Zmiany przychodzą powoli...

by - lutego 28, 2011

Ale cieszy mnie każdy drobiazg wyłaniający się spod kurzu i poremontowego bałaganu...salon, kuchnia, jadalnia...wszystko powoli nabiera kształtu i staje się moim wymarzonym domem...


Oczywiście, że wiele jeszcze przed nami....czeka nas mozolny dobór idealnych mebli, których obecnie brak, przeróbki, pobielanie...niedługo montaż kuchennych dodatkowych szafek i mini biblioteczki...kable zwisające z sufitu wołają o nowe lampy...ale to nic...na wszystko przyjdzie czas...

Kawałek salonu przed:


i po:

\
porządki ruszyly pełną parą, oka pomyte - a to najwazniejsze, bo teraz pięknie zaglada przez nie słonko i zaprasza na spacery...


W przerwach między sprzątaniem udzielamy się kulinarnie, bo gotowanie i pieczenie w mojej odświeżonej i pastelowej kuchni to sama przyjemność:) Nie mam racji?

Kawałek kuchni przed:

i po:


Zapraszamy do stołu!:)

Na śniadanko Tuśka zajada się kaszką kukurydzianą z bananami i miodem,


Niedzielny obiad przywołuje wiosnę i sezon na grillowanie - pieczone ziemniaczki i czosnkowym dipem, karkówka z grilla i sałaty w sosie winegret. i domowy truskawkowy kompot...


Piatek (a także czwartek) upłynął na przygotowywaniu mojego pierwszego torta na zamówienie - dla Ani na osiemnaste urodziny...miały być luźne klimaty reggae i to co się z tymi klimatami czasem wiąże (no chyba mi bloga nie zablokują) - w każdym razie takie bylo życzenie solenizantki...Tort piętrowy, czekoladowy, słodki...i piekielnie trudny jak dla mnie...To była walka i wiem, że następnym razem podejmę się przygotowywania tylko tortów mniejszych i bez pięter ...

Pierwsze koty za płoty...a może pierwsze Kubusie??:)



 I jeszcze deserek, jak wisienka na torcie, czyli moje wygrane candy w Kuźni - Madziu - chlebak jest cudny i już gości w mojej kuchni:) A z koroneczek powstanie coś...kiedy tylko odkopię z gruzu maszynę :P




Wracam do sprzątania, już niedługo więcej migawek z mojego krolestwa:)

You May Also Like

9 comments

ETYKIETY