Uszczęśliwianie...

by - października 24, 2011

Prawda, że uszczęśliwianie innych to prawdziwa frajda?
Patrzenie na szczęście dziecka, męża, bliskich to coś, czego nie da się opisać słowami. dlaczego często to nam nie wystarcza? Chcemy mieć więcej, lepiej, bardziej...a przecież lepsze jest wrogiem dobrego...

Chciałabym nauczyć się cieszyć każdą chwilą...wspólnym posilkiem, zabawą, spacerem...wyłączyć przy tym myślenie "Muszę jeszcze pozmywać, uprać, posprzątać, ugotować...muszę...muszę...powinnam"...
To nie jest łatwe, oj nie!

Jaki jest szybki sposób na szczęście i uśmiech? Jakby powiedział Kubuś Puchatek "PEŁNY BRZUSZEK":)

Dziś podzielę się z Wami przepisami na szybkie i fantastycznie smakujące dania dla małych i dużych łakomczuszków.

Propozycja śniadaniowa - masło sezamowe wg przepisu Joasi z bloga Green Canoe...




Czy wiecie, że w 100 g sezamu jest DZIESIĘĆ!!! razy więcej wapnia niż w 100 ml mleka?

Jedzmy go więc i dawajmy naszym maluchom - zaręczam - że kanapkę z takim maselkiem spałaszują raz dwa:)

Propozycja obiadowa - wyczytana z najnowszego numeru "Mojego pięknego domu" - PIZZA CHŁOPSKA Z ZIEMNIAKAMI.

Składniki lekko zmodyfikowane - przepis na ciasto sprawdzony i praktykowany przeze mnie od ponad 10 lat, składniki na farsz "urosły" do rozmiarów proponowanej ilości ciasta - oj naje się cała rodzina!




Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie, wymieszać z pozostałymi składnikami (ja jak zwykle pomieszałam makę pszenną z razową żytnią), zagnieść elastyczne ciasto i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Po wyrośnięciu rozwalkować na blasze i nakladać składniki farszu - pokrojony boczek, talarki z ziemniaków, CEBULĘ!! (zapomniałam w składnikach:) ), na to wylać masę jajeczno-smietanowo-czosnkową, posypać obficie ziołami i kminkiem i do piekarnika. piec na złoto - ok 20-25 min w temperaturze 200 stopni Celsjusza.


A na deser - popularna ostatnio wśród blogowiczek SYPANA SZARLOTKA z przepisu niezastapionej Doroty z forum Moje Wypieki


Najlepsza z jabłkami z sadu, może nie najpiękniejszymi i dorodnymi jak w sklepie...ale smak i zapach rekompensuja niedoskonałości wizualne:)


Tak właśnie objadamy się na codzień...

A jak jeszcze mozna uszczęśliwić dzieci?
Oczywiście zabawkami:)
Matylda zamarzyła o tildowym króliku, oglądając ze mną zdjęcia ze skandynawskich blogów (w poszukiwaniu inspiracji do jej pokoiku, ktorego remont tuż tuż) poprosiła mamę o KLÓLIKA. A ponieważ mama przymierzała się do jego uszycia od dobrego roku (no prędka to ja nie jestem) -  nie było już wymówek. Jedno popołudnie i klólik znalazł się w ramionach szczęśliwej właścicielki.



Śmiem twierdzić, że moja Tilda (czyli Matylda w wersji Antosiowej) swoją pierwszą szmaciankę pokochała, gdyż Pan Klólik awansował do rangi przytulanki do spania, a to nobilitacja największa dla Tusiowych zabawek:)


Z resztą - sami zobaczcie!




Miłego tygodnia i...uszczęśliwiajcie siebie i nnych :)

You May Also Like

16 comments

ETYKIETY