PROJEKT DOM - HOL - Jak dobrze gdy można się ukryć...

by - czerwca 12, 2014

Nie jestem stworzona do życia w tropikach. Chyba nigdy nie byłam. Nie będę ukrywać, że dni takie jak kilka ostatnich są dla mnie męczące.
Zaskoczeni? Nie będę rozpływać się nad ich wspaniałością. Powinnam?

Oczywiście lubię ciepło. Lubię dni, kiedy mogę z miseczką świeżych truskawek usiąść na tarasie i wystawić twarz do słońca. Kiedy mogę wyjść na spacer w sandałach, spodenkach i koszulce. Mogę jeździć na rowerze. Mogę bawić się z dziećmi w ogrodzie...
Ale 30 stopni w cieniu??? Problemy z oddychaniem, marzenie o zimnym prysznicu pięć minut po zakręceniu wody? Kierownica, która parzy mnie w ręce. Konieczność zaciągania rolet w całym domu i chowania się w nim przed palącym skwarem. Poparzone ramiona po kwadransie na dworze? Gdzie w tym przyjemność?

Nie, nie narzekam. Absolutnie! Staram się funkcjonować normalnie. Jak każdy. Chowam się więc w domu. Wynurzam gdy temperatura spada poniżej 25 stopni i cieszę czerwcową aurą, różami w ogrodzie, kwitnącym czarnym bzem, pachnąca lawendą. Dzisiejszym deserem, wyjątkowym, zjedzonym z dziećmi na tarasie, podczas wiosennej burzy. Szklanka w połowie pełna. Tak to widzę. Nie cieszą mnie gorące dni, ale doceniam ciepłe wieczory, chłodny powiew wiatru po burzy. Cieszy mnie, że po jeździe w rozgrzanym do czerwoności aucie mogę schronić się w chłodnym domu...

Nie będzie więc dziś zdjęć buchającego kolorami ogrodu. Nie będzie słońca. Będą  tylko moje cztery kąty, spokojne, kojące. Takie jak lubię najbardziej.  

Jak dobrze być w domu. Zwłaszcza gdy szaleństwo na zewnątrz :)







You May Also Like

28 comments

ETYKIETY