Jesień...

by - września 29, 2012

Przyznaję, że nie przepadałam do niedawna za jesienią...obce mi były pomarańcze, czerwienie czy intensywny kolor żółty...Zdecydowanie NIE MOJE...Z jesiennej palety wybierałam - i wybieram ciepłe brązy, kremy, beże...tak jest w domu, w garderobie... choć i tu pojawiają sie zmiany...pokochałam zgaszony kolor miodowy, ciepło karmelu i naturalnej kamelowej maści...cudowne....

ALE....no właśnie ALE! W mojej kuchni jesiennej zdecydowanie rządzą czerwień, pomarańcz i żółć :) I tu są jak najbardziej pożądane:)



DYNIA! Moje - dopiero zeszłoroczne - objawienie...teraz mogę ją jeść na wszystkie sposoby (ok, prawie wszystkie - nadal nie przepadam za taką z octu, jak i za innymi tego typu przekąskami). Spośród wielu odmian szczególną sympatią pałam do małych dyń (takich do 2 kg) Hokkaido, które po leżakowaniu w jesiennym słoneczku nabierają wspaniałej miękkości, a ich słodki miąższ koloru słonecznej pomarańczy...idealna do pieczenia!



Jest więc u nas zupa dyniowa z prażonymi pestkami dyni i lanymi ziołowymi kluseczkami, w piekarniku na przekąskę pieczona dynia na oliwie z oliwek z solą morską i rozmarynem, a na półce mocy nabiera dyniowa nalewka...ale na nią poczekamy jeszcze kilka tygodni - będzie w sam raz na zimowe wieczory:)



Ostatnie letnie rumianki zerwane na wczorajszym spacerze...



W kolejce na liście "do zrobienia" jest ciasto dyniowe (już dziś!), dyniowy chlebek, konfitura z dyni i pomarańczy i dyniowe puree....


Macie dosyć??:)

Ja NIE:)




Życzę Wam udanego weekendu, znajdźcie czas na jesienny spacer:)

Ana

You May Also Like

20 comments

ETYKIETY