2012/12/11

Jak pachną Święta?

Przedświąteczny czas to dla mnie czas pełen zapachów, aromatów...nie tylko w kuchni!

To zapach igliwia w całym domu, zapach płonącego w kominku drewna...uwielbiam odnajdywać w pamięci zapachy z dzieciństwa, czasem przypadkiem pojawia się w głowie obraz, kadr wycięty z tamtych lat... sam zapach staje się impulsem do wspomnienia...



Jednak niepodzielnym krolestwem zapachów jest w tych dniach kuchnia. Sezon na aromaty uważam za oficjalnie otwarty...Na półce stoją już słoiczki z konfiturą z całych pomarańczy i pierwszymi korzennymi piernikami. W piekarniku obłędnie pachną pieprzne imbirowe ciasteczka, w szafce pachną suszone grzyby i czekają na wspólne lepienie pierogów z babcią...



Czym pachną Święta?
Cynamonem, kardamonem, imbirem, anyżem, goździkami, pomarańczą...od samych zapachów może zakręcić się w głowie:)




Zadebiutowałam w tym roku konfiturą z całych pomarańczy - po dodaniu łyżeczki tego specjału do gorącej herbaty po prostu odpłynęłam! Ma intensywny pomarańczowy smak i aromat z leciutką nutką goryczy na czubku języka (wiem wiem, nie wszyscy to lubią, choć dla mnie to prawdziwy smak tego owocu)...



Składniki:

1 kg pomarańczy (Navelina będzie najlepsza)
30-40 dag cukru trzcinowego
1 łyżka masła
kilka łyżek whisky

Pomarańcze szorujemy w gorącej wodzie i przelewamy wrzątkiem. Kroimy je na połowę i połówki na cieniutkie plasterki. W garnku z grubym dnem roztapiamy masło i dodajemy pomarańcze i cukier. Smażymy na malutkim ogniu aż pomarańcze będą szkliste i całość będzie miała galaretkowatą konsystencję (ok 2-3 godzin). Gorące konfitury przekładamy do gorących wyparzonych słoiczków, na wierzch wlewamy łyżkę whisky i zakręcamy. Stawiamy do góry dnem...a potem rozkoszujemy się gorącą aromatyczną zimowo-świąteczną herbatą:)



Pierwsza setka pierniczków powędrowała do słoików i będzie czekać tam na weekendowe lukrowanie z maluchami...oj będzie się działo!



A czym pachną Wasze Święta?
Czy jest jeden taki zapach, który definiuje Boże Narodzenie z Waszych wspomnień?

Pozdrawiam Was spod 40-centymetrowej warstwy białego puchu:)

         Ana

31 komentarzy :

  1. Fajne te pierniczki-guziki ;-). A konfitura z pomarańczy musi smakować obłędnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj smakuje:) No i ten zapach - na prawdę polecam!

      Usuń
  2. Dla mnie święta pachną mandarynkami i pomarańczami. To jeszcze duch poprzedniej epoki, kiedy takie zapachy można było poczuć jedynie w świątecznym okresie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam to wspomnienie - w paczce od Mikołaja w przedszkolu zawsze były pomarańcze:) o drugim "smakołyku" wolę nie pamiętać - to wyroby czekoladopodobne :P

      Usuń
  3. Ania - przepisa na konfiture dawaj! U nas też dzisiaj lukrowanie kolejnych już piernikowych pyszności :)
    Ale nam sypnęło, cooo?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zasypało:) ale jest CUDNIE!!! Tylko się martwię, bo róż nie przykryłam:(
      Przepis już w poście:)

      Usuń
  4. U mnie pachnie oczywiście choinka, pieczone ciasta oraz wigilijny bigos bez którego życie nie byłoby takie piękne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak mogłam zapomnieć o bigosie!!:) Masz rację...to raj dla łasuchów i tych, którzy "żywią" się zapachami:)

      Usuń
    2. Może dla niektórych to nie jest cudowny zapach, ale ja sobie od razu przypominam bigos mojej cioci taki pół na pół z grzybami:D

      Usuń
  5. Dzięki za przepis, dobrego nigdy nie za wiele. Gosia z
    http://homefocuss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu a zamiast whisky może być coś innego, albo bez alkoholu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia - rownie dobrze konfitury smakują bez wzmacniacza:) Może być też rum, brandy...

      Usuń
  7. Witaj Aniu, podglądam Cię regularnie i podziwiam jak ty to wszystko godzisz i znajdujesz czas na takie wspaniałości.

