2011/09/24

Jak nie kochać jesieni...



Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.

Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,

Czekając na swych braci, za morze lecących.



Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,

Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.

Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,

Kojąc w twym słabym sercu, codzienne zgryzoty.


Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,

Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.

Chryzantemy pobieli, dla tych, których nie ma.

Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci (...)

Tadeusz Wywrocki



Zaczęła się...z nadzieją, że będzie ta prawdziwa, polska, złota...dom swój dla niej przystrajam...


Lawendowe zbiory w bukiety splatam, mały wianek powstał też, a na stoliku szydełkowa "serweta" z pakowego sznurka....może będzie poduszką?



2011/09/22

Ostatni dzień mojego lata pachnie lawendą...

Za sprawą dzisiejszych "żniw" na ogródku w całym domu roztacza się cudowny zapach....a mój wieczór spędzę na układaniu, upinaniu, skubaniu i upajaniu się wonią kwiecia...


 

Czy można wymarzyć sobie piękniej pachnący koniec lata???
Słowa są zbędne...




2011/09/19

Zakochałam się w bieli...

Ja, kiedyś amatorka mebli ciemnych, nowoczesnych brył, surowości....dziś rozkochana w bielach, szarościach, giętych nóżkach i starociach wyszperanych w klamociarniach....


Czy ktoś jeszcze nie wierzy w zmienność kobiety??:)

Mój salon powoli, aczkolwiek konsekwentnie ulega nieodwracalnym zmianom...znikają beże, kanty, brązy....panoszą się szarości, biel, cegła i drewno...tak, jak sobie wymarzyłam....
Nie spieszę się, każdą rzecz wyszukuję, dobieram z namysłem, staram się, by nasze miejsce wypoczynku, zabaw z dziećmi było na prawdę nasze. Nie musi być jak z katalogu, nie musi chwytać za serce miliony...ma byc moją oazą, w której odnajdę spokój...
Zapraszam na małą relacjE PRZED i PO

2011/09/10

Candy rocznicowo-urodzinowe w Wymarzonym Domu

Nareszcie nadszedł czas, kiedy mogę ogłosić kolejne Candy w Wymarzonym Domu.



Okazje są aż trzy - dawno obiecane juz Candy z okazji pierwszej rocznicy bloga, moja wczorajsza piąta rocznica ślubu i ...dzisiejsze urodzinki:) Tak tak moi Kochani, dziś rozpoczyna się ostatni rok, w którym dwójeczka będzie widnieć z przodu cyfry, która oznacza moje urodziny...29....a przecież dopiero miałam 20 lat ....




Uczucia są mieszane, jest odrobina nostalgii, niedowierzania, jest i radość - córcia zaśpiewała mi dziś piosenkę ze swego ulubionego kanału TV


"Dziś mam urodziny to wielki dzień, raz na rok, tylko raz [...] cały rok czekałam i doczekałam się...urodziny...to bardzo szczęśliwy dzień..."


Bardzo chciałabym, żebyście swiętowali razem ze Mną i dlatego chcę sobie i Wam osłodzić ten czas drobnym prezentem. Do wygrania drewniany ptaszek i ramka na zdjęcia z drobną decoupage'ową aplikacją i moje małe rysunki (oczywiście kredkami bambino:) ), które zdobić mogą ową ramkę lub wisieć samodzielnie w dowolnym miejscu (wzory zaczerpnięte z internetu)...



Zasady ogólnie znane:

1. Zostawcie komentarz pod dzisiejszym postem
2. osoby nie posiadające bloga proszę o zostawienie adresu e-mail
3. Skopiujcie pierwszą fotkę i podlinkujcie na Waszym blogu





Miłej zabawy!!


2011/09/09

Oto jest miłość...

Oto jest miłość. Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem, a okazuje się, że czekali na siebie całe życie.


                                                                - Vitor de Lima Barreto -

Jak bardzo szczęśliwa jestem, że dane mi jest przeżywać ten cud z moim mężem już od ośmiu lat, a dziś wspólnie możemy świętować naszą piątą rocznicę ślubu.


