2010/12/17

Ciągle pada...

I uwielbiam ten stan i nacieszyć się nie mogę tą zimą....

Wiem wiem, jest ślisko, rano trzeba odkopywać auto spod góry śniegu (mój pojazd to ostatnio nawet w środku skrobałam z lodu:) ), rachunki za gaz wysoookie, wyjście na dwór z dwójką maluchów graniczy z cudem a przynajmniej wiąże się z godzinnym przygotowywaniem...ale czy taka zima nie jest piękna???

Nawet nocą jest jasno, księżyc odbija się od śniegu i skrzy milionami kolorów, w nocy podziwiałam ten widok i szkoda było kłaść się spać...

I sypie, cały czas, od kilku dni nieustannie sypie śnieg...Czy nareszcie doczekam się upragnionych białych Świąt??

"I'm dreaming of a White Christmas..."...la lal la lal ...
I czekam na żywą szopkę na naszym pięknie odnowionym Ryneczku i koncert kolęd w Kościele...

Tak, żyję już Świętami, moge przyznać się głośno!
W domu rodziców (gdzie nadal rezydujemy) pachnie już suszonymi pomarańczami i jabłkami, od wczoraj pierniczkami...testowaliśmy już z powodzeniem świąteczny bigos...ŚWIĘTA!!



I kolejne Bożonarodzeniowe cosie powstały, na szybko, oczywiście bezwstydnie zmałpowane z Waszych domków:) przepraszam za plagiaty, ale inspirujecie mnie z każdym dniem:)




Dla spóźnialskich przepis na szybkie pierniczki (choć pewnie jestem jedną z ostatnich pierniczących już:) ). receptura Rowan Berry z forum Zdrowie Kobiety:

550 g mąki + do podsypywania
100 g cukru
300 g miodu (ja dałam sztuczny, szybciej zmiękną - mam nadzieję)
120 g rozpuszczonego masła
1 jajko
2 łyżeczki sody oczyszczonej
60 g przyprawy do piernika
2 łyżeczki kakao

Składniki zagniatamy, schładzamy ciacho w lodówce, wałkujemy na dowolna grubość, wykrawamy foremkami i do piekarnika na 10-12 min:) Szybko i przyjemnie sobie popierniczyłam wczoraj, dziś kolejna porcja z drugiej części ciasta (zrobiłam podwójną porcję wczoraj)...



Pierniczki - na razie twarde jak kamień - leżakują i czekają na zamknięcie w puszce, a później na lukrowanie:)

Życzę Wam udanego weekendu i żebyście - w tej całej gonitwie - nie zapomnieli o magii Świąt!!!

6 komentarzy :

  1. Kochana, wcale nie jesteś ostatnia z pierniczkami, ja jeszcze się nie zabrałam za "pierniczenie" ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. pozwolisz,że ja nie podziele Twojego entuzjazmu:)zima jest ochydna,zimna,mokra.Nie mogę się odkopać,nigdzie dojechać.Jednak wole lato:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja się jeszcze nie wzięłam za pierniki :P

    Pozdrawiam ciepło.

    p.s.ja też lubię zimę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dzis koncze pierniczyc ;) ale mam zabiar jeszcze jedne takie bardziej pulchne zrobic :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu ja robiłam pierniczki w środę i wyobraź sobie, ze dokładnie z tego samego przepisu!!!!
    Ja też poszalałam i od razu zrobiłam z dwóch porcji, wyszło około 200 sztuk. Część tych z dziurką będę musiała jutro polukrować:-)
    A ozdobne choineczki są śliczne, sama się zastanawiałam nad podobnymi ale już weny i czasu brak...
    Pozdrawiam cieplutko i ja lecę pić kawę inkę z pierniczkiem w dłoni:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też taką zimę uwielbiam, choć niestety już zdążyłam poznać jej złe strony:( ale bym chciała, żeby w święta był taki śnieg...

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka