Skarby były całkiem blisko...

by - listopada 11, 2010

Od tylu tygodni podziwiałam i wzdychałam do pięknych wielkich słoi z grubego szkła z ciężkimi szklanymi pokrywami, do niebieskich syfonów tak bardzo retro...Tymczasem moje cudeńka czekały na mnie w moim rodzinnym domu, cierpliwie, po cichutku, przez tyle lat...i odkryłam je zupełnie przypadkiem, choć ogromne podziękowania należą się mojemu tatusiowi, któty pieczołowicie przechowywał te relikwie przeszłości w piwnicy i okazał się równie niemożliwym zbieraczem cudów jak jego młodsza córka:) Juz wiem po kim odziedziczyłam myśl "Może się przyda"...

I przydało się!! Sami popatrzcie, ja jeszcze nie mogę się nimi nacieszyć, znalazły się tu dwa syfony po wodzie sodowej, w tym jeden taki niebieściutki, butelka w kolorze akwamaryny z ceramicznym korkiem, wielgachny ciężki słój, w którym na razie spoczną orzeczhy, a już niedlugo świąteczne pierniczki...


Moje skarby cierpliwie czekają na mycie, czyszczenie i polerowanie - to będzie czysta przyjemność:)

wczoraj światlo dzienne ujrzał też ochraniacz do Antosiowego łóżeczka - uszyty z wyszperanej w s-h wielgachnej poszwy na kołdrę. Do kompletu powstanie też poszewka na podusię, poszewka na kołderkę oraz worek na pidżamkę...i może jeszcze coś, jeśli zostanie materiał:)
Dodatkiem do ochraniacza jest śliczna zawieszka z misiem, króliczkiem i serduchem - chyba dodam tu jeszcze Antosiowe inicjały...



Ochraniacz od wewnętrnej strony jest ślicznie pasiasty - kolory mnie urzekły i od razu wiedziałam, że będą w Antosiowym pokoiku:)


Od zewnętrznej strony kolorek jest szary - widać na zdjęciu:


Jeszcze chwilkę potrwa wykańczanie Matusiowej lampki nocnej, nie mam pomysłu jak przymocować dość grubą materiałową tasiemkę do drewna, żeby było estetycznie. próbowałam na modge-podge, ale po wyschnięciu wstążka odpadła:(
Może Wy macie jakieś pomysły??

EDIT:
Ochraniacz już zainstalowany na łóżeczku:)



I Antosiowy Anioł Stróż:)



You May Also Like

9 comments

ETYKIETY