    A teraz wspomnienia. To prawda, że wspomnienia z dzieciństwa nie zawsze są obrazami, to często poprostu smaki i zapachy. Pamiętam obraz świąt u babci: choinka z lasu i świeczki, zwykłe świeczki w takich śmiesznych łapkach. Może to dziwne ale w pamięci pozostał mi zapach palących się świeczek, nie zapach choinki tylko te świeczki.
    W moim domu nie pamiętam żywej choinki tylko tą sztuczną. Ale za to kuchnia zawsze była wypełniona aromatami. Zapach grzybów, ryby, suszonych owoców, pieczonych ciast prznikały sie nawzajem. Ale to wszystko przebijał zapach domowych wędlin, które odpowiednio przygotowane i uwędzone przez tatę wisiały w spiżarni. I jeszcze coś, co zawsze jest w mej pamięci - szafki pachnące cytrusami. Przecież pomarańcze i mandarynki płynęły do nas z dalekich krajów specjalnie na święta. Mama z tatą dzielnie stali w długich kolejkach, aby dzieciom nie zabrakło tego rarytasu. Potem skrzętnie chowali te skarby głęboko w szafkach, żeby nie kusiły nas przed świętami. Nieraz udawało mi się podebrać im taką mandarynkę i jak ona wtedy smakowała.
    Pozdrawiam Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuziu, bardzo dziękuję za miłe slowa i za to, że podzieliłaś się ze mną swoimi wspomnieniami! Piękne! Choć czasy były ciężkie to pamięta się te najfajniejsze momenty - i wtedy dzieci potrafiły docenić każdy drobiazg:)

      Usuń
  8. Robie. U mnie w tym roku kruchutko z kasą i postanowiłam obdarować najbliższych przetworami i moim "rękodziełem". Czy im się to ogólnie podoba, czy nie :) Dziekujęza inspirację!! Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana - a ja tak juz z moja rodzinką drugi rok robię - dzieciaki dostają prezenty sklepowe, a my sobie dajemy domowe slodkości, nalewki, ciacha...uwielbiam te prezenty nabardziej, bo od serca! Dla mnie nie liczy się "za ile" ale "ile" ciepła i serca wkładamy w prezent!

      Usuń
  9. Super gwiazdka na pierwszym zdjęciu. Pierniczki-guziki-zachwycają mnie! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nati dziękuję:) Takie guziczki "chodziły" za mna już od bardzo dawna:)

      Usuń
  10. Aniu az u mnie pachnie tymi wszystkimi swiatecznymi zapachami:) Ja planuje juz od jakiegos czasu ciasteczka ale dni tak szybko uciekaja ze zastanawiam sie do swiat zdaze ;)
    usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko - widzę, że u Ciebie znów przedświąteczna gorączka:) To prawda, moja lista też zamiast się skracać to co dzień wydłuża:)

      Usuń
  11. Boże Aniu ile to już u ciebie nie byłam;-((chyba nawet wizerunek strony zmieniłaś. Ślicznie się to teraz prezentuje. A co do kadrów z dzieciństwa to prawie codziennie takie miewam a teraz w ten świateczny okres w szczególności. co do przepisu to z chęcią go wyprobuje bo taka konfitura chodzi za mną już od dawna.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolcia - witaj po długiej przerwie:) cieszę się, że jesteś! Bardzo dziękuję za tyle miłych słów. Czytałam właśnie Twojego posta i widzę, że podobnie postrzegamy ten czas - radośnie, ale z nutką nostalgii...tyle wspomnień się z nimi wiąże...

      Usuń
  12. Pachną!
    Pachną choinką i barszczem z uszkami.
    Troche też kadzidłem i mira :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! to prawda:) Ja tęsknię za nocną pasterką, ale dzieciaczki jeszcze za małe...Jeszcze 2-3 lata i pójdziemy wszyscy:)

      Usuń
  13. Mnie bardzo zastanawia kiedy Ty to wszystko robisz,kiedy czas znajdujesz?? Kobieto sypiasz w ogóle? ;P
    Moje święta najbardziej pachniały w dzieciństwie,bo wtedy wszystko trudno było zdobyć, więc cieszyliśmy się z wszystkiego.Pamiętam zapach piernika,pomarańczy,które mamy siostra przysyłała nam z Niemiec,zapach malutkich jabłek,które wisiały na choince.Najbardziej czuło się roznoszący wszędzie zapach kompotu z suszonych owoców,którego nienawidziłam i jakoś nie mogę przekonać się do dziś do niego tak w 100%.Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność...
    Dziękuję za ten post,bo na chwilę cofnęłam się w czasie :)))))Buziol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti sypiam sypiam - choć ostatnio coraz krócej:)
      Pięknie to wszystko opisałaś, aż to "widzę" i czuję. Kompot z suszu tez nie był moim ulubionym w dzieciństwie, za to teraz się nim "zapijam":)

      Usuń
  14. fajne guziczkowe pierniczki :)
    zapach świat to grzybowa , cynamon , pomarańcza i inne korzenne przyprawy :) , kapusta z grochem ...
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  15. smacznie i pachnąco:) mam nadzieję, że wrzucisz przepis na pierogi babcine;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obraziłam się na pierniczki w tym roku ;) Konfitury muszę koniecznie spróbować :D Ciekawe czy nada się pod krem do tortów :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ pięknie to napisałaś:) Moje święta pachną podobnie; goździkami, cynamonem, pomarańczami i obowiązkowo świeżą choinką... Uwielbiam te wszystkie zapachy, takie z magią połączone co mnóstwo wspomnień przywołują:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka