2012/05/05

Młynek kawowy

"Chciałbym z tobą zatańczyć, ale nie mam prawej nogi
Chciałbym cię mocno przytulić, ale nie mam prawej dłoni
Chciałbym popatrzeć na ciebie, na ciebie, ale nie mam także głowy
Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy







Czułem jak swoimi delikatnymi dłońmi dotykałaś moich żelaznych okuć
i cały świat zawirował wraz z ruchem mojej zwariowanej miłością korbki
lecz kiedy się zbuntowałem i cały zardzewiałem
ty zamiast mnie pocieszyć - wrzuciłaś mnie do śmieci


 



Chciałbym z tobą zatańczyć, ale nie mam prawej nogi
Chciałbym cię mocno przytulić, ale nie mam prawej dłoni
Chciałbym popatrzeć na ciebie, na ciebie, ale nie mam także głowy
Bo na imię mam Młynek a nazwisko Kawowy"

                                                Janusz Grzywacz




Znacie ten kawałek? Ja swego czasu słuchałam go namiętnie i często...a teraz wszystkie wspomnienia z tą piosenką związane wróciły za sprawą...kawowego młynka:)
Mojego kawowego młynka!
Młynka, którego pamiętam z dzieciństwa, choć częściej mieliliśmy w nim ziarna pieprzu niż kawę...nawet teraz - po latach spędzonych na banicji w piwnicy, po otwarciu szufladki zakręciło nam w nosach...

A wyglądał bidulek dość nieciekawie, więc dostał nową miętową skórę - tak dla odświeżenia:)


I tym sposobem kolejna rodzinna pamiątka zamieszkała w naszym domu, a moja kuchnia zyskała pomocnika - bo ON NADAL mieli :)



A do miętowej kolekcji dołączyła ceramiczna miseczka do zapiekania - w towarzystwie szlechetnie czarnego kolegi:)



Oraz prowizoryczne pele mele ze starej ramki, które znalazło miejsce na kuchennym okapie....tu ubrane w broszki-kokardki, a aktualnie w nasze zdjęcia:)



weekend majowy minął bardzo szybko, troszkę na leniuchowaniu, troszkę na ogrodowych pracach, które zdają się nie mieć końca...
Ale nasz dom to nasz azyl i tu wypoczywamy najlepiej....

Dzieci korzystając z pogody spędziły majówkę w ogrodzie, a czasem nawet udało się przechytrzyć mamę i skubnąć coś słodkiego...choćby kolorową posypkę do tortu:)




Miłego weekndu (nadal) Wam życzę!!!

A my jutro będziemy swiętować drugie urodziny Antosia...mój synek ma już dwa latka! Nie do wiary...

Buziaki:*



24 komentarze :

  1. Super odnowiłaś ten młynek, śliczne wiosenne kolorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Młynek wygląda świetnie, aż trudno uwierzyć, że Antoś ma już dwa latka. Pamiętam jak jeszcze byłaś z nim w ciąży- wydaje się, że to było wczoraj...
    Pozdrawiamy wraz z całą gromadką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Sama nie mogę w to uwierzyć:) pozdrawiam gromadkę:)

      Usuń
  3. Twój młynek jest piękny, nadałaś mu wyrazu..:) mamy w domu bardzo podobny i cały czas jest wykorzystywany... Z młynkiem związana jest moja historia życiowa, dlatego też pierwszy post na moim blogu był właśnie poświęcony staremu młynkowi... Zapraszam do siebie na http://kredenspelenmarzen.blogspot.com/ :) Kocham zapach świeżo zmielonej kawy..:) pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny kolor wybrałaś do stuningowania tego młynka :-) no i efekt końcowy: powalający :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie panu młynkowi w tym kolorku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nowe życie młynka-świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. 100 lat dla Antosia!!!
    Musiałam dzisiaj napisać bo jutro to bym pewnie zapomniała;/

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny ten młynek, kojarzy mi się z czasem, gdy byłam u mojej prababci na wsi- też taki miała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu, metamorfoza młynka - bardzo udana! Wygląda świetnie! Twój post przypomniał mi, że moi rodzice też kiedyś mieli podobny.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu tęsknię za każdym Twoim nowym postem, ten też jest świetny. Może uda mi się "wybłagać" młynek od Teściowej, bo ma ich kilka... Twój wygląda super...

    OdpowiedzUsuń
  11. Młynek czad Anula!!:)
    U nas tez taki stoi ...ale w wersji przed metamorfozą!!:)
    I czerwony do towarzystwa:)

    Sciskam po dłuuuugim weekendzie...wrrrr....:):)
    CZas zejśc na ziemię!!:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu przypomnialas mi ze gdzies u mamy tez mam taki mlynek. Musze koniecznie go odnalesc.
    Przemienilas go swietnie, piekny kolor uzyskalas:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj
    Sto lat dla Antosia!
    chciałam zapytać jak uzyskałaś teki wspaniały miętowy kolor?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymieszałam białą farbę akrylową z plakatówkami - jasnozieloną i niebieską:)

      Usuń
  14. ślicznie mu w tym kolorku:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego naj naj dla Antosia Aniu! mlyneczek w miecie wyglada slicznie!! Piekna metamorfoza!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochane, bardzo dziękuje za wszystkie miłe komentarze, w imieniu Antosia za życzenia. widzę, że dzięki mojemu młynkowi odżyły wasze wspomnienia o babciach, mamach, prababciach i ich młynkach, super!

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu, Młynek Kawowy to nie żaden Happysad!! Prostuję jako autor i wykonawca tej piosenki.
    Janusz Grzywacz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Januszu, najmocniej przepraszam! sprawdziłam, żyłam w błędzie! W kolejnym poscie na pewno wspomnę o tej pomyłce, jeszcze raz przepraszam!

      Usuń
    2. PS. Kocham ten utwór:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka