Mikołaj i Ksawery

by - grudnia 06, 2013

Jeden stary, siwiuteńki, dobry i rumiany, z workiem prezentów
Drugi młody, jurny i durny, silny i pełen wigoru...



Jeden oczekiwany z niecierpliwością, drugi ze strachem...

To się chłopaki zmówili...

Zamiast porannego budzika miałam dziś okrzyki dzieci

Mamooooo! 
Mikołaj byyyył!!







Fruwały papiery, szeleściły folie :)




Było też pospieszne konsumowanie słodkości - korzystając z faktu, że mama zajęta fotografowaniem i wolnej ręki nie ma :P





Teraz dużo radości z zabawy, budowania klocków i projektowania. 
Moja córa dostała duży szkicownik do projektowania mody - z szablonami i wykrojami i teraz tworzy. 
nie ma czasu nawet na drugie śniadanie :)

A teraz w naszym kominie zamiast Mikołaja szaleje Ksawery i nie pozwala w kominku napalić...walczę od trzech godzin :( A ten złośliwiec mi wszystko zdmuchuje i dusi...

Ostatnie pół godziny z niedowierzaniem upamiętniałam na zdjęciach (oczywiście przez okno :P )
To było niewiarygodne.
Sami zobaczcie!

Świeciło piękne słońce i w parę chwil niebo zrobiło się granatowe



 Potem słonko zniknęło i zrobiło się ciemno i ponuro, rozszalał się wiatr



I się zaczęło
Potężna zamieć śnieżna, wiatr, grzmoty i błyski



Na chwilę zapanował spokój, było niemal bezwietrznie




I na dobre rozpadał się śnieg



To wszystko trwało zaledwie 15-20 minut, byłam oczarowana, ale też nieco przestraszona siłą tego żywiołu.
Ksawery pokazał co umie!





A jak Wam mija dzisiejszy szalony i pełen niespodzianek dzień?

You May Also Like

26 comments

ETYKIETY