. Boję się fanatyków. Religijnych, politycznych, każdych. Fanatycznych katolików i fanatycznych islamistów. Państwowych przywódców, którzy na zimno planują wojny i ludzi ślepo wierzących w to co słyszą z góry i chwytających tak ochoczo za broń.
Nie ma takiego Boga, który każe nam zabijać. Nie ma takiej religii, w imię której strzelamy do drugiego człowieka.
To nie Bóg mówi nam, że mamy odbierać sobie życie. To drugi człowiek. 
Nie każdy muzułmanin to terrorysta, nie każdy Polak to złodziej, nie każdy Rumun to żebrak. Przestańmy słuchać nagonek, oskarżać się wzajemnie. Szanujmy siebie i innych. Nie narzucajmy swojej woli, religii, poglądów. Nie mówmy innym jak mają żyć. 
Takiego świata chciałabym dla siebie, moich dzieci, wnuków. Wolnego i tolerancyjnego. Bez strachu. 

Tymczasem modlę się za Paryż i za tych, którzy już ucierpieli i którzy jeszcze ucierpią na skutek wczorajszych wydarzeń. Bo agresja rodzi agresję...
- To, co się teraz dzieje, to nie jest zwykły konflikt, to jest zderzenie cywilizacji. To są konsekwencje konfrontacji dwóch różnych światów - mówi w radiowej Trójce socjolog dr dr Wojciech Pawnik. Wam i sobie życzę, żeby te dwie cywilizacje znalazły wspólny język. i żeby nie był to język przemocy.

                                                                                         PODPIS

2015/11/08

LENIWA NIEDZIELA czyli PIECZEMY CIASTO

Lubicie leniwe niedziele? Ja uwielbiam i kiedy tylko mogę spędzić ją w ten sposób - spędzam. Dziś nic nas nie goni, mam zamiar leżeć pod kocem, grzać się w cieple kominka, czytać książkę, oglądać a dziećmi i filmy i poserfować po sieci. Rano szybka wyprawa na giełdę staroci, a potem już tylko dobre jedzenie i lenistwo. Potrzebuję takich dni, zwłaszcza, że ostatnio nawet weekendy były pracowite i intensywne. Dopadły nas pierwsze sezonowe choróbska (niestety znów angina), więc z dziećmi będziemy okupować kanapę, podczas gdy mąż i tata spędzi dzień bardzo aktywnie i na sportowo. Dla każdego coś dobrego!
A dla spragnionych słodkości i dobrego deseru - porcja zdjęć z przygotowania tarty z granatem - prawdziwa bomba kaloryczna! Za to bez glutenu i z bombą witaminową w postaci granatu rzecz jasna. Owoc ten okazał się być tak fotogeniczny, że zasłużył na sesję. 
Chcecie przepis? Proszę bardzo!

2015/11/07

BRATNIE DUSZE

Największą wartością dodaną blogowania są LUDZIE.

Dobrze jest mieć bratnie dusze. Dobrze jest się z nimi spotkać i rozmawiać bez skrępowania. A najpiękniejsze jest to, że osoby poznane wirtualnie okazują się być tymi właśnie bratnimi duszami. Blogowe spotkania są co raz bardziej popularnie. I dobrze! Czasem z wielką pompą, sponsorami, konkursami i milionem zdjęć i zapowiedzi. Czasem - jak nasze ostatnie - bardzo kameralnie, intymnie i nastrojowo. Tylko my, rozmowy, dużo śmiechu - i w tym przypadku cudowne jedzenie prosto z Włoch - od Riccardo i Ani (pozdrawiam! nadal czuję ten smak!).
I każde z tych spotkań ma swoją wyjątkową atmosferę, w każdym warto brać udział. Po to, żeby się spotkać, poznać, porozmawiać. Przestać być anonimową postacią, choć znaną z kart bloga, to jednak obcą w prywatnym życiu.
Dziś tylko kilka zdjęć z tego cudownego wieczoru minionego weekendu, choć halloween'owego to jednak pełnego tylko dobrej magii. I możecie to nazwać zlotem czarownic, sabatem. Niech będzie. Ale każda z tych czarownic, to prawdziwa czarodziejka. Taka dobra. Taka bratnia dusza...

2015/11/04

Off marina design days - reportaż

Wspominałam Wam Kochani o moim debiucie na targach szczecińskich Off Marina Design Days (TUTAJ). Minęło już trochę czasu, emocje i trema opadły (a były ogromne), za to wiele pozytywnych emocji i ciepłych uczuć pozostało. To był udany debiut. Wspaniałe dwa dni a ja - choć najlepiej czuję się jednak w swoim małym warsztacie, to cieszę się, że wyszłam "do ludzi". 
Kto chce się raz jeszcze przespacerować się ze mną po starych budynkach na Chmielewskiego?
Zapraszam!


2015/10/26

#instamorning

Pozostając w duchu leniwego weekendu życzę Wam miłego tygodnia i niech choć jeden poranek wygląda TAK :)


Po więcej zdjęć każdego dnia zapraszam na mój instagramowy profil KLIK.
Kto podgląda? :)


PODPIS

2015/10/24

DOCENIAJ CHWILE

Skończyło się. Namowy, okrzyki, debaty, plakaty, kłótnie. Nareszcie. 
Chciałoby się zaśpiewać:
"Będzie co ma być, już wiem, ze stąd nie zwieję. 
Poczekam, popatrzę. Nie cofnę kijem Wisły"


Ja doceniam ten błogi spokój. I fakt, że w nocy pośpię jeszcze godzinę dłużej. Że dzieci od rana pięknie się bawią, a ja mogłam się nareszcie wyspać i przez godzinę poczytać książkę. Że mam ochotę umyć dziś okna, a to rzadko mi się zdarza (i w sensie chęci i samej czynności).
I tak na przekór - dziś będę robić wszystko powoli. Bo bynajmniej - moje codzienne życie nie jest slow - wbrew wszelkim trendom. Slow to ostatnia rzecz, jaką mogę powiedzieć o moim zwykłym dniu. Raczej nie ma tam miejsca na celebrowanie posiłków, poranną niespiesznie wypitą herbatę, książkę. Raczej śniadanie w biegu na stojąco, herbata w termosie i szaleństwo w oczach :)



2015/10/23

GŁOSUJ!


Dziś ostatni dzień szaleństwa, kampanii wyborczych i namawiania. Ale i ja Was namawiać dziś będę!
Nie powiem Wam nic o programie, nie rzucę wyborczą kiełbasą, nie złożę obietnicy bez pokrycia.
Powiem tylko GŁOSUJCIE!



Raz na kilka lat możemy sami zadecydować o swojej przyszłości. Hasło górnolotne, oklepane i wyświechtane wszerz i wzdłuż. Ale nadal aktualne. Mamy PRAWO wybierać, mamy ogromny PRZYWILEJ oddania głosu, wywalczony po latach dyktowania nam co mamy robić i wybierania za nas. Jak łatwo jest narzekać cztery lata, a jak ciężko poświęcić minutę na postawienie jednego krzyżyka. Powiecie mi, że nie warto? Że mój głos nic nie zmieni, że już z góry wiadomo. Ze mój głos się NIE LICZY.

2015/10/21

CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO

Przepis na dobry bezglutenowy chleb

Duże zainteresowanie wzbudziłam niedawnym postem dotyczącym bezglutenowego chleba i zmotywowaliście mnie ogromnie do pracy nad przepisem, tak, abym mogła przekazać go dalej i żebyście i Wy i Wasi bliscy bezglutenowi mogli cieszyć się smakiem pieczywa.


2015/10/16

OFF MARINA SZCZECIN 2015

Kochani Kochani, 

zniknęłam na trochę, ale to tylko dlatego, że bardzo ciężko pracowałam, by móc Was dzisiaj zaprosić na targi OFF MARINA Design Days w Szczecinie 16-18 października 2015.


Jestem dumna, że będę Wam mogła pokazać moje prace obok wielu znakomitych firm i wytwórców. Koniecznie zajrzyjcie do nas już jutro - w sobotę - od 12 do 20! Będzie mnóstwo warsztatów, wykładów, dobrego jedzenia i muzyki. a przede wszystkim mnóstwo oryginalnych ludzi, którzy podzielą się z Wami swoim talentem, pracą i pasją.
U mnie zobaczycie nie tylko to, co na co dzień widzicie w moim sklepie i na moich zdjęciach. Na tę okazję przygotowałam wiele nowości, które mam nadzieję, przypadną wam do gustu. Mała instagramowa zajawka poniżej :)




Czekam na Was JUTRO! I zapraszam na stoisko nr 4 :)



Trzymajcie proszę za mnie kciuki, bo potwornie jestem stremowana, choć tym razem to stres mobilizujący.

                      PODPIS

2015/10/05

chleba naszego powszedniego

Chleb. Powszedni. Nie docenisz jego smaku, dopóki go nie stracisz. 
Ja doceniłam. Życie bez glutenu nie jest tak uciążliwe, jak wielu się zdaje. Na co dzień funkcjonuję bez większych poświęceń. Makarony, słodycze, ciasta - wszystko da się przyrządzić bez glutenu. Bogactwo mąk jest ogromne. Ryżowa, gryczana, kukurydziana, z amarantusa, kokosowa, migdałowa, kasztanowa. 
Ale chleb. Z chlebem jest inaczej. Chleb musi pachnąć. Musi smakować jak chleb. Dać pokroić się na cieniutkie kromeczki. Nie wyschnąć na wiór po pierwszym dniu. 


O ile w przypadku słodkich wypieków ciasto może się kruszyć (a czasem jest to nawet wskazane) i nie muszę martwić się, czy za dwa dni będzie świeże - bo po prostu znika dnia pierwszego w całości. O tyle w przypadku chleba to najważniejsze. Bo chleb piekę raz w tygodniu. I musi wystarczyć mi na ten calutki tydzień.
Chleb trudno zastąpić. Ten pachnący. Miękki, z chrupiącą skórką. Jeśli miałabym wybierać do czego chciałabym wrócić to byłby chleb.

2015/10/03

Wdech | wydech

Weekend. Koniec ciężkiego i pracowitego tygodnia. Jednak nie mogę liczyć na odpoczynek. Projekt sypialnia nadal trwa, pochłania całą moją energię i czas. Pierwsze jesienne dolegliwości, przeziębienia, ciemne poranki, kiedy ciężko wyjść spod ciepłej kołdry. Nie zniechęcam się. I powtarzam sobie, że to przesilenie minie. 
W pracy dwa tygodnie przymusowego urlopu. Pora dokończyć prace w domu, przygotować się na zbliżające się targi. A gdzieś tam pomiędzy obowiązkami zadbać o zdrowie i samopoczucie.

wdech...wydech....wdech...wydech....wdech...wydech

Kto praktykuje medytacje? Ciężki kawałek chleba...czyżbym nie umiała odpoczywać?



2015/09/24

Wycieczka w przeszłość

Z wizytą na zamku



Od lat firma M ma za sąsiada przepiękny zamek. Widzimy go codziennie, wjeżdżamy wspólną bramą.  
I ANI RAZU nie byliśmy w środku.    
Co prawda, przez dłuższy czas zamek był zamknięty da zwiedzających, jednak teraz jego podwoje są otwarte dla każdego. Dlatego kiedy usłyszeliśmy o turnieju rycerskim, postanowiliśmy odwiedzić naszego wiekowego sąsiada. 

Bardzo lubię podglądać dorosłych ludzi, którzy "bawią"się, a właściwie czasami ciężko pracują, nad rekonstrukcjami historycznymi. Ile wkładają w to pasji, miłości, wiedzy. I jak lubią dzielić się nimi z innymi, zwłaszcza z dziećmi.

2015/09/11

HOBBY

Żadna tajemnica, że moim hobby jest drewno i praca z nim. Mam też inne. Zimą uwielbiam szydełkować i robić na drutach, zwłaszcza ze sznurka i grubej ciepłej włóczki. Latem poświęcam się pracy w ogrodzie. Od zawsze lubiłam też malować i rysować (nawet przez pewien czas "zarabiałam" jako nastolatka malując portrety). W wolnych chwilach oddawałam się portretom "brzydkim". Zamiast uśmiechniętych i szczęśliwych twarzy malowałam pastelami portrety starych ludzi, smutnych, szalonych (jak próba namalowania autoportretu Gottfrieda Helnwein'a) - do oglądnięcia w innym poście KLIK


Niedawno wróciłam do malowania. a w zasadzie do szkiców czy typografii. Pastele zamieniłam na cienkopisy. A z okazji urodzin dostałam w prezencie zestaw do kaligrafii. Dla mnie jest to podwójne wyzwanie - jestem leworęczna! Władanie stalówką i piórem to dla mnie prawdziwa próba charakteru :)