Kochanie, dziękuję ci za każdy wspólny dzień!



Dekoruję dom kwiatami, nie chcę żegnać lata, choć jarzębina, chryzantemy i wrzosy kuszą kolorami jesieni...dlatego w salonie rządzi lato, a jesień rozstawiam jeszcze po kątach:)




 

A już jutro dawno temu zapowiadane candy w Wymarzonym Domu....a ponieważ nasza piąta rocznica jest DREWNIANA, to i z drewnem wiele wspólnego candy mieć będzie:)



ZAPRASZAM!!!

2011/09/07

Słońce zamykam w słoiki...

... i mam nadzieję cieszyć się nim w dłuugie zimowe wieczory....

W garnku pyrkają cichutko brzoskwinie, a w mojej zaimprowizowanej spiżarce przybywa słoików, sloiczków i słojów całkiem pokaźnych...




Przetwarzam. Wszystko. Szczęsciem moim jest pewna przemiła Pani Kamila, która obdarowała mnie swojskimi warzywami i owocami z właśnych pól i grządek. Są ogórki, buraczki, gruszki, brzoskwinie, cukinia, czerwona kapusta...i worek przepysznych ziemniaków:)



Po eksperymentach w minionym roku dziś bardziej doceniam tradycyjną kuchnię, nie zabrakło więc tartych buraczków, kiszonych ogórków (tartych i w całości), suszonych pomidorów, soku pomidorowego czy konfitury i syropu z truskawek.



Choć na półce znalazł się też przepyszny sos salsa (oj wyrzućcie te Uncle Bensy do kosza!!), dżemy z cukinii i gruszek czy bananów i kiwi... Tym razem stawiam nie tylko na na nasze ulubione słodkie smaki i mam bardzo ambitny plan ułatwiania sobie gotowania obiadów zimową porą...



Sałatka z buraczków? proszę bardzo - dodam poszatkowaną cebulkę i jest na zimno, podgrzeję na masełku - i są buraczki na ciepło:) Prawda, że łatwo, szybko i przyjemnie??

Od czasu do czasu dopieszczę też rodzinkę, kolacja w 20 minut? Ciepłe razowe scones, malinki z twarożkiem i kubek gorącego kakao:)



Wracam do obowiązków, a Wam życzę wszystkiego najsmaczniejszego!!! Słodkiego miłego życia:)

2011/09/06

Dawno dawno temu....

...mała dziewczynka wymarzyła sobie prawdziwy zamek, w którym zamieszka i co dzień przez małe okienko wypatrywać będzie swojego księcia...



Czyż nie każda z nas chciałaby choć przez chwilę poczuć się jak Księżniczka???

Marzenie mojej małej córeczki, która niestrudzenie co noc prosi nas o przeczytanie na dobranoc bajki o Roszpunce i każe tytuować się "Złotowłosą" na codzień, zostało spełnione....



och, nie powiem, że i ja poczułam się cudownie mieszkając w tym uroczym miejscu...:) Wiodąca do Zamku Aleja Lipowa została podobno zaprojektowana przez Jana III Sobieskiego...malownicze widoki....



Tydzień na malowniczych Kaszubach i nad Zatoką Pucką upłynął bardzo szybko...codzienne wycieczki, cudowne jedzenie (!!! - Kucharz przechodził sam siebie:) Do tej pory na wspomnienie kaczki w żurawinie i buraczków w miodzie dostaję niepohamowanego ślinotoku), troszkę oderwania się od rzeczywistości było nam wszystkim bardzo potrzebne...


 

To przepiękny region pełen atrakcji dla maluchów i rodziców. Śmiało mogę polecić na rodzinne wypady zarówno sam zamek jak i Ruchome Wydmy i Park Jurajski w Łebie, Dom do Góry Nogami w Szymbarku, Fokarium na Helu, władysławowskie plaże i obowiązkowo Sopockie Molo:)





do zobaczenia wkrótce:)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka