2014/05/26

Rabat na kolor !!!

W moim życiu wiele się ostatnio zmienia. duże zmiany niosą za sobą konsekwencje. mnóstwo pracy, trochę nerwów przy okazji. Ale to zmiany wyczekane, wypracowane, wymarzone...Dlatego mimo fizycznego zmęczenia codziennie rano czuję potężny przypływ adrenaliny, chcę działać, pracować...
Już niebawem mam nadzieję przedstawić Wam coś nowego, mojego...
Nowe jest także moje logo, co o nim sadzicie?



Tymczasem, mam dla Was RABAT NA KOLOR :) Wszystkie kolorowe produkty w moim butiku www.any-thing.pl, który ruszył na nowo po przerwie, są z 40% rabatem. Mam nadzieję, że wybierzecie z nich coś dla siebie. A może tylko pocieszą Wasze oczy w poniższym katalogu...
W każdym razie, miłego oglądania!




2014/05/24

Książka...

Uwielbiam patrzeć gdy czyta...składa pierwsze wyrazy, potem zdania. pierwsza przeczytana kartka, rozdział...powolutku...moja sześciolatka...od września uczennica...



      Witam cię kartek szelestem, 
      Tytułem na pierwszej stronie, 
      witam! 
      Bo po to przecież jestem, 
      Żebyś mnie ujął w dłonie 
      I czytał!

      Kiedy jesz obiad - na zdrowie! 
      Gdy chcesz się bawić - baw się! 
      Ja ci nie bronię! 
      Ale gdy chcesz mieć opowieść 
      O wszystkim, co najciekawsze - 
      Ja ci się skłonię!

      Kiedy ci smutno będzie, 
      Kiedyś samotny, chory; 
      Bez przyjaciela - 
      Ja z tobą pójdę wszędzie, 
      Poprzez zimowe wieczory, 
      W kraje wesela.

      Będziesz wraz ze mną oglądać 
      Baśnie i cuda, i dziwy 
      Na końcu świata 
      Po niebie, po morzach, i lądach 
      jako te ptaki szczęśliwe 
      będziemy latać.

      Nigdy ci się nie znudzi! 
      Wędrówki po każdej kartce 
      Nie są tak straszne. 
      Przygody innych ludzi. 
      Są przecież nie mniej warte 
      Niż twoje własne.

      Ja cię bez trudu nauczę 
      Tego, co przydać się może 
      Choćby po latach paru. 
      Ja tobie słowem, jak kluczem, 
      Cudowny sposób otworzę 
      pałace czarów.


                                                                Edward Szymański



2014/05/18

A dla Kogo Ty upieczesz DZIŚ ciasto?


Dziś Światowy Dzień Pieczenia!


http://worldbakingday


Moje ciasto będzie dziś dla mojego męża. Pyszne - mam nadzieję. Jagodowo-malinowe. Z kruchym spodem.Smacznego Kochanie!

http://www.malacukierenka.pl


Przepis - oryginalny - znajdziecie w linku pod zdjęciem (dzięki siostra!!!).
mój będzie zmodyfikowany i lekko odchudzony :)

Na szczęście wypróbowałam już kilka przepisów na "swoje" serniki na zimno, bez glutenu i białego cukru, za to na prawdziwym twarogu zamiast na serku "z kubełka". Raczyliśmy się nimi na Wielkanoc i na urodzinach Antka.





Jako spodu używam ciasta z przepisu na ciasteczka jaglane z miodem (KLIK). Dodaję do ciasta sporo kakao, dzięki temu jest mniej słodkie, a bardziej wyraźne w smaku...a kiedy nasiąknie serową masą...mmmm...Ach, i na małą tortownicę (20 cm średnicy) daję tylko połowę ciasta - z reszty można zrobić ciasteczka.
Najlepszy z przepisów jaki znam na serową masę w serniku na zimno to przepis Doroty z Moich Wypieków (oryginalny KLIK).
Moja wersja jest nieco zmodyfikowana, ale nie mniej smaczna :)


CIASTO - na małą tortownicę 20 cm:
  • 90 g masła (roztopione i ostudzone)
  • 65 g miodu
  • mała torebeczka cukru waniliowego
  • 1/2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia (lub sody)
  • 150 g mąki jaglanej (jeśli ciasto jest zbyt luźne dodaję mąki gryczanej do zagęszczenia)