2015/09/10

JEST DOBRZE


Jest dobrze. Tak po prostu.
Wpadam czasem w taki marazm, ciągłe niezadowolenie, bo tyle jeszcze bym chciała, o tylu rzeczach marzę. Ale potem przychodzi dzień jak dziś. Moje urodziny. I kiedy siadam spokojnie i robię "rachunek sumienia" to myślę sobie

| jest dobrze

         Tak wiele powodów mam by czuć się szczęśliwą, spełnioną. Choć głód wrażeń i nowych doznań jest ogromny doceniam to co jest. Tu i teraz. Bycie trzydziestolatką jest dla mnie. Czuję się dobrze w swojej skórze. Pewnie, zmieniłabym to i owo. Ale z dnia na dzień lubię siebie bardziej. Właśnie taką niedoskonałą trzydziestoparoletnią. Z nieposkromionymi włosami, paroma kilogramami więcej, aparatem na zębach.

Nieskromna? I dobrze. Bo to mój czas.
A dziś świętuję. Przytulę się do męża, pośmieję z dzieciakami. Nie ma pracy, pośpiechu i nerwów. Jak mawiała Scarlet O'Hara

| Pomyślę o tym jutro


                                                                         Miłego dnia!!!!
                                                                                   PODPIS

2015/09/09

SOMEBODY TO SHARE the rest of MY LIFE

Piętnaście temu zakochałam się w piosence Depeche Mode "Somebody". Trzy lata później w pewnym chłopaku, który stał się moim mężem. Słowa Martina Gore są jednak nadal aktualne...może tylko zamiast "Chcę.." zaśpiewałabym "mogę".
Od dziewięciu lat mam z kim dzielić życie, najintymniejsze myśli. Mam obok kogoś, kto mnie wspiera i kogo wspieram ja, kto mnie wysłucha, nawet gdy się ze mną nie zgadza.


2015/09/08

METAMORFOZA SYPIALNI - MOODBOARD

     Pierwsze dni września już za nami, dla mnie rozpoczął się bardzo bardzo pracowicie. Urlopowe lenistwo jest już tylko mglistym wspomnieniem, bo praca w warsztacie pochłania cały mój czas. Szykuję dla Was jesienną limitowaną kolekcję AnyTHING, myślami błądzę już gdzieś w okolicach Gwiazdki, a tymczasem trzeba n bieżąco realizować wszystkie zamówienia i pomysły, które rodzą się w głowie. 
     Rytm dnia zaczyna się stabilizować. Poranna pobudka, rajd po zakorkowanym mieście by rozwieźć dzieci do szkoły i przedszkola, praca, praca, praca, praca...I tak od rana do wieczora. Nie narzekam. Lubię swoją pracę i lubię zaszyć się w moim warsztacie. Tam znajduję spokój, wyciszam się. Praca fizyczna pochłania mnie bez reszty. 


2015/08/31

HAPPY BLOGGERS DAY!

Kochani, post spontaniczny. Jeszcze trzy godziny temu ostatni raz tego lata patrzyłam na morze, a teraz już piszę do Was z domu. Kończą się wakacje, lato też powoli zmienia się w ciepłą i piękną jesień. Pierwsza dyniowa zupa już w kuchni, pieczona dynia w piekarniku. W domu przygotowania do szkoły, prasowanie apelowych bluzek i szykowanie wyprawki dla zerówkowicza. Ale dziś jeszcze nie o tym!

My A U G U S T on Instagram

            Dowiedziałam się, że dziś Dzień bloggera, a że każda okazja jest dobra, żeby poświętować to świętujmy! Ostatni dzień wakacji niech będzie radosny, słoneczny i niezapomniany. 

Wszystkim bloggerom życzę nieustającej weny, dobrych tematów, idealnych zdjęć i rzeszy wiernych czytelników. Tych, którzy chcieliby zacząć, zachęcam! To wspaniała przygoda, wielka motywacja do dalszego działania, osobisty dziennik zmian i przemian w nas, w domu, w otoczeniu. Nie bójcie się zacząć. I nie bójcie się pisać - byle by szczerze i o tym, co lubicie i doświadczacie. Nie warto się spinać, pisać na siłę, naśladować innych. Szukajcie własnej drogi, a czytelnik do Was trafi.

