Stworzona do...

by - czerwca 16, 2014

Praca z drewnem to moje marzenie. Od kilku lat...tak mi się dawało. Całkiem niedawno, w rozmowie z rodzicami dowiedziałam się wielu interesujących faktów z życia mojej rodziny. Jak wielką część odgrywają geny w naszych marzeniach, predyspozycjach, zdolnościach? Jak się okazało, w życiu mojej rodziny prace z drewnem obecne były w każdym pokoleniu. Oczywiście, to zupełnie naturalne u naszych pradziadków dziadków. Dawniej mężczyźni w większości sami parali się stolarką na własne potrzeby. Tak też było u nas...Mój pradziadek był stolarzem. Dziadkowie po ciężkiej pracy odpoczywali "dłubiąc" w drewnie. Do dziś w moim domu jest stołek-taborecik, zrobiony przez dziadka Stefana dla swojego synka - mojego taty. Po renowacji służyć będzie Antosiowi.
Mój tato sam postawił dom. Nadal naprawia, remontuje, robi renowacje mebli. Stół i komplet krzeseł - proszę bardzo...Czy moje zamiłowanie do takich prac powinno mnie dziwić?
Mam kilka wspomnień z dzieciństwa związanych z moim tatą i pracami z drewnem. Wspólnie zrobiona  na początku szkoły podstawowej deska do krojenia na dzień mamy - mamuś, czy to było serce? Remont mojego pokoju. Szósta czy siódma klasa podstawówki? To było wyzwanie! Połowa lat dziewięćdziesiątych. Meble - szafa i biurko - stare, drewniane, ale solidne meble. Malowane. Malowanie wiele razy. Ostatni kolor - czerwony. Mnie zamarzyły się fioletowo-żółte meble. Tato się zgadza, ale stawia warunek. Sama przygotuj powierzchnię do malowania. Powiecie, phi !!! Parę godzin ze szlifierką i gotowe.
Nie wtedy. 
Ja dostaję kawałki szkła i dokładny instruktaż od taty. Dziś sięgniemy po cyklinę - schemat ten sam. Delikatnie zeskrobujemy każdą warstwę farby. Tydzień. Tyle trwała moja praca. Tato pomagał, dopingował. Tym bardziej wiedziałam, że MUSZĘ dać radę. Upór także odziedziczyłam po nim :) Satysfakcja po skończonym malowaniu? BEZCENNA!

Dlaczego to piszę? Dlatego, że jestem szczęściarą. Mogę robić to co kocham. Na co dzień. Dziś obce są mi myśli "znowu poniedziałek". Uwielbiam poniedziałki.

A z okazji dzisiejszego pochwalę się pierwszymi "drewniaczkami", które wyszły z mojej nowej pracowni i które po raz pierwszy mogłam oznaczyć moim nowym logo. Manufaktura drewna AnyTHING ruszyła moim mili :)

















Was zdjęciami, wiem. ale ciesze się jak dziecko i mam nadzieję, że wybaczycie mi te prywatę :)
Miłego tygodnia!!!

You May Also Like

36 comments

ETYKIETY