2013/10/03

PROJEKT DOM - METAMORFOZA JADALNI

Czy u Was też tak jest, że stół gromadzi przy przy sobie całą rodzinę?
Nie wyobrażam sobie domu bez stołu. 
Choćby najmniejszego.


Zawsze marzyłam o dużym stole, przy którym usiądziemy do wspólnego posiłku, opowiemy sobie jak minął dzień, zjemy niedzielne śniadanie i popołudniowy słodki deser. Przy którym będziemy układać puzzle, rysować, kiedyś odrabiać wspólnie z dziećmi lekcje....

Tak było w moim rodzinnym domu, gdzie stół kuchenny gromadził nas codziennie. Pamiętam nieśmiertelne taborety, których forma wraca dziś do łask :) Potem drewniane krzesła, świeże kwiaty na stole, sobotnie wspólne ciepłe kolacje z domową pizzą czy zapiekanką...

W moim dorosłym domu - w naszym domu rodzinnym - od razu powstało miejsce na jadalnię, choć zmieniało się ono z czasem i dostosowywało się do naszych potrzeb i wyobrażeń. 
Muszę to przyznać, na początku nie miałam na nią wielkiego pomysłu. Ot stół, krzesła, jakiś bieżnik...
O zgrozo kolor krzeseł dostosowaliśmy do ówczesnego koloru jednej z kuchennych ścian i tak oto staliśmy się posiadaczami sześciu wspaniale i intensywnie zielonych potworków:)

Dość szybko stwierdziliśmy, że nie była to najszczęśliwsza decyzja, zwłaszcza po pomalowaniu ścian na jasno i zmianie aranżacji.... 

ale tylko krowa nie zmienia zdania, prawda? :)

Sami zobaczcie jak ewoluowała nasza jadalnia :) 
(Post zainspirowany poczynaniami Dagi)

2006

Na początku był chaos....

Nie, na początku było bardzo ascetycznie. 
Tak jak w pierwotnym projekcie stół z krzesłami stanęły między oknem w kuchni a oknem w salonie. 
Oczywiście kolor wenge - najmodniejszy w tym czasie.
Oczywiście płyta.
I oczywiście nasze zieloniutkie:)




2009
Pierwsze fascynacje szarościami i czernią....obrus, dodatki, uszyte osobiście zasłony.




Przestawiamy stół w nowe miejsce - między salonem a kuchnią, znika regał, trwają przygotowania do.....




2011

DEMOLKA!!!


2011

I PO DEMOLCE



Jadalnia nabiera kształtu, choć meble nadal te same. 
Nad nią obniżony i podświetlany sufit z ozdobna tapetą, duże białe lampy nad stołem.
 Biblioteczka, galeria zdjęć i drewniany zegar zakrywają kuchnię i okap.




2012

Wymieniamy stół na "przejściowy"...czyli ogrodowy :) 
Jest piękny, drewniany, z grubymi prostymi i bielonymi nogami i orzechowym blatem.
Ma tylko jeden mankament.
Szpary między deskami w blacie. spore.
bo to przecież stół ogrodowy i taras to miejsce jego przeznaczenia. 


Niestety niewiele mam zdjęć z tego okresu - przepadły w czasie wakacyjnego zamieszania z komputerem...
Cale szczęście - w tym czasie mieliśmy małą rodzinna sesję :)




2013

NARESZCIE!!!
Nie zdradziłam Wam jeszcze tej tajemnicy, ale kiedy sprzedaliśmy stary brązowy stół kupilismy w jego miejsce "nowy". Stary drewniany stół z masywnym blatem i urocza szufladką.
Oj zimował on długo w garażu czekając na nowe życie. 
Potrzebował trochę pracy i kilku zmian.

I jest! 
Uwielbiam go!
w złamanej bieli i z osobiście pieczołowicie szczotkowanym i bielonym blatem. Z sękami, niedoskonałościami, przebarwieniami - to w nim lubię najbardziej.