Kochani czytelnicy, Wam dziękuję za to, że jesteście tu ze mną! Żaden blogger nie przetrwa w wirtualnym świecie bez wsparcia swoich odbiorców! To Wy tworzycie ze mną tego bloga, chwalicie, czasem ganicie (gdy trzeba), czytacie i dzielicie się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami. 

Kochani bloggerzy - największą wartością dodana - będę to powtarzać do znudzenia - jesteście Wy! To, że mogę Was poznać - nie tylko wirtualnie. Spotkania z Wami są zawsze ogromnym przeżyciem, a myśl, że spotykam bratnią duszę DZIĘKI blogowaniu uskrzydla :)

Świętujmy więc dziś!
Ja rozpakowuję walizki, dzieci pakują koszyk piknikowy i jedziemy celebrować ostatni dzień wakacji na łonie natury. 
A dla Was współtowarzysze blogowej doli i niedoli mam kilka plakatów do pobrania (wystarczy kliknąć na wybrany)! A już niebawem typografie i grafiki w nieco innym wydaniu!








Miłego dnia !!!

                                                       PODPIS

2015/08/28

DOM Z POMYSŁEM



Kochani, wakacje się kończą, choć pogoda nas jeszcze rozpieszcza. Ja znikam celebrować ostatnie ich dni razem z mężem na nadbałtyckich plażach, a Wam na osłodę zostawiam króciutki artykuł w gazecie on-line "Dom z Pomysłem" o moich wnętrzach (i zewnętrzach też).
Kto ma ochotę pooglądać i "na raz" zobaczyć cały nasz dom (no, prawie cały, pewnie pomieszczenia są dla Was jeszcze wielką niewiadomą) zapraszam do kliknięcia





A dla ciekawych i głodnych innych publikacji (w prasie tradycyjnej i on-line) zachęcam do klikania w zakładkę PRESS w górnym pasku menu. Postaram się zbierać je dla Was na bieżąco i uzupełniać.

Miłego czytania, oglądania i rzecz jasna WSPANIAŁEGO WEEKENDU !!!

                                                                       PODPIS

2015/08/26

ONA DORASTA


Jak to jest. Czekamy na malucha te długie dziewięć miesięcy. Na narodziny, na pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, pierwszy kroczek. Kiedy wreszcie będzie ten pierwszy dzień bez pieluchy, pierwszy dzień w przedszkolu. Pierwsza przeczytana książka, pierwszy dzień w szkole, pierwsze wakacje. 

I nagle uświadamiamy sobie, że one rosną. Że wiele jeszcze przed nimi, ale tak wiele "pierwszych razów" już było. Tych nieuchwytnych. Może nie zawsze zapamiętanych. Kiedy wypadł jej pierwszy ząbek? Jejku, nie pamiętam, kiedy pierwszy raz powiedziała r...ach, przy kąpieli "Mamuś podaj mi rrręcznik". Kiedy to było?

2015/08/21

MYŚL NIESZABLONOWO

Czyli dlaczego camping jest lepszy od SPA?

campingowa restauracja

Stereotypy.
Codziennie przypinamy łatkę temu co powszechnie znane. Oceniamy z góry. Wiemy lepiej. Znamy się.

Biwak to siermiężny kolega wczasów rodem z PRL'u.
Camping, to takie ładniej brzmiące zapożyczone słowo równoznaczne z tymże biwakiem.
Camping to namiot w lesie, wygódka pod drzewem i mrówki w śpiworze.
Camping to brak bieżącej wody i 5 km do najbliższego sklepu.

A teraz wyjdźmy poza ramy. Think outside the box.

2015/08/20

BEZ PANIKI


Jestem plażowiczką. Uwielbiam nasze polskie wybrzeże, choć nie jest bez wad. Co roku spędzam niemal trzy tygodnie nad Bałtykiem. Każdego ranka, gdy my szykujemy śniadanie w naszej wesołej przyczepie, mąż rozbija parawan na plaży. 

(sic!)
Burzowe chmury zawisły nad nami teraz!

        Paraduję pewnie teraz w Waszych myślach po plaży z metką "parawaniarz". Ludzie pokazują mnie palcami, dzieci uciekają z krzykiem, a prasa czai się w krzakach na wydmach (co na to Liga Ochrony Przyrody?) strzelając pierwszą fotę wraz z pierwszym uderzeniem młotka.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka