Prezenty Handmade

by - kwietnia 23, 2012

To już ostatnia opowieść z serii warszawskiej podróży. Rzecz będzie o prezentach. Ręcznie robionych prezentach...



Jak wiadomo w gości nie jedzie się z pustymi rękoma. Będąc w Warszawie zostałam ugoszczona (po królewsku) przez przemiłą duszyczkę Anulę i jej rodzinkę. Oczywiście nie mogłam zapomnieć o drobnym podarunku, a ponieważ Ania jest zakręconą ogrodowo osóbką (dzięki temu się poznałysmy) MUSIAŁ to być drobiazg związany z ogrodem.
Tak właśnie narodził się pomysł tabliczki do ogrodu...a od pomysłu do realizacji była tylko chwilka:) Sklejka, listewki, klej, czarna i biała farba, świeca, papier ścierny, wydruk i parę wolnych chwil...






Powstały sztuki dwie, ponieważ podczas moich odwiedzin zaplanowana była wizyta u kolejnej ogrodowej królowej - Danusi, mistrzyni projektowania ogrodów dużych i małych. Chylę czoła przed jej kunsztownym ogrodem (teraz możecie ogladać go w najnowszym numerze czasopisma "Magnolia").

Największą frajdę miałam jednak przy tworzeniu misia-pieska dla najmłodszego domownika - Frania, który z miejsca podbił moje serce (Franiu, nie miś:) ).
Miś za to - jak się później okazało - podbił serce Frania i stał się misiem Gabrysiem, przytulakiem do spania.





Na szczęście prezenty się spodobały, mam nadzieję, że wszyscy będą mnie dobrze wspomniać patrząc na nie. Co złego to nie ja:) Kochani, było mi na prawdę ogromnie miło u Was gościć!





Ach, niedługo odsłona nowego biurka do pracowni - ukończone już przed Świętami czeka na sesję fotograficzną. Sama pracownia nadal w proszku:( ale troszeczkę biurka i mojej piwnicznej szafeczki na drobiazgi możecie zobaczyć na dzisiejszych zdjęciach!

Buziaki ślę i uciekam do pracy ...

                                                                       

You May Also Like

14 comments

ETYKIETY