Czasem warto poczekać!

by - kwietnia 23, 2013

I spełnić swoje marzenie - choćby po roku :)



Pamiętacie, jak niedawno pokazując Wam moją pracownię i kącik craftowy (TUTAJ) pisałam o brakującym krześle, którego cały czas poszukuję?

MAM :)

Zupełnie niespodziewanie spełniłam swoje kolejne marzenie i cieszę się sama do siebie za każdym razem, gdy spojrzę w stronę mojego nowego krzesełka.

No dobrze - umówmy się - nowe to ono nie jest i wyglądało co najmniej mało zachęcająco :)



Zobaczyłam je w niedzielę, na targu staroci  wysooko wysoko, na samym szczycie sterty staroci - koszy, mebli, dywanów, ciuchów, oj czego tam nie było!
To było zrządzenie losu :)

TAKIEGO krzesełka szukałam ponad rok, na allegro (tu osiągało zawrotne ceny), tablicy, w komisach i na targach. Czekałam cierpliwie...aż tej niedzieli - za bajecznie śmieszną kwotę KUPIŁAM!

Chyba jeszcze nigdy w takim tempie nie przerobiłam żadnego starocia :)
Dziś krzesełko już służy i ma się dużo lepiej :)




Miętowa metalowa koneweczka to też zdobycz niedzielna - wymagała jedynie porządnego mycia :)




Z moim cudem było więcej zachodu, na początek porządne szorowanie, potem szlifowanie i zdrapywanie spękanego starego lakieru - oj tu muszę przyznać - myślałam, że łatwiej się z tym uporam... Po tej pracy już było z górki - nadruki (Grafiki przyśniły mi się nocą  - na prawdę! Raniutko - jeszcze w pidzamie - popędziłam napisać je na komputerze), malowanie stelaża, lakierowanie całości matowym lakierem i na koniec pieczołowite woskowanie sklejki.

Tak prezentuje się moje "nowe" krzesełko w miejscu docelowym. NARESZCIE mogę uznać kącik craftowy za kompletny :)





A skąd ten pośpiech? 
Raz, że po tak długim czekaniu na to krzesełko, nie mogłam się powstrzymać, radośc ogromna z przerabiania...
Dwa, że posłużyło mi dziś do sesji zdjęciowej... nowych wiosennych produktów AnyTHING :) ale o tym w kolejnym poście :)



Pozdrawiam Was Kochani!!!
I spełniajcie swoje marzenia - te duże i te całkiem malutkie :)

You May Also Like

42 comments

ETYKIETY