Moja mała dziewczynka

by - stycznia 07, 2014

Moja mała dziewczynka już nie jest taka mała!

Dziś, o godzinie 2:25 w nocy, moja malutka Matusia skończyła 6 lat!

Pamiętam jakby to było wczoraj, jazda do szpitala, ból pomieszany z podekscytowaniem, oczekiwanie, niepewność, radość...Z chwilą, kiedy pojawiła się na świecie ja poczułam się spełniona, kompletna!

Była taka malutka, bezbronna, tak ode mnie zależna, bezgranicznie wręcz.





Dziś jest już młodą damą, która zdecydowanie ma własne zdanie, własne poglądy na świat mały i duży, a 
macierzyństwo każdego dnia uczy mnie pokory, cierpliwości, weryfikuje moje własne - wydawałoby się trwałe poglądy.



Bycie rodzicem, mamą - to nie sielanka. To praca, najczęściej nad samą sobą, ciężka i żmudna. To też stawianie granic, budowanie trwałych zasad, nauka, krew pot i łzy. Ale wystarczy jeden jej uśmiech - choćby po karczemnej awanturze - i znów świeci słonko. Znów po serduchu rozlewa się ciepło, a w głowie jest tylko jedna myśl:
"Jak dobrze, że Cię mam!"






Kochana córeczko!!! 

Życzę Ci, aby Twój dziecięcy świat zawsze opierał się mocno na miłości, zaufaniu i cierpliwości Twoich najbliższych!




Bądź sobą, bądź przebojowa, wierz w siebie i swoje możliwości, bądź kreatywna - potrafisz jak nikt inny! 

Zawsze uśmiechaj się do ludzi - jak do tej pory, bądź naszym małym promykiem słonka :)

Kochamy Cie najbardziej na świecie !!!




Matusia zapytana kilka dni wcześniej o wymarzony prezent bez zastanowienia odparła

"Mamusia i tatuś dla mojego króliczka!"




Musicie wiedzieć, że króliczek (który dziś otrzymał nareszcie imię - Antoś) to ukochana przytulanka Matyldy. Nie rozstaje się z nim nigdy, więc króliczek jeździ z nami w góry, do babć, cioć, do przedszkola, na zakupy. Absolutnie nie wolno go uprać! Tusi od razu stają w oczach łzy i błagalnym głosem mówi

"Bo on boi się nowych sytuacji i na pewno strasznie płakałby w pralce"

więc myjemy go gąbeczką i mydłem - jak każdego domownika :)

Teraz króliczek nareszcie ma już swoich rodziców, a on sam otrzyma dziś nowe - zimowe - ubranko. Jeśli tylko zdążę :)
Brakuje nam tylko siostry - Matyldy - oczywiście! Zamówienie złożone....

Serce mi rośnie kiedy moja córcia przedkłada zabawki uszyte (często krzywo) przez mamę nad wszystkie sklepowe idealne cuda...



Mamusia i tatuś otrzymali imiona Ania i Marcin (wybór - a jakże - nieprzypadkowy!) i są już oczywiście z małą jubilatką w przedszkolu.
A ja biegnę posprzątać i przygotować dom na powrót mojej 6-latki :) 
To nie koniec niespodzianek na dziś!

You May Also Like

29 comments

ETYKIETY