Już są!

by - maja 24, 2011

Pierwsze truskawki, te prawdziwe, z kobiałki, obsypane piachem i pachnące latem ! NARESZCIE!


To oznacza też otwarcie sezonu na przetwory, a dziś obiad truskawkowy, i kolacja też, a w międzyczasie będziemy podjadać te słodkości paluchami prosto z miski:)

Są też kwiaty na moim rododendronie, piękne, rozkwitają dopiero powoli, a ja codziennie wychodzę na nie popatrzeć.


Kto by pomyślał, że ogród będzie dawał mi tyle radości? Mnie! Do niedawna takiej przeciwniczce pielenia, sadzenia i grzebania w ziemi:)
Cóż, kobieta zmienną jest... czy ten widok nie jest wart trochę zachodu i ubrudzenia rąk?



Moje mieczyki też rosną jak szalone:)


Niestety nadal koczujemy w domu i przez szybę oglądamy nasz świat, Antoś w fazie kulminacyjnej ospy, troszkę marudzi, gorzej śpi, ale jest bardzo dzielny i nie daje mamusi mocno w kość:) Popatrzcie, nawet butelka po wodzie może być świetną zabawką i robi tyyyle hałasu:)



Mamusia korzystając z jego popołudniowej drzemki i jakby małego polepszenia w kwestii bolacych pleców usiadła do maszyny i zainspirowana Atenowym bieżnikiem z falbankami uszyła prosty zgrzebny wkład do koszyka na pieczywo.
Koszyk lata świetności (o ile takowe były) miał już za sobą i drażnił mnie za każdy razem kiedy gościł na stole.


A teraz prezentuje się troszkę lepiej w ubranku z bawełnianej surówki i odrobiną koronki




Próbuję się nie lenić mimo zakazu prac i schylania, mam nadzieję, że jak tylko uda mi się odwiedzić ogrodnika to mój taras nabierze rumieńców (tych kwietnych), a tymczasem "robią" się tarasowe donice:)

Miłego dnia!



You May Also Like

12 comments

ETYKIETY