Wiosnę poproszę!

by - lutego 01, 2012

Nie umiem funkcjonować przy takiej temperaturze:(

Mój organizm wariuje - podobnie jak moje biedne roślinki w ogrodzie. Siedzę sobie w domu, za oknem widzę piękne słońce, wychodzę na taras....i mam wrażenie, że wszystko (!!!) kurczy mi się z zimna - od palców począwszy na każdym najmniejszym nerwie skończywszy....brrrr.....12 stopni pod kreską...zima w pełni - bez śniegu, z pięknym slońcem i przeraźliwym wpychającym się pod płaszcz mrozem...

Brakuje śniegu.
Bardzo.
Jak zupełnie inaczej byłoby, gdyby otaczał nas bialy puch. Jak normalniej...

Otaczam się więc kwiatami wiosennymi - część zdołałam uroatować z ogródka i wsadzić do doniczek przed nadejściem siarczystych mrozów, część kupuję przy każdej wizycie w osiedlowym markecie....niech żyje ten z owadem w tytule!:)

Są różowe i fioletowe hiacynty, żółciutkie narcyzy, fioletowe i żółte krokusy. Na parapetach, stołach, stolikach...



 Nawet w lampionie - śliczne maleństwa wygoniły czerwona świąteczną świecę - jej czas nadejdzie za 11 miesięcy:) (No, może jeszcze w Walentynki)...




Ja nadal dłubię sobie, choć teraz z ręką na sercu przyznam, że czas zająć się domem, porządkami, wietrzeniem szaf - może to przywoła wiosnę??




Z okazji wczorajszych urodzin mojej siostry (Ewcia, jeszcze raz wszystkiego najlepszego!) powstała dla niej broszka...delikatna, kobieca. Mam nadzieję, że będzie się dobrze nosić:)




Troszkę tiulu, organtyny i wstążki w pastelowym różu, srebrne i czarne koraliki i gotowe...chyba zrobię sobie podobną:)




Tworzenie broszek, szydełko i grannys square, haftowanie (już w następnym poście o nim!) są miłą odskocznią od codzienności wieczorami, z telewizją w tle, kubkiem herbaty, cieplym kocem  i koniecznie (!!!) z mężem u boku:)

A jakie sa Wasze sposoby na zimową aurę??

You May Also Like

28 comments

ETYKIETY