Debiutuję...

by - lipca 11, 2012

Po raz pierwszy powstało w mojej skromnej "pracowni" COŚ na specjalne zamówienie. Konkretne wymiary, styl, kolory...



Wiecie, to wcale nie jest łatwe:) Bynajmniej dla mnie, natrudziłam się przy tym pierwszym zamówieniu nie tyle szyjąc, co wymyślając, zastanwiając się nad krojem, wykończeniem, kolorami i materiałami...
I ten stres, że nie moze być przecież na pół gwizdka. Tu już nie ma miejsca na krzywy ścieg, wystającą nitkę ... a jednak to HandMade...



Pewna bardzo miła osóbka o imieniu Aga poprosiła mnie o trzy okładki na zeszyty - dwie w formacie B5, jedną tradycyjną A5 z przeznaczeniem na przepiśnik.
Różane okładki są z podszewką, baza przepiśnika to gruby ciemnoszary techniczny filc....








Przyznam się, że z duszą na ramieniu nadawałam paczkę, a potem jak na szpilkach oczekiwałam na reakcję Agi.

Ufff...podobają się...kamień z serca:)





Zostawiam okładki Waszej ocenie Kochani...to kolejna próba...






Tak, wiem, obiecałam słodkie rozdawnictwo w kolejnym poście...juz prawie prawie jest...trwają ostatnie prace:)





Przy okazji powstała z potrzeby chwili podusia dla mojej Księżniczki - na przedszkolną drzemkę. Nareszcie koniec z przypadkowymi poszewkami...



Pozdrawiam Was slonecznie, choć za oknem deszcz

Wasza Ana

You May Also Like

31 comments

ETYKIETY