MISIE

by - kwietnia 02, 2014

"Misie"-nie chce.
Przyczepiły się do mnie takie misie i ani myślą mnie opuszczać.
Przesilenie wiosenne daje o sobie znać. zmiana czasu? Czy może zwykłe lenistwo. Nieee...na pewno to ta zmiana ...
Poranki bywają trudne. Wstaję z trudem po szesnastej chyba z kolei telefonicznej drzemce. Bardzo powoli wdrażam się w codzienne obowiązki, a tu nie ma czasu, nie ma czasu.
Harmonogram napięty jak struna, tyle do zrobienia, obowiązki, terminy, zadania, same Bardzo Ważne Sprawy.



A MISIE nie chce.

Więc wyciągam aparat. Po długiej przerwie. 
I cykam. Ustawiam... chociaż MISIE nie chce...





Moje upolowane "złotka" za całe okrągłe 50 groszy  - sztuka, no niemal nówka. Prawie nie śmigana. No jak nie wziąć? A przecież obiecałam sobie "Żadnych nowych świeczników. Anka, na litość Boską, przecież masz już tyle...!".
Mam słabą silną wolę. Ot co. Jej wina. A MISIE nie chcę z tym teraz walczyć.






Jedno oko na Maroko...Tak MISIE przypomniało...Jak targałam z NETTO taboret pod pachą. No bo przecież bambus w domu mieć trzeba. Klasyka. Córka złożyła zamówienie na taki sam "Mamusia, bo ja przecież taki MUSZĘ mieć w moim pokoju! Tylko mniejszy, dla króliczków!". No i lecę znów na drugi koniec miasta...Choć oczywiście ...

nie chce MISIE!



Dziecko moje starsze od rana zasypuje mnie pytaniami iście egzystencjalnymi. Kiedy MISIE nawet mrugać nie chce, to ona mi tuż po otwarciu oka jednego mówi 

"Mamusia, a łatwiej jest znaleźć małżonkę czy męża?".

Litości ... To tłumaczę, że reguły nie ma, że czekać trzeba, cierpliwym być, że czasem to jak grom z jasnego nieba, a czasem lata całe...A ona mi na to 
"Mamooo, ale ja tylko pytam tak w ogóle kto pierwszy ślub weźmie - ja czy Antek?".
No tak. Ja tu o miłości i partnerstwie dziecku opowiadam kiedy ona tylko pierwsza chce być. Bo wyścigi u nas w każdej dziedzinie między kochającym się rodzeństwem są. Kto pierwszy wstanie, Kto pierwszy się przytuli do mamy. Kto się pierwszy ubierze. kto pierwszy pójdzie zrobić siku. Kto pierwszy pastę nałoży....
i tak do śniadania wygrywają na zmianę milion konkurencji - w akompaniamencie krzyków, fochów i odgłosów zrzucania się ze stołka przy umywalce...

A MISIE nie chce ich godzić aktualnie...Do przedszkola odstawiam i już. 





Czy tylko ze mną zamieszkały te przeurocze MISIE?




You May Also Like

23 comments

ETYKIETY