Dzień Dziecka - dla Dziecka!!

by - czerwca 04, 2013

W tym roku - tak jak planowałam - postanowiłam uczcić Dzień Dziecka dając dzieciakom...SIEBIE :)

I te dni tylko potwierdziły tę zasadę, w którą głęboko wierzę i którą CHCĘ wprowadzić w życie (bo do tej pory różnie bywało). Wspólne spędzanie czasu, gry, zabawy, wycieczki to najpiękniejszy prezent jaki możemy dać naszym maluchom i nie zastąpią go żadne drogie zabawki i wymyślne prezenty rzeczowe!


My zaczęliśmy świętować już w czwartek - rozpoczynając od wycieczki do Zoo Eberswalde. Dzieciaki były na prawdę zadowolone - i my też :) sami zobaczcie ! 



Zoo nie jest duże, ale na możliwości naszych pociech akurat...myślę, że dopiero za dwa, trzy lata wyruszymy do zoo w Berlinie....Pogoda na szczęście nie spłatała nam figla i bez deszczu udało nam się podgladnąć zwierzaki...
Było ptactwo najróżniejsze - pingwiny, flamingi, kaczki, sowy, drapieżniki, kolorowe papugi, kury i strusie





mnóstwo małpek, które ciężko było uchwycić w kadr :)




Były też "kotecki", przepiękne!!!!!






Dostojne lwy, lwice, leniwe gepardy i piękne smukłe serwale - w tym jeden przesłodki osesek!!





Wilki i niedźwiedzie żyją w pełnej symbiozie...




Były też oczywiście krótkie przerywniki - na zdjęcia, na odpoczynek, na obowiązkowe ciasteczko i obiad i oczywiście zabawę!





Ale najważniejszy punkt programu dopiero przed nami! zobaczcie, kto jadł nam z ręki :)







 I modelki z bliska - w sam raz na uroczy plakat do pokoju maluchów!! :)





To był na prawdę udany dzień i początek naszego Dnia Dziecka.
W sobotę z samego rana była niespodzianka, którą przygotowywałam w tajemnicy przed nimi od początku tygodnia, a na którą maluchy czekały tak niecierpliwie, że urządziły mi pobudkę o 6:30 :) 
Potem zabawy z kuzynką, kino i "imprezka" u dziadków, a w niedzielę wspólne pieczenie ciasteczek, układanie układanek i gry.. fotorelacja w kolejnym poście :)

A jak Wy spędziliście to wyjątkowe święto? 

PS. Za wszystkie ciepłe słowa pod ostatnim postem ogromnie dziękuję...dodajecie mi otuchy...wiem, że Lukrecja już nie cierpi, bo choroba w ostatnich dniach ogromnie ją wycieńczyła...mam nadzieję, że teraz - w swoim psim raju - jest szczęśliwa jak dawniej!

You May Also Like

20 comments

ETYKIETY