KoktajLOVE

by - czerwca 20, 2013

Jeeej, jaka ja się robię monotematyczna :) Ogród i jedzenie:)

ale nie myślcie sobie, że nic nie dzieje się u mnie w temacie wnętrzarskim ostatnio, bo...dzieje się bardzo dużo. Malowanie, szlifowanie, lakierowanie....stół jadalniany nareszcie stanie dziś na miejscu...pora zabrać się pełną parą za krzesła....
ale dziś nie o tym :)

Czy jest na sali choć jedna osoba, która za sprawą moich postów zrobiła sobie koktajl?? :)

Na zachętę dwa zestawienia:



Wczorajszy mix to:

dojrzały banan
zielony ogórek
lód
jogurt naturalny
bazylia
natka pietruszki



Bazą do dzisiejszego koktajlu stało się przyrządzone wczoraj po raz pierwszy mleko jaglane.
W smaku dość neutralne z wyczuwalną nutą słonecznika - następnym razem na pewno zdecyduję się na migdały!

Chętni na przepis na mleczko?

Ja przyrządziłam mleczko z szklanki ugotowanej kaszy jaglanej, trzech szklanek wody, 3 daktyli suszonych, pół szklanki łuskanego słonecznika i szczypty soli morskiej. Po zmiksowaniu przecedziłam przez gęste sitko.



Korzystam od niedawna z mega apetycznego bloga  Smakoterapia.blogspot.com
Kto nie zna niech koniecznie zajrzy - jeśli tylko macie ochotę na pyszne i ZDROWE jedzenie :)

Więc co zaproponuję Wam dzisiaj?

KOKTAJL bananowo....selerowy :)


Szklanka mleczka jaglanego
kilka łodyg młodego selera
+ kilka łodyżek natki pietruszki (nie ma na zdjęciu)
sok z jednej cytryny i 3 male bardzo dojrzałe banany (tak słodkie, że nie trzeba już miodu)
siemię lniane
.............................................


Niebo w gębie Kochani!!! 
Choć - za sprawą beżowego mleczka i zmielonego siemienia niezbyt fotogeniczne ze względu na nieciekawy kolor :P to jednak smak zrekompensował wszystko.
Czego dowodem jest Antoś wypijający wszystko do ostatniej kropelki. 
To mój największy i najsprawiedliwszy krytyk kulinarny :)


kto wie co mu Kubuś szepce do uszka?? :)



..................................................


Dla spragnionych tematów wnętrzarskich - mały bonus :) Rzut oka na salon i moje nowe skarby z Westwing - duża latarenka i stolik-pomocnik-taca, na którym powstała koktajlowa sesja :)
Jak widać na co dzień trzymam tu swoje włóczki, z których wieczorami powolutku powstają kolejne girlandy i nie tylko....




Miłego dnia Kochani !!!!


i muszę wstawić Wam troszkę dobrej muzyki. Mój mąż sprawił mi niedawno niespodziankę kupując płytę LemON.

Niewiele jest muzyki dziś, podczas słuchania której mam gęsią skórkę i ciarki na plecach...
Tak było od pierwszej piosenki i tak jest przy całej płycie :)




You May Also Like

23 comments

ETYKIETY