Leniwie, chorowicie i przedsylwestrowo...

by - grudnia 30, 2013

Nie mogę dojść ze sobą do ładu po świątecznym szaleństwie.

I nie mówię bynajmniej o  wadze:P (choć ta daleka od ideału)...

Nie ogarniam rzeczywistości...ilość przeplatających się dni wolnych, kolejna niedziela w tym tygodniu, chore dziecko i poświąteczne rozleniwienie sprawiają, że zapominam, mylę się, a najchętniej położyłabym się z książką pod kocykiem i spędziłabym tak calutki dzień - z przerwami na inhalacje i dawkowanie lekarstw dla Matyldy 

(ale sukces - dzień po dniu pokonujemy choróbsko bez antybiotyku, choć zaczęło się groźnie!)

Dzisiejszy post będzie więc równie chaotyczny i niepoukładany jak moje ostatnie dni Starego Roku :)
Działo się :)







Pierwsze chorowanie




Pierwsze zakręcanie włosów :)




Z powodu Jasełek :) także pierwszych :)




Poranne wstawanie do przedszkola i śniadanko, gdy za oknem noc




Pierwsze świąteczne ozdoby w domu





Ubieranie choinek - tych małych i tych dużych...a przy tym mnóstwo śmiechu i żartów :)














Prezenty prezenty prezenty...i ich pakowanie :)





Prezentów dawanie - fantastyczne uczucie gdy wykona się je samodzielnie :) Nawet jeśli nie są tak cudne i wymuskane jak te ze sklepu :P
Akurat w tym temacie zdjęć jak na lekarstwo....ale przecież to nie to było tu najważniejsze :)









Były domowe ciastka, ciasteczka, nalewki, ręcznie ozdabiane ściereczki kuchenne....a przede wszystkim było morze satysfakcji! :)
Jak się cieszę, że moja kochana rodzinka już w kolejną Gwiazdkę obdarowuje się ręcznie robionymi drobiazgami!



To zaledwie ułamek miliona zdjęć, jakie zrobiłam czekając na Boże Narodzenie....nie wspominając o tych, które pstrykałam w same Święta....mam nadzieję, że kilka z nich uda mi się jeszcze zamieścić po Nowym Roku...

A tym czasem lecę zaplanować sylwestrową noc :)

TO JUŻ JUTROOO!!!!

:)

You May Also Like

14 comments

ETYKIETY