2012/04/20

Moja Warszawa

Gdyby ktoś kiedyś wpadł na szalony pomysł zwiedzenia Warszawy w kilka godzin - a przy tym tak jak ja źle znosił podróżowanie komunikacją miejską - powiem...NIE DA SIĘ:)




Ale zawsze można przejść spacerem na Stare Miasto, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem...powiecie - mało oryginalnie... Ale mając alternatywę spędzenia kilku godzin wolnego czasu w zatłoczonych Złotych Tarasach i okolicznych centrach handlowych nie zastanawiałam się ani chwili...





Dawno nie było mnie w tym mieście ot tak, bez celu...Pamiętam nasze rodzinne wycieczki do cioci-babci Janki, która mieszkała na Ochocie (?), pamiętam zachwyt małego dziecka nad wielkimi oszklonymi hotelami, widok z Pałacu Kultury i Nauki,  pamiętam starą windę, która stawała między piętrami w bloku cioci i ruchome schody na Dworcu Centralnym...




Dziś nie ma już cioci, nie ma tego dziecięcego zachwytu...troszkę żal, że TA Warszawa ze wspomnień już nie istnieje...a może czas na nowe wspomnienia z nią związane?
Nadal to miasto jest pełne pięknych miejsc, często nie w dosłownym znaczeniu...lubię te zderzenia pomiędzy starym i nowym.




A jak wygląda Wasza Warszawa?



20 komentarzy :

  1. Pięknie nam stolicę przedstawiłaś, podoba mi się Twój punk widzenia :)
    Dawno mnie tam nie było , muszę chyba odkryć ją od nowa , zresztą ile razy byłam w Warszawie można zliczyć na palcach jednej ręki ... ;)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech normalnie jakby magiczne miasto :) Ja z moją wsiuńską naturą unikam takich metropolii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu potrafisz robić cudne zdjęcia. Piękna Warszawa w Twoim obiektywie. Taką ją lubię.

    Pozdrawiam

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja pamiętam z Warszawy ruchome schody na Centralnym, pewnie jedyne w Polsce działające :)) i jeszcze drzwi obrotowe - ale nie pamiętam gdzie - a było to w czasach obrad "Okrągłego stołu". Mam nawet pamiątkę z tego czasu - porcelanowego psiaka-skarbonkę, który wtedy wydawał mi się jak żywy :))
    Alternatywą dla psiaka był dwustronny piórnik ze smerfami!!! Pozostaje mi być dumną, że jednak wybrałam psiaka, hihihihi. Obie 'pamiątki' dostępne były w PKiN.
    Dziś Warszawa to zupełnie inna bajka ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia:)Ja Warszawy za bardzo nie znam, zawsze tylko przejazdem...Jakoś bardziej sentymentem darzę Kraków:)Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne zdiecia ;) Ja byłam tylko 2 razy w Warszawie ....wiec nie mogę na jej temat za dużo powiedzieć ....ale patrząc na twoje zdiecia z przyjemnością ja bym poznała ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny, ja też niezbyt często goszczę w stolicy, jednak dzieli nas te 500 kilometrów...bywałam slużbowo, często w dzieciństwie...czekam aż dzieci podrosną na tyle, żeby zainteresować je zwiedzaniem i hostorią...

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia Warszawy:) To miasto potrafi zachwycić tylko wtedy gdy nie musisz się nigdzie śpieszyć, gdy tam nie pracujesz, gdy nie musisz godzinami gnić w korkach...
    Mieszkam od zawsze na przedmieściach Warszawy, w Kampinosie gdzie za oknami mam las i tylko dlatego wciąż mogę lubić to miasto bo nie muszę w nim bywać codziennie, bo mam gdzie od niego uciec...
    pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, właśnie dlatego trzeba dozować sobie takie 'przyjemności"...bardzo miło było mi odwiedzić Warszawę, ale jeszcze milej wrócić do domu, do mojej ciszy, ogródka i małomiasteczkowych klimatów:)

      Usuń
    2. Urodziłam się w Warszawie, to moje miasto, miasto moich rodziców i moich dziadków, którym udało się przeżyć Powstanie Warszawskie. Mimo, że tu mieszkam i pracuję i stoję w tych korkach codziennie, to kocham niezmiernie to moje rodzinne miasto. Jako dziecko mieszkałam na starym Mokotowie, teraz mam to ogromne szczęście mieszkać na Powiślu. Może to urok miejsc w których mieszkam, starych i pięknych dzielnic sprawia, że ja nie muszę nigdzie stąd uciekać, nie potrzebuję żadnej odskoczni... mam przepiękny park pod samym prawie domem i Wisłę po drugiej stronie ulicy, mam stare kamieniczki w pobliżu i urocze kawiarenki parę minut od domu. Kocham moją Warszawę i nie chciałabym nigdy się stąd wyprowadzić :-)
      A jeśli chodzi o Twoje zdjęcia Ana to bardzo podoba mi się moje miasto w Twoim obiektywie! Lubię też podczytywać Twojego bloga... może kiedyś sama zdecyduję się założyć własnego bloga :-) Pozdrawiam gorąco!
      Agnes

      Usuń
    3. Agnieszko, uslyszeć tak miłe slowa od Warszawianki z dziada pradziada to prawdziwe wyróznienie, dziękuję!

      Usuń
    4. Nie ma za co, ja też dziękuję za Twojego inspirującego bloga, którego mogę sobie podczytywać ;-)

      Usuń
  9. byłam w stolicy tylko raz.. i to na wycieczce szkolnej.. więc nie mogłam jej poznać "po swojemu" :( bardzo ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dwa lata temu bylam w Warszawie, zwiedzalam, ogladalam nie zachwycila mnie tak bardzo jak ta na Twoich zdjeciach.
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko dziękuję:) To chyba kwestia przymknięcia oka na to co nam się nie podoba...ja lubię detale, bo to one tworzą klimat...jak bluszcz na słupie, stara okiennica czy cudna szmaciana lampa nad stolikiem....takie piękne miejsca są wszędzie:)

      Usuń
  11. Myślę, że każdy nosi w sobie sentyment do miejsca, z którego pochodzi. Ja urodziłam się w Warszawie i tu mieszkam. Nie wiem czy jest ona piękna - pewnie są równie piękne inne miasta a nawet piękniejsze ale dobrze się tutaj czuję. Pewnie dla wielu osób wyda się to dziwne ale ja kocham tą anonimowość to ona mnie wycisza i daje poczucie wolności. Wiem również, że zupełnie inaczej postrzegam tutejsze życie niż osoby, które nie mieszkają w Warszawie lub te, które tu zamieszkały. Drażni mnie jedynie to, że słyszę tak dużo krytyki od nich. A przecież Warszawa daje im tak wiele, pracę i wiele możliwości, których nie mieli u siebie - przecież dlatego tu przyjechali. Często słyszę, że warszawiacy są nie mili dla przyjezdnych. A czy oni są mili dla warszawiaków ciągle krytykując nasze miasto i życie tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  12. dla mnie Warszawa to przede wszystkim szpitalne korytarze
    potem Starówka i okoliczne zakątki, Muzeum Powstania Warszawskiego
    po za małymi wyjątkami stolica mnie nie zachwyca - jest zbyt duża, zbyt głośna, za dużo aut i za szybkie tempo - i chociaż jestem typowym mieszczuchem, to nie chciałabym tam mieszkać - wolę Wrocław, Kraków lub Poznań :)
    pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ją nadal poznaję :) Mieszkam od sierpinia, ale jakoś mi się nie spieszy, po prostu płynie to naturalnie, mam przecież na to wiele czasu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja często porównuje to co ze wspomnień zostało w mojej głowie do aktualnych obrazów jakie pokazuja mi oczy i czasami sie rozczarówuję bo wszystko się tak szybko zmienia i czasami niestety nie na lepsze... ale tak jak piszesz, trzeba te stare wspomnienia trochę zmodyfikować i wgrac na swój twardy dysk nowe :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka