Pracownia

by - lipca 21, 2012

Kto uważnie czyta moje kolejne posty ten wie, że już od kilku miesięcy rodzi się moja pracownia...powolutku, własnym sumptem - postawiłam to sobie za punkt honoru:)
Zmieniają się koncepcje, przybywają nowe drobiazgi, półki, koszyki, obrazy, spontanicznie uszyty klosz lampy...


Wszystko po to, bym miała swój kąt, gdzie znajdą miejsce nitki, tasiemki, materiały, maszyny, książki i wszystkie NIEZBĘDNE i NAJPORZEBNIEJSZE przydasie:) a jest ich na prawdę wiele...





Ale też i dla męża pasji znajdzie się miejsce, szykuję mu i jego "zabawkom" troszkę miejsca (och, wiem Kochanie, że to troszkę to mało, ale więcej niż nic:) )...może powrócą chęci na dświeżenie dawnych zainteresowań.


Nie mogę pochwalić się jeszcze całością...wciąż wiele rzeczy czeka na ukończenie, sciany na pomalowanie, kolejne półki na przykręcenie...jeszcze kilka gwoździ zostanie wbitych, wiele ruchów pędzlem wykonanych...ale już JEST, jest zarys, szkielet, pozostaje go wzmocnić i dodać mu trochę ciała:) Cieszy mnie każdy mały drobiazg i duży mebel, który udaje się skończyć...





Trwają gorączkowe poszukiwania stołka, taboretu, krzesła...sama nie wiem...chcę GO zobaczyć i wiedzieć, że to TEN...choc po ujrzeniu TOLIX'a zaden nie będzie już TAK fajny:)



Pora ze świata marzeń udać się do rzeczywistości i zakasać rękawy:)

Miłego dnia Kochani!

I pamiętajcie o CANDY!!!


You May Also Like

34 comments

ETYKIETY