A na nim piękne podkładki od Home Variety - które wygrałam w konkursie u Ani-Scraperki :) 
Prawda, że pasują idealnie z moim czarnym kandelabrem?




Ale ale!
to przecież jeszcze nie koniec :)

KRZESŁA :)

To była cała historia i ogromnie żałuję, że nie mogę pokazać Wam zdjęć sprzed ich metamorfozy.
Bo oczywiście - postawiłam na swoim i zamieszkały u nas stare oldskulowe szkolne krzesełka!
I choć mąż na ich widok nieco zbladł - były odrapane i w kolorach tęczy malowanych dość chaotycznie farbą olejną, to nie dałam za wygraną.

Poświeciłam im wiele godzin, ba dni nawet, a nawet tygodni. 
Pieczołowicie szlifując i pozbywałam się kolejnych warstw farby. 
nie powiem - były chwile, kiedy chciałam je wrzucić do kominka i pozbyć się kłopotu :P
Potem żmudne kilkukrotne malowanie, lakierowanie...

Ale powiem Wam - warto było zacisnąć zęby.
Choć nie wszyscy są tego zdania:)
No cóż...
Wolnoć Tomku w swoim domku...

Gotowi???
Tadaaaam!!! :)



Dla mnie to był milowy krok i wreszcie uwielbiam moja jadalnię bez wyjątku i na nic nie muszę przymykać oka...



A na zieleń stawiam już tylko w przypadku kwiatów i widoku za oknem :)
A tam trawy i róże!







To jeszcze nie koniec tej metamorfozy, teraz będę pracować nad detalami....




Dla fanów vintage male zbliżenie na detale...
W części krzeseł nie było mowy o dokładnym usunięciu farby, która wżarła się głęboko w sklejkę...Początkowo chciałam wszystko zamalować, ale potem zmieniłam zdanie. 
To część historii tych krzeseł i pamiątka mojej ciężkiej pracy :)





Poznajecie moje, a raczej Antosiowie, krzesełko?




To legendarne już chyba krzesełko z skandynawskich blogów - STOKKE Tripp trapp.
W Pl osiągalne za niemal 800 zł, nasze - oryginalne - kupione na giełdzie staroci za całe 25 zł :)

I niech mi ktoś powie, że nie warto zerwać się w niedzielę rano i pędzić na giełdę?

Jeszcze tylko czyszczenie i malowanie i będzie gotowe.
Tylko cały czas głowię się nad kolorem!

BIEL czy CZERŃ?????




Miłego dnia Kochani!!!!
Mam nadzieję, że podobała Wam się ta wycieczka w czasie? :)

87 komentarzy :

  1. Piękna metamorfoza. U nas też stół gra pierwsze skrzypce w domu :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Usiadłam tylko na chwilkę... ale Twoja historia stołu i krzeseł urzekła mnie jak nic innego! Piękna metamorfoza... w Twoim domu zakochana jestem już od dawna i nawet nie przypuszczałam, że dawniej było tam tak nie jak. Dokonujesz wspaniałych wyborów, a wszystko do siebie wspaniale pasuje!
    Gratuluję wygranej;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj było bardzo nijak wcześniej:) Trochę to wpływ mody, trochę braku pomysłu...Na szczęście to już za nami :)

      Usuń
  3. absolutnie cudowna metamorfoza, nie do poznania. teraz jadalnia ma swoją dusze, nie wstawałabym od stołu, piła herbatkę, winko z przyjaciólmi, zajadała się przysmakami itd!
    krzesełka to hit, po prostu hit!!!

    miłego dnia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam na herbatkę nie tylko wirtualną :)

      Usuń
  4. Jadalnia przeszła niesamowitą metamorfozę. Jest niesamowita. Wszystko dopracowane w każdym szczególe. ojj zjadłabym u Ciebie obiadek i kawusie wypiła z wielką przyjemnością :)
    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję :) Jakie to fantastyczne uczucie gdy jadalnia przywołuje właśnie takie pragnienia!