MASA SEROWA:
  • 360 g białego sera chudego (1 i 1/2 kostki)
  • 300 ml kremówki
  • 1 łyżeczka domowego ekstraktu z wanilii
  • 2 łyżki ksylitolu
  • 180 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej (noo, niezbyt dietetycznie!)
  • 3 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w 3 łyżkach gorącej wody

Miód zalewamy ciepłym masłem, mieszamy dokładnie i studzimy. W oddzielnej misce mieszamy suche składniki i dodajemy masło z miodem. Mieszamy i sprawdzamy konsystencję. jeśli jest zbyt lejąca dodajemy mąki (ja dodałam gryczanej). ciasto ma być luźne, ale dać się formować w kulkę. Wylepiamy spód tortownicy (nasmarowanej masłem lub wyłożonej papierem do pieczenia) Pieczemy w 170 stopniach ok 15 minut.
Białą czekoladę roztapiamy i studzimy. Żelatynę podobnie. Miksujemy ser, kremówkę, ekstrakt z wanilii i ksylitol *dobrze go wcześniej zmielić). Wlewamy stopniowo wystudzoną (koniecznie, inaczej sernik będzie się warzył) żelatynę i czekoladę, miksując. Gotową masę serową wykładamy na upieczony i ostudzony spód.
Sernik wstawiamy do lodówki na minimum 3 godziny, a najlepiej na cała noc.

W dzisiejszej wersji borówki i maliny zmiksuję razem z masą serową, a wierzch poleję borówkową frużeliną.





A dla kogo Ty upieczesz dziś ciasto??
I jakie? :)



2014/05/17

Pierwsza Komunia Święta





Nie tylko szukać należy Boga
gdzie poświęcone błyszczą podwoje,
Bowiem Świątynią, Zuziu droga, 
może być także serduszko Twoje.

Gdy drogą prawdy idziesz po świecie, 
gdy bliźnim świadczysz dobrego wiele,
To w Twoim sercu kochane dziecię, 
Pan Bóg zamieszka niby w Kościele.

Więc ucz się, pracuj, baw się Kochanie, 
wciąż się oglądaj za swym Aniołem,
A gdy Bóg w Tobie znajdzie mieszkanie, 
To się Twe serce stanie Kościołem.









Moja malutka siostrzenica, Zuzia. Taka poważna w białej albie. Przejęta. 
Cieszę się, że mogłam  by z nią w tym szczególnym dniu. 
Rodzinna uroczystość. Domowa. Ciepła. 
Sobotnie pieczenie ciast, plecenie wianka z żywych kwiatów, ozdabianie tortu. 
Chyba nic tak nie łączy rodziny, nie scala jej, jak wspólne przygotowania.

Kochana Zuziu, Pierwsza Komunia już za Tobą, kończy się Biały Tydzień. Pamiętaj proszę, ze poza za tymi wszystkimi wspaniałymi prezentami otrzymałaś ten Najpiękniejszy.







2014/05/16

Ma być kororowo!

Tak orzekł Antoni, lat cztery.

Ma być kororowo!

Snułam sobie plany co do Antosiowego pokoiku. Czarny, biały, kropla żółtego. Potem mały konflikt interesów z małżonkiem. Moja wizja do niego nie przemówiła. Zdenerwowałam się. no jak to? Przecież będzie pięknie! Czysto, przejrzyście. Skandynawsko. tak jak JA lubię.

A potem impuls!
Ja?
Dlaczego ja?
To nie będzie mój pokój.

Posadziłam więc Antka przed komputerem. Niezawodny pinterest znów przyszedł nam z pomocą. 
Przełknęłam gorzką pigułkę, gdy na widok moich czarno-biało żółtych inspiracji zdecydowanie pokręcił głową. 

Bo on przecież nie jest pscołą! On nawet NIE LUBI oglądać Bzycka!
Cóż, argument racjonalny, bez dwóch zdań, prawda?

Kororowo mamo! Ma być kororowo! Oooo! Tak jak TU!!!

http://rafa-kids.blogspot.co.uk

                                          cdn.publishdev.se


- Bo ja pseciez lubię zielony. I niebieski. I czerwony. Nooo doooobra, żółty też trochę lubię.
- No i mamo, taką mapę!!! I piłkę z kablem!
- To jest globus Antosiu.
- Aha. No może być. I niebieski jest.
- Aaa i mamuś! pamiętaj o moich torach i ciuchciach. Musza się zmieścić. I tor wyścigowy też! Dla złomka i zig-zaka! I lego jesce! A tata mi obiecał perkusję! I gitarę. I te organy duże!
...
Od siebie dorzucam jeszcze "trochę" półek z kolorowymi ksiązkami...

Wygląda na to, że musimy wybudować nowy dom Kochanie :)

Decyzja zapadła. Pokój będzie kolorowy. Postanowiłam każdą decyzję konsultować z jego przyszłym mieszkańcem. W sumie to mądry ten mój syn. Nawet gdybym uparła się przy swojej wizji to po dorzuceniu do niej wszystkich NIEZBĘDNYCH zabawek Antka i tak byłoby kolorowo. A ja byłabym sfrustrowana i goniłabym go do chowania zabawek do pudeł.

Pierwsze zakupy już poczynione. Jak zwykle z pomocą przychodzi IKEA i Westwing :)







Na www.westwing.pl zamówiłam  metalowe krzesełka - taboreciki. Sztuk dwie. kolor niebieski - ale jedno z nich przemalujemy na żółto lub zielono - decyzją szefa :) Do tego domówiłam metalowy wieszaczek z numerami. nie mogę się doczekać kiedy przyjadą!
Dobra duszyczka - Emilia - kupiła mi wielką mapę świata na ikeowej wyprzedaży na początku maja. Teraz dumamy nad wysyłką tego giganta (140 x 100 cm w ramie), ale już widzę światełko w tunelu!

A jak Wam się podoba zalążek Antkowego kororowego świata?

2014/05/06

Moje serce

Kochany mój synku.


Zawsze Tam gdzie Ty - mój majowy cud - tam moje serce. Cztery lata temu malutki bąk, przytulony do maminego cyca. To byłeś Ty. Dziś rezolutny czterolatek przewyższający mamę w obsłudze tabletu/telefonu...to jesteś Ty...Codziennie zadziwia mnie to jak szybko się zmieniasz, jak szybko uczysz się nowych rzeczy (nie zawsze dobrych :P), jaki jesteś otwarty na innych, odważny, ciekawy świata...

Bycie Twoją mamą to przepiękne doświadczenie. Wszystko. Każdy dzień. To jak uczymy się siebie nawzajem, jak kochamy, jak uwielbiamy przytulanki i smyranie po pleckach. To jak pokonujemy przeszkody, rozmawiamy o rzeczach ważnych i tych całkiem błahych. To jak się kłócimy (tak tak! Czterolatek potrafi!), jak czasem płaczemy, gniewamy się. I to jak przepraszamy, jak robimy nasze "noski noski enonoski" i dajemy buziaki. 

Bycie mamą czterolatka nie jest łatwe. Bycie Twoją mamą jest najwspanialsze na świecie. Nawet, jeśli daleko mi do mamy idealnej, kiedy powtarzane jak mantra "Antoś umyj zęby" słowa przechodzą w krzyk. Nawet wtedy. Pamiętaj! Jesteś moim cudem, moim synkiem. wyczekanym, kochanym i jedynym. To nie zmieni się nigdy, nawet kiedy zaliczysz pierwsze wagary, kiedy będziesz miał lat szesnaście i trzaśniesz mi drzwiami przed nosem, kiedy z imprezy wrócisz nad ranem zamiast o północy, kiedy dziewczyna złamie Ci serce i kiedy to serce zdobędzie i wyfruniesz z domu. Kiedy sam weźmiesz na ręce swoje dziecko, potem swojego wnuka. D Nadal będziesz moim Antosiem, moim synkiem.

„Matka” to czasownik. To coś, co robisz, nie tylko ktoś, kim jesteś". 
                                                                                 Cheryl Lacey Donovan




wszystkiego najlepszego Synku !








Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka