Polka dots czyli rodzime groszki:)

by - października 14, 2010

Córka moja Matylda, księżniczka humorzasta, uwielbia bawić się wszelkiej maści pudełeczkami i pojemnikami i chować do nich przeróżne rzeczy - najchętniej te potrzebne w danej chwili jej mamie, czyli mnie. rzecz jasna, rzeczy te nie odnajdują się, kiedy są niezbędne, a plączą pod nogami, gdy potrzebne nie są...Ot, złośliwości drobne:)
Ale nie o tym chciałam dziś...z potrzeby chwili i sposobności posiadania zbędnych pojemniczków po kawie i herbacie powstała mała kolekcja groszkowo-pastelowo-sentymentalna do pokoju Tuśki.





Tak puszki wyglądały tuż przed zmianą:



Pod pędzel wpadła też moja stareńka ukochana skarbonka, pamiętająca czasy mego dzieciństwa i przeznaczona już do utylizacji - cudem wydobyta z czeluści przepastnego wora przez córę moją.


Przed:

Po:


"Przepis" na proste groszki podsunęła w jednym ze swoich ostatnich postów Ushii, za co bardzo dziękuję:)

Tym groszkowym akcentem kończę i życzę miłego popołudnia:)

PS. Po ostatniej wyprawie do komisu mój przedpokój i biuro zaczyna przypominac skład mebli, tudzież komis właśnie, więc zabieram się do roboty jak tylko zakupię nowa szlifierkę:)

You May Also Like

7 comments

ETYKIETY