Bo w górach zaklęta jest magia...

by - lutego 07, 2013

Doświadczyłam tego sama, jeszcze dziś - choć minęło kilka dni od naszego powrotu z ferii - na samo wspomnienie gór ogarnia mnie prawdziwy spokój i błogostan.

Oj, oczywiście, było MNÓSTWO zabawy, śmiechu, białego szaleństwa, długiego wieczornego biesiadowania. ale były też chwile - kiedy o poranku góry razem z nami budziły się do życia i wystarczyło uchylić okno, żeby stanąć twarzą w twarz z przepięknym widokiem, zapierającym dech w piersiach....
... Alpy



Kochani - moich uczuć w takich chwilach nie można opisać, czułam się jak małe dziecko po raz pierwszy widzące witrynę cukierni :) Z jednej strony chciało mi się skakać, piszczeć i krzyczeć z zachwytu, a z drugiej nie mogłam wykrztusić z siebie ani słowa... doświadczałam magii na własnej skórze...

Były góry zalane zimowym słońcem...




Były też góry spowite chmurami...




Malownicze krajobrazy z cudowną architekturą alpejskich wiosek...








Zachwycała dbałość o każdy detal, ogromna spójność...spójrzcie na las kutych krzyży na malutkim cmentarzu w Sankt Ulrich...



Było też coś dla fanów vintage, country - ścianę starej drewnianej szopy w głębi wioski zdobiły stareńkie narzędzia i prawdziwe, ogromne, rzeźbione drewniane sanki!



Cudnie było popatrzeć na wszystkie te detale składające się na przepiękna całość - austriackie Alpy to absolutny MUST HAVE (albo raczej MUST BE :) ) dla miłośników gór.



Pomyślcie jak smakuje grzaniec z wielkiego kamionkowego kubka pity w trakcie śnieżnej przejażdżki konnym zaprzęgiem?





Zostawiam Was moi Drodzy z moim nostalgicznym wspomnieniem gór, a już jutro pokażę ich cudowną i wesołą stronę - czyli nasze zimowe białe szaleństwo :)

Wasza - w górach - zakochANA :)

You May Also Like

17 comments

ETYKIETY