2012/02/10

STOP!

Dziś pozwoliłam sobie W DZIEŃ!!! na chwilę tylko dla siebie...Dziecię młodsze słodko zasnęło po harcach na śniegu i pysznym drugim śniadanku, a mama zafundowała sobie takie same pyszności  i CAŁE pół godzinki pod kocykiem.



Tylko gorąca czekolada, domowa maślana bułeczka, pół czekoladowo-bananowo-orzechowej muffinki (ale rozpusta!) i JA!




Do tego ciepły kocyk, milusie poduchy i szydełko...

Potrzebowałam tego BARDZO...



A teraz w ramach rehabilitacji za błogie lenistwo lecę pomachać pędzlem:)

Miłego weekendu Kochani!!


28 komentarzy :

  1. Oj zazdroszczę Aniu, moja Mania już nie śpi w dzień więc tylko wieczorki mi zostają dla siebie...Miłego dzionka... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę relaksu. Mnie też by się przydał, szczególnie po dzisiejszej ciężkiej nocy z moimi chorymi chłopakami. Pozdrawiam. Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  3. ale Tobie dobrze... marzy mi się coś takiego:) a tu do pracy trzeba już o 6.30 iść:( piękna kolorystyka na Twoich zdjęciach i widzę, że mamy nawet taki sam kubol, bo inaczej tego kubka nazwać nie można:):)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczne podusie ANiu i wiesz chyba tez sobie zaraz jakas przerwe zafunduje:-) Milego weekendu!:-)))

    Syl

    OdpowiedzUsuń
  5. ja sobie właśnie zrobiłam wf i moja paskudna podłogę kuchenno-przedpokojową na kolanach szorowałam :)

    dobrego weekendu i więcej takich chwil dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami kiedy biegnie się za długo i stanowczo za szybko, potrzebujemy wytchnienia, by zatrzymać się, przypomnieć sobie co naprawdę jest ważne i zatopić się w cudnych myślach o marzeniach...

    pozdrawiam Cię ciepło i życzę również spokojnego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Justynko - a ja sobie od dwóch niemal lat obiecuję drzemkę razem z Antosiem - jeszcze mi się nie udało:)

    Wygnanko - zdrówka dla chłopców! Byle do wiosny, prawda?

    Scraperka - oj kubas jest cudny, uwielbiam w nim pić duuużo ziwlonej herbaty....a dziś rozpusta czekoladowa:)

    Syl - odpoczywaj odpoczywaj - zachęcam - nawet nie wiesz ile powera dało mi te pół godzinki dla siebie:)

    Al - podziwiam samozaparcie - pracujesz pilnie całymi dniami i jeszcze podłogi szorujesz...szacunek:)

    Dakola - otóż to - zaczynam się "zatrzymywać"...bo za czym tu gonić? dzieci zdrowe, kochane, mąż też, dom jest...a rzeczy materialne przychodza i odchodzą....Cieszmy się więc chwilą!

    OdpowiedzUsuń
  8. i tak trzeba!!!!czas dla siebie to coś cennego czego ciągle nam brak... pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu jak najbardziej taki odpoczynek jest nam potrzebny, oby bylo wiele takich chwil wytchnienia.
    Ja tez macham pedzlem:))))
    udanego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przez tydzien robilam sobie male przystanki i chwile dla siebie, troszke mnie to rozleniwilo :) Piekne dzierganki, ahh gdybym tak potrafila :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj ANiu :)
    Piękne zdjęcia... a banerek - cudny!!!
    Widzę, że i ty szydełkujesz ;)
    Pozdrawiam cieplutko M.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Aniu!

    Odkrylam wlasnie Twoj blog.Zaraz zrobie sobie herbatke i zaczne od samego poczatku.
    Mam pytanie skad masz te piekne poduchy z tymi gwiazdami???

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasami trzeba wrzucić hamulec, choć na chwilę, zanurzyć się w swoich myślach przy odrobinie przyjemności...To nam pomaga prawidłowo funkcjonować. Świetny blog, miło się czyta i ogląda:)Pozdrawiam autorkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. tylko pół babeczki...? ;)
    niekiedy tylko chwila samotności wystarczy na zregenerowanie i odpoczynek. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aga - oj czasem nawet bardzo brak:)

    Anetko - to machamy razem - już nie mogę się doczekac pierwszych prób falbanek wg Twojego przepisu:)

    Bree - Ty potrafisz robić takie cuda, że moje dzierganki to przy tym pikuś:)

    Madziu dzięki:)

    Ocia - poduchy made by Ana czyli mła:) Trochę wełny, trochę futerka i odrobina filcu:)Witaj:)

    Kasiarzynka - witaj również:)

    Corko Kochana - AŻ pól babeczki - ja już mam spore zimowe zapasy tłuszczyku:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu, jaki ożywczy amarant na tle szarości :). Takie chwile tylko dla siebie są bardzo potrzebne, ale zazwyczaj trudno znaleźć na nie czas. Oj, ja też musiałabym pomachać pędzlem ;)

    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  18. No kochana, w pół godzinki tyle udało Ci się zrobić... Zorganizowana mama to nawet w czasie relaksu działa jak multi-instrumentalista... do tego takie pychoty...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach jak fajnie i ta kawusia do tego!
    Zabiegane mamy potrzebuja wytchnienia! :) Rob to czesciej!

    OdpowiedzUsuń
  20. Anuś, taki mikrosen daje energię na długie godziny. Ciepło i przytulnie. Cudownie.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie słodkie lenistwo :) Pięknie szydelkujesz :) I fajny kolor robótki :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Milusie, podusiowo-kocykowe zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój ulubiony kubek - całość bardzo przytulna:)

    OdpowiedzUsuń
  24. moją uwagę zwróciła włóczka w genialnym kolorze, takim jakiego właśnie szukałam i znaleźć nigdzie nie mogłam :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Takiego relaksu tylko pozazdrościć :) Kolor włóczki rzeczywiście genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zasłużyłaś sobie Aniu na relaks :) fajne fotki- wydaje się jakby się u Ciebie było.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka