Jeszcze raz...

by - listopada 05, 2014

Od jakiegoś czasu biegnę.
Cały czas biegnę.
Mojej dobie brakuje godzin.
Czasem, coraz częściej, czuję, że czas przecieka mi między palcami.
O matko, już piątek?
A ja nie zrobiłam jeszcze tego i tego i tego i tego...
Lista "do zrobienia" wydłuża się niemal w oczach
A czas ucieka, kurczy mi się.
Cały czas w biegu.
Na pełnych obrotach.
I tyle rzeczy do zrobienia.
A chciałoby się jeszcze więcej.
Zasypiam na siedząco.
Rano śpię błogo, podczas gdy PIĘĆ! drzemek wyśpiewuje melodie jedna po drugiej, co pięć minut.
A potem. Matko! już 7!!!! Szkoła, przedszkole, praca, obiad, jiujitsu, basen, zamówienia, zadanie domowe, kolacja...
Dziś się zatrzymałam.
Usłyszałam w radiu jadąc do pracy tę piosenkę.



Jeszcze ten jeden raz 

Nie słuchać niczyich rad 

Robić za błędem błąd
Walczyć o byle co.
Jeszcze ten jeden raz 
Na wsi gdzieś jabłka kraść
Przeżyć znów pierwszy dreszcz 
Wiedząc to, co dziś wiem, co dzisiaj wiem
(...)
Wierzyć, że można zmienić świat
Nie czuć, jak szybko mija czas
"Żyć nie umierać" słów poznać sens
Nim na opak całkiem zmienią się



Tak pięknie było. dokładnie w tej chwili gdy słuchałam. Jak to się stało, że jadąc tą drogą codziennie tego nie widziałam? Obmyślałam już listę zadań nie widząc jak jest pięknie...A jest. Jest pięknie. Straciłam cenne minuty robiąc zdjęcia. Straciłam? A ile zyskałam? Poczułam jakby urosły mi skrzydła, jakby ktoś popchnął mnie lekko i powiedział 
- Zatrzymałaś się i świat się nie zawalił.  
Od dzisiaj moja codzienna droga do pracy nie będzie już taka sama...bo pięknie jest! Nawet w biegu....

Bo biec będę nadal. Takie życie.









You May Also Like

26 comments

ETYKIETY