      Usuń
  5. bardzo podoba mi sie ta wycieczka w czasie. piekna metamorfoza! a krzeslo dla Antosia chyba zostawilabym drewniane :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie, cudnie! Zabierz mnie kiedy na tę giełdę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się robi Pani Marto :P w drugiej połowie miesiąca się wybieram :)

      Usuń
  7. Wow,niesamowita metamorfoza! Wspaniale to wszystko razem wygląda i współgra i nigdy ale to nigdy,nie przyszłoby mi do głowy,że szkolne krzesła mogą tak świetnie wyglądać w jadalni.Wielkie brawa Aniu za koncepcję i ogrom pracy :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti - to był skok na głęboką wodę z tymi krzesłami, nawet m był przeciwny :P Tym bardziej cieszy mnie efekt końcowy :)

      Usuń
  8. pieknie!swietna metamorfoza! moje oko nacieszylo sie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Extra...ja własnie jestem w fazie przejściowej, czyli wkurza mnie już wszsytko w domu, ale jeszcze nie mam konkretnego pomysłu co bym teraz chciała i jak... Muszę przynać, że długą drogę przebyłaś od czasów wenge, teraz jest świetnie, spójnie i jasno:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Biel i czerń świetnie pasują do tego wnętrza i ciężko zdecydować :) świetna przemiana Waszej jadalni. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Krzesła rewelacja! Gratuluję konsekwencji i pracowiości. Ogólnie wszystko razem wygląda świetnie. Ja chyba wybrałabym biały, jakoś mi tu bardziej pasuje. Ale kolor obecny też jest w porządku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę dumać dalej, choć mnie osobiście korci czerń :)

      Usuń
  12. niestety wiele osob idąc za modą w domach sobie wenge robilo wszedzie:) jest taka tendencja ,ze ludzie chca od razu rach ciach udekorowac caly dom.. a dom musi dojrzeć i my tez, trzeba zobaczyc jak uklada sie swiatlo o roznych porach roku.., w ktorym kacie czujemy dobra energie i lubimy przesiadywac, dom staje sie powoli:)
    sliczna metamorfoza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!!!! Powtarzam tę myśl KAŻDEMU kto jest na etapie budowy i wykończenia domu. Nie da się zrobić wszystkiego na hurra, szkoda i kasy i energii i materiału...A potem trzeba pozbywać się nietrafionych zakupów, przerabiać...Czas czas czas....i świadome decyzje...teraz kiedy coś mi się zamarzy szukam tak długo aż znajdę - na krzesła czekałam 3 lata, na żyrandol w salonie ponad rok...Żadnych półśrodków - to moja nowa żelazna zasada :)

      Usuń
  13. Aniu wszystko razem wygląda wspaniale ... cieszę się, że dopięłaś swego !!!
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. Jadalnia doczekała się prawdziwej historii !
    Widać ,że dom ,,żyje,, z Wami w symbiozie-
    wszystko idealnie do siebie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ładnie to napisałaś - żyjemy sobie w pełnej symbiozie :)

      Usuń
  15. wow, Wasz salon i jadalnie wyglądają cudownie. Stworzyliście bardzo klimatyczne i przytulne miejsce

    OdpowiedzUsuń
  16. fajna taka retrospekcja .... super metamorfoza ... lubię takie zmiany na lepsze nawet jeśli wymagają kilku lat :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kilka lat mieliśmy na dojrzewanie do naszego domu :) Chyba się docieramy :)

      Usuń
  17. Piękna metamorfoza jadalni :)
    Krzesełko synka zdobiła bym czarne a szkolne krzesła wyglądają świetnie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szala przechyla się i u mnie na korzyść czarnego :)

      Usuń
  18. Cudowny efekt! :)) Zauroczyła mnie ściana ze zdjęciami zasłaniająca kuchnię i zegar - piękny pomysł :)) Stół - cudny. I krzesełka pasują, odważna jesteś :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięuję! Odważna? Nieee...raczej uparta :P

      Usuń
  19. A to Ty jesteś posiadaczką trzeciego kompletu podkładek od Scraperki :D hihi :D
    Bardzo ładne wybrałaś :) Dobrze i fajnie, że każda z nas wybrała inny wzór :)
    "przemiana jadalni super, chociaż przed też nie było tragicznie ;)
    ale dobrze, że teraz podoba ci sie najbardziej i na tan czas nic nie chcesz w niej zmieniać, to jest najważniejsze, aby czuć się dobrze we własnych wnętrzach :)
    Buźka ! i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana - przed było tragicznie :) Nie ma co ukrywać :P Ale się nie wstydzę, bo dom i jego wygląd dojrzewa ze mną...

      Usuń
  20. Bardzo lubię takie posty o zachodzących zmianach :). Efekt świetny :)
    Ja jestem w trakcie demolki (już na szczęście bliżej końca niż dalej) i też efekt, który mnie zachwyca, nie wszystkim przypadł do gustu (jak to BIAŁA podłoga???!!! - to reakcja większości), ale to ja z dziećmi będę tutaj mieszkać, a nam się podoba :))).
    Pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow! Biała podłoga - jedno z moich marzeń wnętrzarskich! I najważniejsze to czuć się dobrze w swoim domu - to nie salon pokazowy ani wystawa, to WASZ DOM. A tacy co gadają zawsze się znajdą - ja już się komentarzami nie przejmuję... trzeba się do nich uśmiechnąć i puścić uwagę mimo uszu :)

      Usuń
  21. Zmiana niesamowita ! Jadalnia cudna. Jestem dopiero na początku zmian ale mam nadzieję, że za parę lat też będę mogła w końcu powiedzieć, że wszystko w nim mnie zachwyca :) Szczęściara :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj,

    wygląda znakomicie metamorfoza aż powala na kolana, świetny klimat magiczne miejsce. Życzę wielu wspaniałych chwil przy stole, przy którym miło się siedzi nawet jak nie zanosi się na deser;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow! Aniu! Pięknie!!! Wasza jadalnia zmieniła się nie do poznania! jestem pod ogromnym wrażeniem pracy jaka włożyłaś w to, aby uzyskać taki efekt:) nowy stół i te krzesełka! jest przepięknie! jakoś te zielone teraz by nie pasowały hihi:))) ach i podkładeczki widzę, mają się bardzo dobrze:)

    co do krzesła to maluj na czarno! niech będzie z pazurem! :)
    bosko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarny czarny...wygrywa na dziś :) Oj zielone krzesła jeszcze straszą na piętrze czekając na nowego właściciela:)

      Usuń
  24. Biel, zdecydowanie biel :-)
    Świetna metamorfoza!

    OdpowiedzUsuń
  25. genialna metamorfoza :)
    i te krzesła szkolne super pasują do stołu! Ech, moją jadalnię też czeka wymiana stołu i krzeseł, od czasu przeprowadzki i urządzania używamy takiego zastępczego ze szklanym blatem i z metalowymi okuciami. Zakrywam go obrusem żeby nie ziębił w łokcie. Nie mogę się doczkać zmian.
    A u Ciebie już pięknie! Zainspirowałaś mnie tymi krzesłami, poszukam na starociach. Targi staroci to skarbnice uroczych rzeczy. W niedzielę pędzę na starocie:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Teraz jest cudownie. Piękny blat i rewelacyjne szkolne krzesła!!!! Super zmiana.

    OdpowiedzUsuń
  27. wow! ale przestrzeń! a stoły wszystkie świetne choć ten ostatni najbardziej stylowy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Metamorfoza spektakularna ....stół piękny ale krzesła jak dla mnie za delikatne....są niskie i prawie nie widać ich z za stołu , może jakby były czarne ?
    Krzesła same w sobie fantastyczne ale ja bym je połączyła z małym stołem czy biureczkiem.
    U Ciebie "widzę " fajna długą ławę po jednej stronie i krzesła trochę jednak większych gabarytów.
    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patti, fajny pomysł na ławę...może jak dzieciaki podrosną... Krzesełka chciałam delikatne, bo po moich zielonych z wysokimi oparciami potrzebowałam przestrzeni :)

