2013/01/25

Białe szaleństwo...

Kochani, 

Troszkę mnie tu nie było i ... nie będzie mnie jeszcze tydzień :)



Ostatnie dwa tygodnie to był dla nas bardzo intensywny czas, choróbska nie chciały dać za wygraną, gorączkowe bieganie po lekarzach zbiegło się z równie gorączkowymi przygotowaniami do wyczekanych zimowych ferii... I nareszcie! 
Dziś w nocy wyjeżdżamy doładować baterie wśród białego puchu, szczypiącego mrozu i słońca na stoku.
Mam nadzieję, że podróż upłynie szybko i pomyślnie (to aż 1000 km!) i wrócę do Was wypoczęta i z głową pełną pomysłów :) 



Tych, którzy czekali na dostawę do sklepiku NAJMOCNIEJ PRZEPRASZAM!!! ale już na początku lutego zasypię Was nowościami, obiecuję :) Bezie tego na prawdę sporo !

Tymczasem zmykam pakować walizki (oj, czy ja je wszystkie zmieszczę?? ), a Wam życzę miłego tygodnia!

Wasza Ana


2013/01/17

NO NAME LUXURY

Kochani, chciałabym się z Wami podzielić moim dzisiejszym odkryciem.
To miejsce, do którego MUSZĘ pojechać i gdyby nie fakt, że za tydzień ruszamy w Alpy i wszystko już "przyklepane" (kurowanie się nabrało intensywności!) to to byłby mój zimowy CEL NUMER 1 !!!



Hotel NoNameLuxury

video

Dla Was migawka zdjęć - ja idę powzdychać - a Ciebie mężu trzymam za słowo :)

Teraz na Westwing możecie wykupić sobie weekend a nawet tydzień pobytu w tym cudownym miejscu za na prawdę nieduże pieniądze, choć oferta sprzedaje się jak świeże bułeczki i trzeba podjąć bardzo szybką decyzję!!!!


Myślę, że słowa są tu zbędne - obrazy powiedzą Wam wszystko:)












Ogromnie cieszy mnie fakt, że w Polsce pojawiają się hotele na miarę najlepszych alpejskich kurortów, toż to CHALET na najwyższym światowym poziomie!



2013/01/15

Dzień ostatni, dzień pierwszy...


Dzień ostatni...dziś pożegnałam oficjalnie zimowe i świąteczne dekoracje, igły zamiotłam, choinkę wyniosłam,  ozdoby zapakowałam do pudeł (lampki i lampiony zostają ze mną na dłużej)...och szkoda trochę....ale też wstąpiły we mnie nowe siły. Czuję się oczyszczona, czas pożegnać piękne Boże Narodzenie 2012 i powitać ferie zimowe 2013:)

KaTHaRsiS

TAK Kochani, ja jeszcze nie czekam wiosny, czekam zimy, ze śniegiem, sankami, zabawą z dziećmi. Do tego bardzo pilnie potrzebuję ZDROWIA. dziękuję Wam za wszystkie fantastyczne rady i przepisy - wszystkie zanotowane, wiele już zastosowanych. Czuję, że jeszcze parę dni i będzie dobrze!! (choć póki co mój smyk nadal w gorączce :( - o niego martwię się najbardziej)


Dzień pierwszy....Nowego Roku 2013. Nie śmiejcie się, dla mnie to na prawdę pierwszy dzień! Pierwszy dzień  kiedy czuję, że rozpoczyna się nowe, lepsze, inne...Do tej pory wegetowałam w chorobowej malignie.  Od teraz wypowiadam zarazom wojnę - uzbrojona w Wasze dobre rady!

Chorowanie ma jeden jedyny plus - więcej jest czasu na przyjemne robótki (no, chyba, że Antoś dokazuje jak mało kiedy mając 39 stopni!!! ).
Pinterest i wujek "Gugle"dostarczyli mi ostatnio masę, na prawdę MASĘ inspiracji druciano-szydełkowych. I kilka z nich zamierzam wcielić w życie! Już niebawem kolekcja dziergadeł AnyTHING wzbogaci się o nowe twory i mam nadzieję, że spodobają się także i Wam.

Tymczasem moje ulubione inspiracje.
Miłego oglądania!!!!!

Coś do domu:
Apartmenttherapy
Eilen Tein

Etsy


dornob.com
dornob.com


la Maison Dannag

Absolutnie cudowne lampy!!!!!
Apartmentherapy
Pickles
HandMadeByMo



Podobne dziergane lampy znajdziecie w nowej kampanii Westwing - LAMPY BiZZOTTO






I coś dla ciała - wszak zima nadal trwa!!!!



Ravelry

Absolutnie CUDOWNA CZAPA!!!

Pinterest

I sówka w skromniejszym wydaniu (podobna do mojej z ocieplaczy na kubek!)
Raverly

folksy.home

I jak? Macie ochotę rzucić się na szydełko i druty? 
Obrabować pasmanterię?
Dopisać do listy postanowień noworocznych naukę dziergania!

Do wszystkiego namawiam (w kwestii napadu radzę jednak zabrac ze soba portfel:P )

Wasza
Zasmark ANA :)

2013/01/14

Jak czarownica...

Nie nie nie Kochani - nie o urodzie dziś będzie ! :)



Będzie o zdrowiu, a raczej jego braku. Zewsząd docierają do mnie wieści o chorobach, grypach, przeziębieniach i infekcjach wszelkiej maści. Przychodnie przepełnione, w sklepach kaszlący i kichający ludzie z kieszeniami wypchanymi chusteczkami, w telewizji i radiu porady dla zasmarkanych odbiorców.
KOSZMAR!

Niestety, ten koszmar stał się rzeczywistością także u mnie w domu. Chorowali już wszyscy, 50% wygrało walkę z chorobą. Druga połowa - w postaci mojego synka i mnie - nadal przegrywa. Trzeci tydzień borykamy się z infekcjami wirusowymi, powikłaniami po grypie i anginami. 
Antoś po niemal 6 tygodniach spędzonych w domu (z powodu okropnej, czwartej z rzędu - od września - anginy) calutki tydzień wreszcie przechodził do żłobka....Po czym od piątku gorączka rozłożyła go na łopatki.
Dzisiejsza diagnoza - ostra infekcja wirusowa. Runda po lekarzach, wymazy, morfologie, żelaza, CRP, przychodnia.



MAM DOŚĆ!

Mam dość patrzenia jak moje  - zazwyczaj nad wyraz żywotne - dziecko, zmożone gorączką pokłada się na każdym kroku, nie może spać, jeść i bawić się.
Mam dość tego, że sama nie mam siły zająć się nim, bo walczę z pogrypowymi powikłaniami i zamiast coraz lepiej czuję się coraz gorzej.
Mam dość tego, że oboje "kisimy" się we własnym sosie i zarażamy nawzajem. To jakieś błędne koło.

Zamieniam się więc w czarownicę, przygotowuję tajemne mikstury, faszeruję nas czosnkami, cebulami, mlekiem z zawartością, gonię dziecko do inhalacji, robię wywary, rosołki, napary, maści i inne cuda wianki tylko po to, żeby wieczorem załamać ręce patrząc na termometr...

Dziś przygotowałam kolejną czarodziejską podobno mieszankę - siekany i miażdżony korzeń imbiru, sok z cytryny i miód lipowy. Od siebie dodałam jeszcze imbir i cynamon w proszku. Łychę tego cuda do herbaty i duszkiem do dna...pomoże?


Dzieci calutki dzień popijają świeżo zrobioną ciepłą lemoniadę (woda, cytryna i miód), na śniadanie serwuję twarożek z kiełkami, na kolację grzanki z czosnkiem (a mój syn uparcie przyjmuje tylko płyny i rosół)...przed snem mleko z miodem, masłem i czosnkiem...



A może Wy macie sprawdzone sposoby na te wredne zarazki i bakterie? 



2013/01/11

Kalendarz AnyTHING 2013

Kochani - Foxy pomogła mi uporać się z problemem zamieszczenia kalendarza na serwerze, ale już jest :) co prawda nie w pdf-ie, ale w formie albumu - każdy może ściągnąć ten album na własny komputer i wydrukować :)

Częstujcie się:)


A jeśli ktoś ma ochotę na własny album z oryginalnymi rysunkami - piszcie:) może pojawi się w sklepiku, albo zrobię go specjalnie dla Was :)

2013/01/10

Mój Czas


"Pa­miętasz wszystko...

wiem, że pamiętasz


na wie­czność całą...



Ja też pamiętam!



A tak się boję, że czas nastanie



kiedy zapomnę"

                                 Icchak Kacenelson


Wspominałam już wcześniej, że jestem w trakcie tworzenia mojego osobistego kalendarza na 2013 rok. Dziś wreszcie zmobilizowałam wszystkie siły, oderwałam się od szydełka i dokończyłam "dzieło". No dobrze...może nie do końca, bo muszę popracować jeszcze nad formą jego zawieszenia - a ta będzie specjalna :) Jest już miejsce, są przybory, pozostaje tylko działanie :)

Bardzo spodobało mi się rysowanie postaci za pomocą cienkopisów, a ponieważ w pracowni - w miejscu gdzie kalendarz zawiśnie - panują biało-czarne graficzne motywy, postanowiłam, że taki będzie też mój kalendarz. 

Bazę dla niego znalazłam na Pinterest (i teraz nie mogę jej odnaleźć :( ) i po wydrukowaniu przystąpiłam do rysowania. A oto efekty:




I jak Wam się podoba?

Jeśli podpowiecie mi jak umieścić plik pdf na serwerze i go udostępnić (buuu, noga jestem) - to zamieszczę kalendarz w wersji do ściągnięcia i druku :)

Pozdrawiam
Ana




Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka