2013/02/15

Chalet

Pamiętacie jeszcze mój post o hotelu NoNameLuxury, który pisałam tuz przed naszym wyjazdem?
Byłam zachwycona wystrojem polskiego hotelu rodem z Alp....



Los bywa przekorny i lubi robić nam niespodzianki - BARDZO pozytywne:) Zapraszam na spacer po hotelu, w którym przyszło nam spędzić uroczy tydzień w Austrii :) Żadnych namiastek...chalet rodem z Alp !

Proste drewniane meble, szyszki, mnóstwo świec, kominkowe drewno, gałęzie, mech, czysty len...atmosfera idealna do odpoczynku i relaksu...



Bardzo przytulny hol (nie udało mi się uchwycić krzeseł wyściełanych futrami i pięknie udekorowanego stołu - od rana do wieczora były zajęte przez gości :) )




Wręcz zakochałam się w prostych stolikach zrobionych z drewnianych klocków połączonych skórzanymi pasami...w połączeniu z wygodnymi fotelami i blaskiem świec w lampionach tworzyły niesamowicie przytulne zakątki! I już zima za oknem wydawała się mniej groźna.






Zaglądamy przez szybkę do hotelowej restauracji - część drewniana, swojska, z długimi drewnianymi ławami i ciężkimi krzesłami. Na stołach czerwona kratka i motywy rodem z Austrii.


I elegancka część - w przytulnych beżach i szarościach...oj ciężko było wstać od stołu spędzając czas w tak pięknym miejscu i w doborowym towarzystwie :)




Po biesiadowaniu obowiązkowy spacer po uroczej wiosce - architekturę już Wam pokazywałam - pora na smaczki ze sklepiku - znalazłyśmy cudownie wyposażoną pasmanterię (oj nasze miejskie nie mogą się pochwalić taką ilością włóczek, koralików i innych uroczych drobiazgów!). A do tego ręcznie robione pamiątki i ozdoby z drewna, wikliny, szkła, filcu, włóczki - RAJ dla oka (choć niekoniecznie dla portfela). I nagle znów były Święta!!!




Tym wspomnieniem zamykam mój zimowy cykl alpejski, a już niebawem nowości w sklepiku!

Pozdrawiam Was 

Ana

17 komentarzy :

  1. cześć Aniu , hotel faktycznie jak nie z Polski a ten sklepik...zaszalałabym pewnie w nim? A Ty kupiłaś coś? Zapraszam na rewizytę i zycze miłego dnia Gosia z homefocuss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu - hihihihi, hotel z Austrii, a tym polskim zachwycałam się kilka postów wcześniej - w bardzo podobnym klimacie:)

      Ja kupiłam malutki cynowy dzwoneczek - rozpoczynam moją małą kolekcję dzwonków - mam już dwa:)

      Usuń
  2. oj jak ja lubię wycieczki - nowe miejsca i takie zakątki, jak ten sklepik... cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wyprawa w Tyrolskie Alpy to" must be!!" :)

      Usuń
  3. Piekny hotel , drewno , lampiony, cudo. Lubię takie klimaty, a sklepik , ach ... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach...być tam i widzieć te cuda - bezcenne! zachęcam!!!

      Usuń
  4. Piękne miejsce, myślałam, że gdzieś w Norwegii!:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniuta - to Austria, ale o Norwegii skrycie marzę! Na pewno kiedyś ją zobaczę!

      Usuń
  5. ja czekam z wielką niecierpliwością!!:-)a zdjęcia urocze.....
    Agnieszka:-) uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem Ty niespokojna duszo :) Zaraz mini post z jedną nowością!

      Usuń
  6. jejku Aniu jak tam pięknie! niesamowite miejsce i ten klimat! uwielbiam takie miejsca:)))

    buziaki dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, niesamowite to dobre słowo, byłam zauroczona...jestem nadal:)

      Usuń
  7. cudny klimacik :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na prawdę było cudownie i mogę szczerze polecić ten hotel każdemu !

      Usuń
  8. Hotel....w cudownym klimacie...:)
    Piękne miejsce...
    Czy Ty i Dianka nie byłyście w tym samym hotelu...???
    Mam nieodparte wrażenie, że bardzo podobne meble...
    i dodatki...
    Pozdrawiam Aniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - trafne oko fotografa:) Byłyśmy razem:) To właśnie Dianka i jej rodzinka tworzyła to doborowe towarzystwo:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka