Niezłe jaja...

by - marca 20, 2013

Niezłe jaja 

...kiedy pierwszego dnia wiosny za oknem 20 cm śniegu...na całej połaci śnieg...

W najbliższym czasie jaj będzie u mnie sporo, choć mam nadzieję, że nie w takiej postaci jak powyżej. Nadal z utęsknieniem ogromnym czekam na pierwsze oznaki wiosny, a skoro nie ma jej na dworze, przywołuję ją w domu.

Przed nami piękne Święta, które uczę się doceniać dopiero od niedawna...prawda, że w porównaniu do Bożego Narodzenia wypadają zazwyczaj słabiej?
A przecież są tak piękne. Wszystko budzi się do życia (pomińcie proszę milczeniem fakt obecnej aury - ZAZWYCZAJ wszystko budzi się już do życia).

Nie jestem zwolenniczką koloru żółtego w wydaniu kurczaków wielkanocnych...raczej w formie czysto graficznej
dlatego kolejny już rok moje święta będą trochę eko, trochę pastelowe, a w tym roku dodatkowo jeszcze czarno-białe...

Pierwsze dekoracje poczynione. po wiankach przyszedł czas na jajka, jeden z najpiękniejszych symboli Wielkiej Nocy. Na żyrandolu zawisły moje decoupage'owe wydmuszki sprzed dwóch sezonów...z roku na rok ich ubywa i pora pomyśleć o kolejnych :)





Duże styropianowe jaja ubrałam we włóczkowe szydełkowe kubraczki. I choć w pierwszym zamyśle miały być jeszcze udekorowane, to w tej surowej graficznej postaci spodobały mi się od razu.





Mój mąż zaskoczył mnie ogromnie (pozytywnie - dodam :) ) wręczając mi z okazji Dnia Kobiet kwiat inny niż zazwyczaj. Nie tulipan, nie róża, nie goździk. Jaśmin. Obłędnie pachnący i cudownie już kwitnący. Och już myślę gdzie posadzę go gdy wreszcie nadejdzie wiosna, żeby zapachem czarował przez kolejne sezony :)




Tyle planów mam na przedświąteczny czas... okien myć zima wprawdzie już nie będę (w grudniu przypłaciłam te ekscesy grypą), szafki posprzątane...pozostają mi drobniejsze prace i ozdabianie, dekorowanie....





Sizalowe jajo - choć małe - to był prawdziwy eksperyment, po którym stwierdzam, że sizal nie jest najwdzięczniejszym materiałem do szydełkowania... ale warto próbować...





Pierwsze wiosenne i soczyste, kolorowe rzeczy pojawią się niebawem w sklepiku, a tymczasem zapraszam chętnych do obejrzenia pierwszej partii moich "druciaków".




Dwa pierwsze projekty zaadoptowałam do domu, trudno mi było się z nimi rozstać. Świecznik kubik już znacie, drugą rzeczą jest siatkowy klosz, który idealnie przypasował do mojej szklanej białej patery w kuchni :)
Ale niedługo pojawią się nowe propozycje!

Buziaki ślę!!!

Ana

You May Also Like

26 comments

ETYKIETY