Powroty są trudne

by - sierpnia 11, 2014

       Uwielbiam zamieszanie i rozgardiasz w domu przed samym wyjazdem... szykowanie listy "niezbędnych" rzeczy i akcesoriów, pakowanie, sprawdzanie. Kto pakował czteroosobową rodzinę na dwa tygodnie na campingu wie o czym mówię...lista zdaje się nie mieć końca i absolutnie nic nie można z niej wykreślić...Zupełnie inaczej ma się sprawa na miejscu. Okazuje się, że 3/4 ciuchów z powodzeniem mogłoby zostać w domu, a sześć kompletów słomek to już przesada. Jak dobrze, że do przyczepy można wrzucić wszystko, łącznie z rowerami, taczką do piasku i toną pościeli. Podziwiam urlopowiczów latających do dalekich krajów i pakujących się w jedną walizkę...dla mnie rzecz niewykonalna!
       Tegoroczny urlop był bardzo udany, chyba mogę powiedzieć, że niemal idealny. Pogoda wymarzona, wprawdzie bez upałów, ale jak już wspominałam kiedyś, ja upałów po prostu nie lubię. Co innego piękne słońce, morskie fale i orzeźwiający wiatr (czasem nawet zbyt orzeźwiający!)...Tak...dwa tygodnie słodkiego nicnierobienia, czytania książek, wygrzewania kości i zabawy z dziećmi...tego mi było trzeba!!!
       Dlatego dziś, choć minął już tydzień od powrotu, tak ciężko jest mi ogarnąć rzeczywistość i ułożyć na nowo plan zajęć. Jak dobrze, że są zdjęcia i MASA wspomnień!

Gotowi na "małą" fotorelację?
To zapraszam!






























     Z całego serca mogę polecić Wam wakacje na campingu. My praktykujemy od kilku lat. Niezapomniane chwile i co najważniejsze! megafrajda dla dzieci. Dla nich żaden pensjonat, hotel z basenem czy apartament nie niesie za sobą tyle atrakcji co mieszkanie w przyczepie (namiocie, domku). Mnóstwo nowych kolegów i koleżanek, gry i zabawy przez calutki dzień. Nasz camping w Dziwnówku to praktycznie małe samowystarczalne miasteczko. Łazienki, prysznice, pralnia, kuchnia, sklep, restauracja, plac zabaw, prywatne zejście na plażę, całodobowe sprzątanie (na prawdę - wychodząc do toalet o 3 w nocy na pewno spotkacie tam panie sprzątaczki) i całodobowa ochrona rzecz jasna. Rodzice byczą się z książką na leżaku, a dzieci calutki dzień dokazują z innymi dziećmi. Hm, czasem nawet trudno je zagonić wieczorem do spania, tyle mają tam do zrobienia. Gra w gumę (tak!), huśtawki, rower, badminton, berek. 
Czy to nie idealne wakacje?
Dla nas jak najbardziej :)

You May Also Like

14 comments

ETYKIETY