      Usuń
  29. Anna przeleciałam szybko post, bo nie mam czasu czytać.. ale skuszona zdjeciamu musiałam zobaczyć!!! Blat wyszedł pięknie i krzesła wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kuchnia i jadalnia przeszly kolosalna metamorfoze. Zielen dosyc intensywna rowniez nie w moim stylu, ale takie wpadki tez mam na koncie ;)
    Teraz jest pieknie, jasno i przytulnie. Co do krzesel to jestem pod wrazeniem!
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe...no skoro nawet Ty i Dagi zaliczyłyście wpadki to czuję się rozgrzeszona....to chyba naturalne:)
      I strasznie się cieszę, że krzesła i Wam się podobają!

      Usuń
  31. jestem fanką tych krzeseł, jest ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  32. piękne przestronne wnętrze! super zmiany!
    bardzo podobają mi się u Ciebie te czarne świeczki! super wyglądają z czarnym świecznikiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świecznik mam od pól roku i cały czas jest strażnikiem domowego ogniska na naszym stole...też go uwielbiam, zwłaszcza za piękny głęboki mat...to był dobry zakup :)

      Usuń
  33. u nas bardzo duży stół zrobił tata, bo jest stolarzem :) ale jak to mówią szewc w podartych butach chodzi... stół uwielbiamy i zawsze jemy przy nim wszyscy obiady, już nie ma rozchodzenia się z talerzami po kątach :) a Twoja jadalnia jest piękna, stół nadaje charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tata stolarz - marzenie :) Choć to prawda - z tym powiedzeniem :)
      Stół to podstawa w domu!

      Usuń
  34. Niesamowita zmiana !!! jestem pod wrażeniem :)
    ja nadal posiadam meble venge, ale nie lubie ich strasznie- czekam na dzień kiedy pożegnam je na zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aga - no to się wpisywałyśmy w te trendy wenge sprzed paru lat....pomijając kolor i estetykę to dbanie o czystość przy takich meblach to koszmar....

      Usuń
  35. WOW, fantastyczna metamorfoza. Piękny stół i te krzesełka. Aniu, jestem pod ogromnym wrażeniem!!!
    Krzesełko zdecydowanie czarne, jest tak piękne, że powinno się wyróżniać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny głos na czerń! :) Też się skłaniam ku tej opcji bardzo mocno! :)

      Usuń
  36. Uwielbiam ja tez! Podoba mi sie, ze na krzeselkach zostawilasz i oldschoolowe slady:) Stól boski, poprostu calosc o wiele lepiej wyglada!
    Sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janeczko - nie miałam serca tak kompletnie je zamalować. W początkowej fazie planowania to tylko brzegi miały dostać kolor, a siedziska i oparcia pozostać drewniane. ale były zbyt zniszczone niestety :( Uratowałam co się dało :)

      Usuń
  37. Rewelacyjna metamorfoza, ale muszę przyznac, że moje serce skradł poprzedni stół, czyli ogrodowy, ale skoro niepraktyczny...Z krzesłami masz jak ja z moją industrialną lampą w mieszkanku, podoba się niewielu gościom;) Kosz z kwiatkiem przemalowałabym na czarno, a to superaśne krzesełko chyba też na czarno, dla kontrastu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu - kosz jest tu tymczasowo- dopóki nie wybiorę się na zakupy do Ikei po upatrzone donice :) Krzesełko - jak mówisz - będzie chyba czarne. Jeszcze troszkę podumam :)
      A co do podobania się czy niepodobania się naszych oldskulowych czy industrialnych elementów wyposażenia innym - to nie jest najważniejsze. Ma być idealnie dla nas :)

      Usuń
  38. Aniu, niesamowita zmiana!Jestem pod wielkim wrażeniem!Widać w jakim kierunku dążysz!super!Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  39. Wybacz za mój prosty język, ale po prostu zajebiste! Stół jest śliczny, a krzesełka dopełniają całość. Ja stawiam na czerń bo praktyczna, bo się nie brudzi, i bo po prostu lubię. Jest ślicznie, przed metamorfozą też było ładnie, ale zwyczajnie, teraz jest oryginalnie i stylowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Czerń czerń czerń....z każdą chwilą coraz bardziej przekonuję się do tej opcji:)

      Usuń
  40. Faktycznie warto było się pomęczyć. Gratuluje cierpliwości i wytrwałości. Co do samego tematu stołu, to mój mąż dostał prykaz przy szukaniu obecnego mieszkania: ma być stół! I basta! Mam stół i kocham tę formę w mieszkaniu. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stół to podstawa :) Musi być i koniec! :)

      Usuń
  41. Super zmiana! Oglądam zdjęcia po kilka razy i napatrzeć się nie mogę:) Jest Pani dla mnie wielką inspiracją.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To ogromna satysfakcja czytać takie słowa i być inspiracją! Bo sama też garściami czerpię z innych blogów!

      Usuń
  42. świetna metamorfoza! niesamowite masz mieszkanie, a jadalnia to jedna wileka inspiracja :)

    OdpowiedzUsuń
  43. eeeeeejj nie pisałam? Ja głosuję za czernią! !! ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Te zdjęcia pokazują jaka wielka zmiana zaszła nie tylko w jadalni , ale też u Ciebie jako osoby.

    Te krzesła są moimi ulubieńcami .

    A mi się marzy okrągły stół . Ale swojego (prostokątnego) nie mam serca się pozbywać , może powinien zamieszkać w pracowni??

    OdpowiedzUsuń
  45. Kapitalna zmiana!!!Krzesełko upolowałać bossskie!ja bym pomalowała jednak na biało, ajakby mi się znudziło przemalowałabym na czarno, albo od razu czarno -białe, a co tam jak szaleć, to szaleć na całego;))))
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  46. Słów mi brak,zachwycająco,katalogowo,odważnie pięknie!Zaimponowałaśmi odważną zmiana na suficie,gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Super metamorfoza. Widać, że domek dojrzewa razem z Wami :) U nas stół zwykły, prościutki i póki co stoi biedny w kąciku (nadal przez remont w jednym pokoju się ciśniemy ze wszystkim), ale wykorzystywany jest już coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  48. o WOW!!! ale niesamowita metamorfoza. Jadalnie, stół, krzesła - wszystko wygląda rewelacyjnie! Na pewno strasznie się przy tym napracowałaś, ale zdecydowanie było warto!
    a krzesło maznęłabym na szaro. Wydaje mi się, że białe będzie za blade, a czarne za bardzo przytłaczające, zwłaszcza, że jego konstrukcja jest dość masywna.
    pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  49. Też miałam venge... I takie wiórowe mebelki. Wszystko trzeba przejść, żeby dojrzeć:) Teraz Twoja jadalnia wygląda zjawiskowo:))) I ta bezcenna satysfakcja, że w końcu masz tak jak chciałaś.

    OdpowiedzUsuń
  50. Łooooo..... Niesamowita metamorfoza.... super, że pokazałaś taką historię - dodałaś otuchy tym, którzy dopiero zaczynają wić wlasne gniazdko :) przez upór i mnóstwo pracy można osiągnąć co się zapragnie :)

    OdpowiedzUsuń
  51. znacząca przemiana, czasem dorastamy do zmian a z innych znajomości wyrastamy. Świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  52. Przypadkiem tu trafilam i co zobaczylam? ... podobienstwa :)
    u mnie tez mozna powiedziec monochromatycznie haha ale uwielbiam to bo mozna szalec z dodatkami.
    A ten stol ... no coz - mamy taki sam :D tylko w wersji naturalnego drewna. Uwielbiam go! jest stary podniszczony tu i tam, ma krzywy blat - w sensie wygiety delikatnie do srodka ale plus z tego ogromny ze jak cos sie rozleje to zostanie na stole a nie na podlodzie :) przypadkiem znalazlam ten stol 4 lata temu, zakochalam sie i mimo dziwnych min wielu osob wrocilam z nim z holandi do polski...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka