2011/08/08

Pamiątki i próby

Przerabianie mebli to dla mnie ogromne wyzwanie, o czym świadczą okazy "nadgryzione" przeze mnie i pozsotawione "na później" w garażu - ku niezadowoleniu męża... Sławą niechlubną owiany jest już kawowy stolik, ktorego czyszczenie śni mi się po nocach, choć muszę przyznać, że ostatnio NA PRAWDĘ przyśnił mi się pomysł na jego wykończenie, które oszczędzi mi żmudnych godzin spędzonych na zdrapywaniu "beleczym" warst ciemnobrązowej bejcy/mazi...och...na samą myśl cierpnie mi skóra...a stolik z każdą wizyta w garażu woła o pomstę do nieba..no i gościć się nie ma jak w salonie niestety...

Także plan na sierpień - dokończyć nasz nieszczęsny kawowy i zamknąć ten rozdział...

Tymczasem w trakcie zmian jest okaz dla mnie szczególnie cenny - bo szafka, a właściwie stolik nocny  dziadka Leona. Jedyna pamiątka po nim, z którą wiąże się wiele wspomnień z rodzinnego domu. Niewiele mam wspomnień związanych z dziadkiem, dane nam było tylko sześć wspólnych lat, tych pierwszych najważniejszych...pamiętam zapach wody kolońskiej, silną dłoń na głowie i ciepły uśmiech. Pamiętam też malucha, którym jeździł i jego zimowy płaszcz...




Stolik przez lata stał w sypialni rodziców. szufladka zamykana na klucz skrywała najbardziej pożądane przez każdą małą dziewczynkę skarby - biżuterię mamy:)
Druga szufladka pełna była po brzegi naszych rysunków, laurek, obrazków, wyklejanek, które mama pieczołowicie przechowywała. Każda rysa, niedbale wbity gwóźdź, slad po uchwycie - mają swoją historię, często zapomnianą, schowaną glęboko w zakamarkach pamięci.



Kiedy rok temu dostałam ten stolik od rodziców cieszyłam się jak małe dziecko. wiedzialam od samego początku, że stanie na honorowym i reprezentacyjnym miejscu w naszym korytarzu i będzie witał gości, a nam wiernie służył jako sekretarzyk. Do tej pory stoliczek stał w garażu, a jakże, częściowo oszlifowany, czekając na dalsze prace. Teraz nadal czeka, choć już w miejscu, w którym będzie już na stałe - w naszym przedpokoju.




Dziś tylko powierzchownie wyczyszczony, bez uchwytów, lekko odrapany - uwielbiam go takim, jaki jest, choć z pewnością doczeka się kolejnych zmian. wiem tylko jedno - nie wymienię w nim blatu, choć jest odbarwiony i powykrzywiany i widać powbijane gwoździe - to serce tego mebla. Nie wstawię też brakujacych szczebelków, bo z ich brakiem wiąże się historia, jak to dziadek nie mógł zmieścić radia i nieszczęsne szczebelki wyciął...niech zawsze przypominają mi o Nim...



Nad stolikiem zawisła moja wymarzona tablica - zrobiona ze zdobycznej ramy lustra, którą oczyściłam i pomazałam dębową i orzechową bejcą i białą farbą. Brakuje jej jeszcze haczyków na klucze i woreczek z kredą i drewnianego dekoru - poszukuję go caly czas:)




A dziś na stoliczku pozuje moja pierwsza w życiu broszka, bo zainspirowana Waszymi cudeńkami postanowiłam się zmierzyć z groszkową tasiemką i swoim pomysłem na tę ozdobę. skromna, idealna do ulubionego białego topu czy jeansowej katanki, a w połączeniu z moimi ulubionymi koralami całkiem elegancka ozdoba...




Nazbierało się rzeczy do pokazania, w kolejce oczekują przetwory i slodkości, poduchy tarasowe, ogród...już niedlugo:)

Bardzo, ale to bardzo dziękuję Evels Look i Mamie84 za otrzymane wyróżnienie


Bardzo trudno jest mi nominować kolejne osoby, a ponieważ największą nagrodą dla mnie są Wasze odwiedziny i komentarze, postanowiłam zamieścić u siebie bannerek z hasłem "WYRÓŻNIENIA, NIE, Dziękuję":) I nie dlatego, że ich nie chcę, ale dlatego, że chciałabym obdarowac nimi Was wszystkich, których blogi regularnie czytam i podziwiam, a jest ich prawie 200!!!
Nie zapominajcie o mnie!

Milego tygodnia:)

W następnym poście zdradzę coś o sobie w zabawie w niedokończone zdania...Miszko - dziękuję za zaproszenie!!!:)

16 komentarzy :

  1. Piekny stolik i pamiatka, ohh ja tez tak mam z mebblami, zaczynam, niekoncze itp :)pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  2. te mam takie zaczęte i niedokończone meble - mój małżon narzeka, że mu stryszek zagruzowałam ;)
    a stoliczek piękny - ja już bym nic z nim nie robiła, tylko czymś zabezpieczyła
    a tablica bardzo ładnie nad nim wygląda
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiątki rodzinne... to jest to! Wiążą się z nimi wspomnienia, najczęściej z dzieciństwa i przywołują to, co było najmilsze...

    OdpowiedzUsuń
  4. stoliczek cudny i też mi się podoba w takiej formie w jakiej jest teraz

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście ten stolik ma swój urok,od razu widać w nim przeszłość. Broszka i tablica też piękne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz Aniu, wzruszyła mnie historia stoliczka po dziadku Leonie i to, że chcesz go zachować w takiej postaci, jaką nadał mu czas. Ja po swoim ukochanym dziadku Ludwiku nie mam żadnej pamiątki prócz jednej fotografii i wielu, coraz bardziej mglistych wspomnień. Chciałabym mieć chociaż jedna rzecz, która do niego należała, kosz z wikliny, których wyplatał co roku kilkanaście, zakrzywiony nóż z którym się nigdy nie rozstawał i który przydawał się i w czasie grzybobrania i gdy trzeba było przyciąć choinkę... i wiele, wiele innych, które po prostu gdzieś przepadły.
    A przedmiotami, które czasem długo czekają na Twoją wenę i natchnienie się nie przejmuj. Gdy przyjdzie właściwa pora zrobisz co trzeba i będzie pięknie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny stolik i tablica nad nim, oszlifowany wygląda jakbyś nadała mu drugie nowe życie. Kącik prezentuje się bardzo ładnie, pozdrawiam serdecznie. P.S. Broszka też niczego sobie, kocham groszki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie blogi, takie jak Twój. Naturalne i inspirujące. Chęnie dodaję go do ulubionych już!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podoba stoliczek:) ja bym go takiego zostawiła jak teraz:) i ma świetną historię:))cenna pamiątka!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pieknie opisalas historie zwiazana ze stolikiem, az sie tak zaaamyslilam.
    Jest sliczny i musze powiedzic, ze sie usmialam czytajac o tych szczebelkach... :)
    Juz teraz wyglada bardzo ladnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyjemnie czytało się tego posta.Często się słyszy o przedmiotach z duszą, Twój stolik ma ją na pewno , w dużej mierze dzięki Twoim wspomnieniom.

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda, bardzo miło się czytało Twojego posta, ja też tak podobnie pamiętam swojego dziadka, stoliczek wygląda pięknie i dobrze że nie zdecydowałaś się na jego "podrasowanie", bo straciłby cały swój urok.
    Buziaki
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  13. Stoliczek śliczny! Bardzo pasuje do niego tablica!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny ten stoliczek - widać, że ma duszę.I nie dziwię się, że nie chcesz uzupełniać ubytków - to one tę duszę tworzą :) Tablica będzie z nim tworzyła stylowy zestaw!

    Miałam to szczęście, że mojego kochanego dziadka znałam aż do dorosłego życia. Ale mimo tego też noszę ze sobą stary, męski portfel po nim, bo jest taką częścią jego historii jak dla ciebie ten stoliczek. Warto pielęgnować takie wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Stolik jest Super. Możesz go tylko zawoskować i koniec pracy. Tablica świetnie Tobie wyszła moje gratulacje :) :) :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny stolik!
    Mam podobny, stoi niedokończony przed drzwiami wejściowymi i chyba już tak zostanie....:(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka